Polska tonie, Wiejska rusza w tany. Posłowie zorganizowali sobie potańcówkę dla wybranych

Wskaźniki ekonomiczne bezlitośnie idą w górę – niestety nie te, które powinny. Dług państwa pęcznieje w oczach, bezrobocie zaczyna niebezpiecznie pełzać w górę, a inflacyjne rany w portfelach Polaków wciąż się nie zagoiły. Co na to nasi reprezentanci? Przecież nie będą rwać włosów z głowy z powodu jakichś tam tabelek w Excelu. Zamiast tego zaserwowano nam inicjatywę godną rzymskiego hasła „chleba i igrzysk” – choć z wyraźnym naciskiem na to drugie i to dla wybranych, bo z chlebem może być wkrótce krucho.
Taniec z posłami
Najwyraźniej program „Taniec z Gwiazdami” doczekał się swojej sejmowej, darmowej mutacji. Kiedy obywatele zastanawiają się, jak związać koniec z końcem, posłowie postanowili udowodnić, że potrafią świetnie biegać wokół własnych spraw i – jeśli trzeba – zatańczyć tak, jak im partner z koalicji zagra.

Żenadę sytuacji potęguje fakt, że owa wspaniała akcja spotkała się z tak „gigantycznym” odzewem, iż... listy chętnych zostały błyskawicznie zamknięte. System nie wytrzymał naporu, a oficjalny komunikat dumnie głosi, że zapisów nie można już dokonywać. Sukces? Oficjalnie pewnie tak. W kuluarach można jednak podejrzewać, że albo limity miejsc były tak skromne, by broń Boże za osób nie kręciło się po korytarzach, albo urzędnicy i parlamentarzyści sami rzucili się do rejestracji, żeby zapewnić sobie darmową rozrywkę na koszt podatnika.
A orkiestra gra
To fascynujące, jak szybko zmienia się optyka, gdy człowiek zasiada w poselskich ławach. Problemy z budżetem domowym znikają, zastąpione dylematem, czy do nowego rytmu politycznego bardziej pasuje walc, czy może jednak dynamiczne tango. Pozostaje nam pogratulować rządzącym doskonałego wyczucia nastrojów społecznych. Polacy z pewnością odetchną z ulgą, wiedząc, że choć gospodarka hamuje, to przynajmniej ich reprezentanci nie tracą rezonu i są gotowi do zabawy do samego końca. Zupełnie jak orkiestra na Titanicu.











