Koszmar w Kłodzku. Zwrot w sprawie wstrząsającego wyroku dla byłej działaczki KO. Ruch prokuratury

Sprawa, która zbulwersowała całą Polskę, dotyczy wydarzeń rozgrywających się na Dolnym Śląsku przez ponad dekadę – w latach 2011–2022. W centrum potwornego procederu stało małżeństwo z Kłodzka: Przemysław L. oraz jego żona Kamila W. Skala ujawnionego sadyzmu zszokowała nawet doświadczonych śledczych, którzy podczas analizy materiałów dowodowych (obejmujących kilkaset gigabajtów nagrań) musieli korzystać z pomocy psychologicznej.
Wyrok pierwszej instancji: 25 lat dla pedofila, łagodna kara dla żony?
W marcu 2026 roku Sąd Okręgowy w Świdnicy skazał Przemysława L. na 25 lat pozbawienia wolności. Mężczyzna usłyszał wyroki za brutalne gwałty, pedofilię, odurzanie dzieci oraz znęcanie się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem. Status pokrzywdzonych w tej sprawie uzyskało łącznie siedem kobiet i dziewczynek.
Na ławie oskarżonych zasiadła także matka jednej z ofiar, 41-letnia Kamila W. Sąd uznał ją za winną tego, że wiedząc o seksualnych bestialstwach swojego męża wobec jej małoletniej córki, w żaden sposób nie przeciwdziałała tragedii ani nie udzieliła pomocy dziecku. Co więcej, kobieta została skazana za czynny udział w aktach zoofilii, które jej mąż filmował i dystrybuował w tzw. darknecie.
Sąd wymierzył jej karę 6,5 roku więzienia. Wyrok ten natychmiast wywołał falę oburzenia, pojawiły się głosy, iż w tak drastycznych przypadkach powinny zapadać najsurowsze z możliwych kar.
Jest oficjalna apelacja
Śledczy od początku domagali się dla kobiety znacznie dłuższego pobytu za kratami. W ocenie prokuratury stopień winy, społeczna szkodliwość czynu oraz bezduszność matki wobec dramatu zasługują na bezwzględne potępienie i wyższy wymiar kary.
- Prokurator wnosi o wymierzenie kary 15 lat pozbawienia wolności. W zakresie kar w zakresie ustawy o ochronie zwierząt prokurator wnosi o wymierzenie surowszej kary 3 lat pozbawienia wolności. W zakresie kary łącznej podtrzymujemy stanowisko odnośnie wymierzenia kary 18 lat pozbawienia wolności. Kara, którą wymierzył Sąd Okręgowy jest rażąco łagodna – poinformował portal Niezależna.pl, cytując rzecznika świdnickiej prokuratury Mariusza Pinderę.
Oficjalne zaskarżenie wyroku pierwszej instancji oznacza, że sprawa trafi przed Sąd Apelacyjny. Prokuratura chce, aby Kamila W. odpowiedziała za współudział w rodzinnym horrorze w pełnym wymiarze. Z kolei linia obrony skazanej opiera się na narracji, że sama była „ofiarą manipulacji i przymusu” ze strony męża, a o jego pedofilskich czynach rzekomo nie wiedziała. Temu jednak stanowczo przeczą zgromadzone przez prokuraturę twarde dowody oraz poruszające, publiczne wyznania skrzywdzonej córki.
Sprawa ma również niezwykle gorący wątek polityczny, który podgrzewa dyskusje w sieci. Kamila W. była bowiem aktywną działaczką lokalnych struktur Koalicji Obywatelskiej w Kłodzku. Jeszcze przed usłyszeniem zarzutów pełniła m.in. funkcję pełnomocnika wyborczego w wyborach samorządowych.
W środowisku lokalnym zaczęły pojawiać się pytania o „zmowę milczenia” oraz o to, dlaczego partia powierzała jej oficjalne funkcje, skoro w mieście od dawna krążyły plotki o ciążących na niej zarzutach dotyczących zoofilii. Politycy KO próbowali przemilczeć tę sprawę, choć opozycja głośno domagała się pełnych wyjaśnień w sprawie procederu, który przez lata uchodził w kłodzkich kuluarach za tajemnicę poliszynela.
Dalsze losy Kamili W. rozstrzygną się przed sądem drugiej instancji. Opinia publiczna oraz śledczy nie mają wątpliwości, oczy całej Polski będą teraz zwrócone na nadchodzący proces apelacyjny.
źr. wPolsce24 za Niezalezna.pl











