Publicystyka

Polska tonie, Wiejska rusza w tany. Posłowie zorganizowali sobie potańcówkę dla wybranych

opublikowano:
Potańcówka jak za dawnych lat w Sejmie
Potańcówka jak za dawnych lat w Sejmie (fot. sejm.gov/shutterstock)
Podczas gdy przeciętny Kowalski z niepokojem śledzi rosnące słupki długu publicznego, a w urzędach pracy powoli zaczyna gęstnieć atmosfera, z gmachu przy ulicy Wiejskiej dobiegają nadzwyczaj radosne dźwięki. Można by pomyśleć, że parlament to miejsce skrajnie poważnych debat nad ratowaniem budżetu czy walką z nędzą, która dla wielu rodzin staje się ponurą codziennością. Nic bardziej mylnego. Obecna władza uznała najwyraźniej, że najlepszym lekarstwem na bolączki narodu jest... dobra zabawa i taneczny krok.

Wskaźniki ekonomiczne bezlitośnie idą w górę – niestety nie te, które powinny. Dług państwa pęcznieje w oczach, bezrobocie zaczyna niebezpiecznie pełzać w górę, a inflacyjne rany w portfelach Polaków wciąż się nie zagoiły. Co na to nasi reprezentanci? Przecież nie będą rwać włosów z głowy z powodu jakichś tam tabelek w Excelu. Zamiast tego zaserwowano nam inicjatywę godną rzymskiego hasła „chleba i igrzysk” – choć z wyraźnym naciskiem na to drugie i to dla wybranych, bo z chlebem może być wkrótce krucho.

Taniec z posłami

Najwyraźniej program „Taniec z Gwiazdami” doczekał się swojej sejmowej, darmowej mutacji. Kiedy obywatele zastanawiają się, jak związać koniec z końcem, posłowie postanowili udowodnić, że potrafią świetnie biegać wokół własnych spraw i – jeśli trzeba – zatańczyć tak, jak im partner z koalicji zagra.

WhatsApp Image 2026-06-26 at 14.59.27

Żenadę sytuacji potęguje fakt, że owa wspaniała akcja spotkała się z tak „gigantycznym” odzewem, iż... listy chętnych zostały błyskawicznie zamknięte. System nie wytrzymał naporu, a oficjalny komunikat dumnie głosi, że zapisów nie można już dokonywać. Sukces? Oficjalnie pewnie tak. W kuluarach można jednak podejrzewać, że albo limity miejsc były tak skromne, by broń Boże za osób nie kręciło się po korytarzach, albo urzędnicy i parlamentarzyści sami rzucili się do rejestracji, żeby zapewnić sobie darmową rozrywkę na koszt podatnika.

A orkiestra gra

To fascynujące, jak szybko zmienia się optyka, gdy człowiek zasiada w poselskich ławach. Problemy z budżetem domowym znikają, zastąpione dylematem, czy do nowego rytmu politycznego bardziej pasuje walc, czy może jednak dynamiczne tango. Pozostaje nam pogratulować rządzącym doskonałego wyczucia nastrojów społecznych. Polacy z pewnością odetchną z ulgą, wiedząc, że choć gospodarka hamuje, to przynajmniej ich reprezentanci nie tracą rezonu i są gotowi do zabawy do samego końca. Zupełnie jak orkiestra na Titanicu.

Michał Karnowski: to, co widzimy pod pomnikiem to sowietyzacja przestrzeni publicznej

opublikowano:
1807079_3
Michał Karnowski był gościem Oliwiera Pochwata w programie "Tu jest Polska" na antenie telewizji wPolsce24. Redaktor tygodnika "Sieci" nie krył cierpkich słów pod adresem ludzi, którzy pod pomnikiem ofiar katastrofy smoleńskiej próbują bezcześcić pamięć poległych.

Viktor Orban w rozmowie z telewizją wPolsce24: „Otworzyliśmy wielką, potężną butelkę szampana”. CAŁY WYWIAD

opublikowano:
wywiad orban
Viktor Orban udzielił ekskluzywnego wywiadu telewizji wPolsce24 (Fot. screen YT/wPolsce24)
- Otworzyliśmy wielką, potężną butelkę szampana – powiedział o pierwszej reakcji na zwycięstwo Karola Nawrockiego premier Viktor Orban. Publikujemy cały, ekskluzywny wywiad Michała Karnowskiego z węgierskim przywódcą.

"Ekspert Tuska" ordynarnie zwyzywał dziennikarkę. Padły skandaliczne słowa

opublikowano:
Marzena Nykiel podczas urodzin wPolityce.pl. w tle wulgarny wpis dr Krzysztofa Kontka
Dr Krzysztof Kontek zaatakował dziennikarkę wPolityce.pl (fot. wPolsce24)
Dr Krzysztof Kontek, który szerokiej publiczności dał się poznać po wyborach prezydenckich, kiedy to podważał ich wynik, teraz postanowił zaatakować dziennikarkę Marzenę Nykiel. Kontek zwyzywał redaktor naczelną portalu wPolityce.pl, bo ta raczyła przypomnieć, że to m. in. on odpowiadał za system oceny kandydatów w Konkursie Chopinowskim.

Polacy mają dość internetowej błazenady Sikorskiego

opublikowano:
Minister Sikorski nie cieszy się zbyt wielkim uznaniem internautów
Minister Sikorski nie cieszy się zbyt wielkim uznaniem internautów (fot. Fratria/wPolce24)
Radosław Sikorski, samozwańczy król mediów społecznościowych, zderzył się z twardą rzeczywistością. Mimo że szef MSZ dwoi się i troi w internecie, próbując kreować wielką politykę za pomocą wpisów, Polacy wystawili mu czerwoną kartkę. Najnowsze badania nie pozostawiają złudzeń – „wirtualna dyplomacja” w wykonaniu obecnego rządu to pasmo wizerunkowych porażek i oznaka niebezpiecznej megalomanii.

Ale nudyyyy. Tusk, Grabiec i Kosiniak-Kamysz przysypiają w Sejmie

opublikowano:
Donald Tusk, minister Grabiec, wicepremier Kosiniak-Kamysz przysypiają na przemówieniu Sikorskiego
Hej, Panowie. Obudźcie się! (fot. wPolsce24)
Wielkie obietnice, dyplomatyczne prężenie muskułów, a w rzeczywistości... po prostu wielkie ziewanie! Tzw. uśmiechnięta koalicja ledwo trzyma się na nogach. Podczas gdy z mównicy padają wzniosłe i wyświechtane frazesy o tym, że "byliśmy i będziemy lojalnym sojusznikiem Ameryki", ekipa Tuska walczy z grawitacją i opadającymi powiekami.

Błazenada premiera w Sejmie. Tusk i Hołownia zamieniają parlament w rynsztok

opublikowano:
Premier Donald Tusk dał popis chamstwa na mównicy sejmowej (
Premier dał popis chamstwa na mównicy sejmowej (fot. wPolsce24)
To, co wydarzyło się podczas debaty nad wotum nieufności dla minister klimatu, przejdzie do historii jako jeden z najczarniejszych dni polskiego parlamentaryzmu. Zamiast merytorycznej dyskusji i powagi, jakiej Polacy oczekują od najważniejszych osób w państwie, obywatele otrzymali rynsztokowy spektakl pogardy, w którym w rolach głównych wystąpili premier Donald Tusk oraz wicemarszałek Szymon Hołownia.