Publicystyka

Wije się, kluczy i próbuje rozmyć temat - zdenerwowany Tusk w końcu zareagował na aferę szpitalną i przyznał, że istniały saloniki VIP

opublikowano:
Premier staje przed kamerami i wyraźnie się wije. W obliczu gigantycznego skandalu w Warszawskim Szpitalu Południowym i ujawnienia patologii w systemie ochrony zdrowia, reakcja szefa rządu jest zdecydowanie spóźniona. Zamiast męskiego uderzenia w stół i zdecydowanych działań, zobaczyliśmy zdenerwowanego polityka, który kluczy i próbuje gasić pożar ogólnikami.

Szef rządu zaserwował opinii publicznej klasyczną mowę-trawę. Społeczeństwo oczekuje konkretnych rozliczeń za dramatyczne zaniedbania, tymczasem premier usprawiedliwia się, że rzekomo „nie ma wystarczających narzędzi, żeby ludziom naprawiać moralność”.

Jego oburzenie na funkcjonowanie „saloników VIP”, co ciekawe, w ten sposób potwierdził ich istnienie, w których wybrani celebryci czy politycy przyjmowani są po znajomości, oraz zapowiedzi walki z „zeszytami” służącymi do bezczelnego omijania kolejek, brzmią jak puste deklaracje. Premier po prostu zaapelował do złodziei, żeby nie kradli, ponieważ to jest niezgodne z prawem.

Donald Tusk próbuje mydlić nam oczy dymisjami na niższych szczeblach – chwali się rezygnacjami w zarządzie Szpitala Południowego i odejściem dwóch zastępczyń prezydenta Warszawy, co tylko potwierdza, że decyzja ta była konsultowana na szczytach Koalicji Obywatelskiej. 

Polacy chcą rozliczenia afery, nie zaklęć premiera

Ale to nie wystarczy! Polacy żądają prawdziwych rozliczeń na szczytach władzy. Oczekują bezwzględnych dymisji – w tym dymisji Marcina Kierwińskiego – za polityczny nadzór nad warszawskimi strukturami KO, a nie tylko pozbywania się warszawskich urzędników w celu ratowania własnego wizerunku.

Zamiast wziąć na siebie polityczną odpowiedzialność, zdenerwowany premier zrzuca winę na środowisko medyczne. Straszy opinię publiczną „lekarzami z walizkami”, którzy jeżdżą od placówki do placówki, realizując drogie procedury i zgarniając grube pieniądze, zamiast zajmować się pacjentami.

Tusk grzmi o lekarzach-milionerach, patologicznych kominach płacowych i nadużywaniu systemu przez osoby zarabiające krocie na fikcyjnych dyżurach. Szokujące są same dane, do których musiał się przyznać – w 2026 roku w blisko 99% skontrolowanych przez NFZ placówek stwierdzono nieprawidłowości. Dziwne, że dostrzegł to dopiero teraz, a wcześniej takie sytuacje tolerował.

"Przykra sprawa, nie lekceważę jej"

Lekarstwem na ten systemowy rozkład ma być pospieszne wprowadzenie „Centralnej Rejestracji” na mocy zwykłego rozporządzenia rządu, byle tylko ominąć proces ustawodawczy i uniknąć ryzyka weta.

Groźby premiera, że jeśli do wtorku nie otrzyma od NFZ i Ministerstwa Zdrowia precyzyjnych rekomendacji, to w środę rzekomo podejmie „odpowiednie decyzje personalne”, brzmią dziś po prostu niewiarygodnie i przypominają jego słynne: Przykra sprawa. Nie lekceważę jej, zajmę się nią w poniedziałek.

Zobaczyliśmy przypartą do muru władzę, która zamiast rozliczać winnych warszawskich układów, bezradnie apeluje o współpracę i przyzwoitość. To stanowczo za mało, by naprawić ten zepsuty system i za późno, by zabrzmiało wiarygodnie. 

źr. wPolsce24

Publicystyka

Karnowski wygarnął prawdę o raperze Macie

opublikowano:
Jacek Karnowski uderza w Matę
Jacek Karnowski uderza w Matę (fot. wPolsce24, youtube)
W programie „Salon Dziennikarski” na antenie telewizji wPolsce24 wybrzmiały mocne, bezkompromisowe słowa dotyczące kondycji psychicznej i moralnej polskiej młodzieży oraz destrukcyjnego wpływu współczesnej popkultury. Redaktor Jacek Karnowski w dosadny sposób wskazał źródła kryzysu, w jakim znajduje się dziś wielu młodych ludzi, uderzając bezpośrednio w idoli lansowanych przez liberalno-lewicowe salony - w tym w rapera Matę.
Publicystyka

Groźny szeryf z Al. Ujazdowskich kontra piksele. Internet bezlitośnie kpi z krucjaty Donalda Tuska

opublikowano:
Donald Tusk walczący z grami komputerowymi
Donald Tusk walczący z grami komputerowymi (fot. shutterstock)
Kiedy brakuje pomysłu na realne rządy, a kryzys goni kryzys, w gabinetach władzy zawsze odkurza się sprawdzony manewr: znaleźć wroga zastępczego, groźnie zmarszczyć brwi i ogłosić narodową mobilizację w obronie dzieci. Donald Tusk postanowił przypomnieć Polakom swoje „najlepsze” cechy despoty z minionej epoki. Efekt? Zamiast powagi i strachu, szef rządu doczekał się fali bezlitosnego rechotu, a ze sprawy wymagającej poważnego podejścia, zrobił pośmiewisko. Okazuje się, że najlepszą bronią przeciwko autorytarnym zapędom nie jest nawet gniew, lecz bezlitosna satyra.
Publicystyka

Przerażający potwór zjada nasze miliony! Poseł PiS odsłonił jego twarz skrytą za maską złoczyńcy i wywołał burzę

opublikowano:
Kanthak pokazał twarz potwora
Kanthak pokazał twarz potwora (fot. wPolsce24)
Przez miesiące rządzący tłumaczyli nam, że gigantyczna dziura budżetowa i galopujące zadłużenie to siła wyższa – jakiś metafizyczny byt, klątwa albo zjawisko nadprzyrodzone. Tymczasem w sejmowych korytarzach doszło do dekonspiracji w stylu kultowego „Scooby-Doo”. Poseł Jan Kanthak ściągnął kominiarkę z „tajemniczej zjawy” i pokazał Polakom prawdziwą twarz architekta finansowej katastrofy.
Publicystyka

Festiwal obłudy w wykonaniu prezydent Dulkiewicz w Krakowie. Trudne pytania to nie hejt, a Gdańsk nie rozliczył własnych grzechów

opublikowano:
Aleksandra Dulkiewicz
Aleksandra Dulkiewicz zaangażowała się w wybory w Krakowie. (fot. Fratria/ M. Czutko)
Gdy rozum śpi, budzą się demony. Gdy brakuje argumentów merytorycznych, na jaw wychodzą niewygodne fakty dotyczące miejsca zamieszkania i braku realnych związków z miastem, w sztabach lewicowo-liberalnych elit natychmiast uruchamiany jest ten sam, doskonale znany mechanizm obronny: karta ofiary. W Krakowie jesteśmy świadkami politycznego teatru, w którym uzasadnioną i konieczną w procesie demokratycznym dociekliwość dziennikarzy próbuje się zakrzyczeć opowieściami o „hejcie”, a jako moralną tarczę ściąga się Aleksandrę Dulkiewicz i tragedię sprzed lat.
Publicystyka

Pół miliona migrantów i ekspresowe wybory. Czy Tusk pójdzie tą samą ścieżką co Madryt?

opublikowano:
Polityczny pojedynek na tle wiadomości
Kryzys polityczny w Hiszpanii, decyzje Pedro Sáncheza i spór o migrację wywołują debatę w Europie. Czy wydarzenia w Madrycie będą miały wpływ także na Polskę?(fot. Fratria/PAP/EPA)
Lewacki premier Hiszpanii Pedro Sanchez ogłosił kolejne już w swojej politycznej karierze premiera przedterminowe wybory. Skąd w nim tyle odwagi, by poddać się ocenie wyborców, którzy w większości mają serdecznie dość jego rządów?
Publicystyka

Sekielski zachwycony opisem Czarzastego, co takiego robił w polu. Degrengolada postępuje

opublikowano:
Tomasz Sekielski nie tylko wykazał pełne zrozumienie dla knajackiej wypowiedzi marszałka Sejmu, ale wręcz uznał ją za potrzebną!
Tomasz Sekielski nie tylko wykazał pełne zrozumienie dla knajackiej wypowiedzi marszałka Sejmu, ale wręcz uznał ją za potrzebną! (Fot. Fratria)
Język polski słynie z bogactwa, plastyczności i niezwykłego zasobu słownictwa. Można nim opisać najskrajniejsze emocje, skomplikowane procesy historyczne i cywilizacyjny skok Polski po wstąpieniu do Unii Europejskiej. Jednak dla marszałka polskiego Sejmu Włodzimierza Czarzastego oraz dziennikarza Tomasza Sekielskiego jednorazową miarą postępu cywilizacyjnego okazało się… „sranie w polu, bo nie było kibli”. Taki poziom dyskursu serwują nam dziś ludzie, którzy na co dzień aspirują do roli członków elity. To naprawdę przerażające!