Świat

To nie był zaplanowany krok. Cztery tony złomu uderzyły w Księżyc z prędkością 8700 km/h

opublikowano:
Księżyc odbijający się w wodzie
(fot. ilustracyjna/ pixabay)
Cztery tony kosmicznego złomu zderzyły się z powierzchnią Księżyca z zawrotną prędkością około 8700 km/h. Choć SpaceX podkreśla, że kolizja drugiego stopnia rakiety Falcon 9 nie była planowana, koreańska sonda Danuri zdołała uwiecznić spektakularne skutki tego niecodziennego zdarzenia.

Do uderzenia doszło wczesnym rankiem 5 sierpnia. Na kurs kolizyjny ze Srebrnym Globem wszedł pusty, drugi człon rakiety Falcon 9 należącej do firmy SpaceX Elona Muska.

Element ten brał udział w misji z początku 2025 roku, podczas której wyniósł w przestrzeń kosmiczną dwa lądowniki księżycowe. Po pomyślnym wykonaniu swojego głównego zadania, zamiast powrócić na Ziemię, kosmiczny obiekt pozostał na wydłużonej orbicie. Przez kolejne miesiące trajektoria lotu tego ważącego cztery tony i porównywalnego z pięciopiętrowym budynkiem elementu była nieustannie modyfikowana przez siły grawitacyjne, a także ciśnienie promieniowania słonecznego. Naukowcy przewidywali, że ten skomplikowany taniec grawitacyjny może zakończyć się upadkiem na powierzchnię Srebrnego Globu.

Sonda Danuri pokazuje dowody

Mimo że energia zderzenia była gigantyczna, samo zdarzenie nie stworzyło żadnego zagrożenia dla naszej planety. Kolizja była jednak całkowicie niewidoczna dla amatorów astronomii wyposażonych w klasyczne teleskopy ze względu na zbyt słaby błysk.

Na szczęście skutki uderzenia zdołał zarejestrować profesjonalny sprzęt. Koreańska Agencja Kosmiczna opublikowała wyjątkowe zestawienie zdjęć wykonanych przez sondę Danuri, która krąży po orbicie Księżyca od 2022 roku. Agencja porównała fotografie dokładnie tego samego fragmentu powierzchni wykonane przed zderzeniem oraz po nim. Na opublikowanych materiałach wyraźnie widać fizyczne zmiany oraz nowy ślad pozostawiony na powierzchni Srebrnego Globu przez fragment Falcona 9.

Narastający problem kosmicznego złomu

Spektakularne zakończenie podróży drugiego stopnia rakiety SpaceX to nie tylko ciekawostka naukowa, ale również poważne ostrzeżenie. Zdarzenie to ponownie kieruje uwagę opinii publicznej na coraz powszechniejszy problem zanieczyszczenia przestrzeni wokółziemskiej.

Na orbitach dryfują obecnie tysiące zużytych fragmentów rakiet, nieczynnych satelitów oraz innych odpadów po wcześniejszych misjach. Astronom z Uniwersytetu Cambridge, Matt Bothwell, ostrzega przed konsekwencjami takiego stanu rzeczy. Według badacza, jeśli tempo przyrostu kosmicznych śmieci nie spadnie, w przyszłości opuszczanie orbity okołoziemskiej i realizacja kolejnych misji kosmicznych może stać się znacznie trudniejsza.

źr. wPolsce24 za Fakt

Świat

Polskim dzieciom eko-eksperymenty i zaciskanie pasa, a w Niemczech powrót do tradycji? „Currywurst to soul food”, ale nam każą jeść trawę!

opublikowano:
Mięso wraca do łask w Niemczech
Mięso wraca do łask w Niemczech (fot. shutterstock)
Podczas gdy brukselscy komisarze i lewicowo-liberalne elity nieustannie pouczają kraje Europy Środkowej o konieczności „zielonej transformacji”, rezygnacji z tradycyjnej diety i wprowadzaniu kolejnych unijnych regulacji, za naszą zachodnią granicą rzeczywistość bezlitośnie weryfikuje ideologiczne mrzonki. Okazuje się, że to, co w Polsce próbuje się narzucać rodzicom i szkołom pod płaszczykiem „eko-postępu” i "diety planetarnej", za Odrą zderza się z twardą ścianą pragmatyzmu.
Świat

Koniec złudzeń Kijowa? Węgry Magyara wracają na ścieżkę Viktora Orbána

opublikowano:
Peter Magyar realizuje politykę poprzednika w sprawie Ukrainy?
Peter Magyar realizuje politykę poprzednika w sprawie Ukrainy? (fot. pixabay/ print screen/X)
Premier Węgier Peter Magyar ogłosił, że Budapeszt nie przyłączy się do najnowszej inicjatywy Ukrainy o nazwie Karpacka Ósemka (C8). Ma ona pomóc Kijowowi na jego drodze do Unii Europejskiej. - Zaprosili nas, ale z ważnych powodów nie pojechaliśmy – powiedział dość enigmatycznie Magyar, nie wyjaśniając, dlaczego właściwie jego kraj jest wobec inicjatywy sceptyczny.
Świat

Czaszka czy kawałek ręki? W internecie kwitnie zadziwiający handel. Naukowcy ostrzegają przed ukrytym niebezpieczeństwem

opublikowano:
Mumie w Muzeum Egipskim nieodmiennie budzą zainteresowanie
Mumie w Muzeum Egipskim nieodmiennie budzą zainteresowanie (fot. pixabay)
Coraz więcej mumii – czaszek, a nawet pojedynczych kończyn - trafia na sprzedaż w domach aukcyjnych i na platformach internetowych. Szkopuł w tym, że tego typu handel niesie ze sobą ryzyko, z którego kupujący nie zdają sobie nawet sprawy.
Świat

Sojusz islamu ze skrajną lewicą jest faktem? Na kogo głosowali muzułmanie w Berlinie?

opublikowano:
Turczynka Elif Erlap z Die Linkie najpewniej zostanie nowym burmistrzem Berlina. Na zdjęciu w czasie agitacji wyborczej
Turczynka Elif Erlap z Die Linkie najpewniej zostanie nowym burmistrzem Berlina. Na zdjęciu w czasie agitacji wyborczej (Fot. PAP/EPA/CLEMENS BILAN)
Najnowsze dane po wyborach do berlińskiej Izby Deputowanych wywołały spore poruszenie wśród analityków sceny politycznej. Jak wynika z badania Forschungsgruppe Wahlen dla dziennika „Die Welt”, aż 51 procent muzułmańskich wyborców w Berlinie oddało swój głos na skrajnie lewicową partię Die Linke. To wynik o 36 punktów procentowych wyższy niż w poprzednich wyborach i dwukrotnie wyższy niż ogólny rezultat tej formacji w całym mieście (25,7 proc.). Dla porównania: na prawicową AfD zagłosowało zaledwie 4 proc. przedstawicieli tej grupy wyznaniowej.
Świat

"Miss Kongresu" ma kłopoty. Oskarżono ją o romanse z podwładnymi

opublikowano:
boebner
(fot. US House of Representatives\zrzut ekranu z FB\Pexels)
Prawicowa kongresman Lauren Boebert została oskarżona o romans z trójką swoich podwładnych. Ona sama zaprzecza tym oskarżeniom.
Świat

Niemiecka bezczelność nie zna granic! Z pomocą polskich "donosicieli" prasa robi z nas neonazistów polujących na Ukraińców

opublikowano:
pexels-berlin-1836822
(fot. ilustracyjna Pixabay)
To przechodzi ludzkie pojęcie. Niemieckie media, z brukowcem „Bild” i lewicowym „Die Tageszeitung” na czele, ruszyły z brutalną, antypolską kampanią. Naród, który w 2022 roku przyjął pod swój dach miliony uchodźców z Ukrainy, jest dziś na łamach niemieckiej prasy oskarżany o rozpętanie „brązowej fali” i „polowanie” na Ukraińców. Jak Niemcy, z ich historycznym bagażem i obecnymi problemami ze skrajną prawicą, mają czelność pouczać Polaków? Najgorsze jest jednak to, że paliwa do tej oszczerczej machiny znów dostarczają użyteczni idioci znad Wisły.