Żurek będzie skarżył do unijnego trybunału. Chodzi o Zbigniewa Ziobrę

Waldemar Żurek odniósł się do sprawy podczas konferencji prasowej w Brukseli. Jak zaznaczył, do tej pory ani Ministerstwo Spraw Zagranicznych, ani polska prokuratura nie otrzymały dokumentu potwierdzającego, że Zbigniew Ziobro rzeczywiście uzyskał azyl polityczny na Węgrzech. Bez takiego potwierdzenia, jak podkreślił, trudno mówić o dalszych działaniach formalnych. Zdaniem ministra przyznanie azylu obywatelowi Unii Europejskiej przez inne państwo członkowskie rodzi poważne konsekwencje polityczne i prawne. Jego zdaniem oznaczałoby to de facto zakwestionowanie demokratycznego charakteru kraju, z którego taki obywatel pochodzi, co uderza w fundamenty wzajemnego zaufania w ramach wspólnoty.
Żurek nie krył krytycznej oceny Węgier, wskazując na ich wieloletnie spory z instytucjami unijnymi dotyczące praworządności. W rozmowie z dziennikarzami stwierdził, że decyzja Budapesztu, jeśli zostanie potwierdzona oficjalnym dokumentem, może być postrzegana jako próba destabilizowania porządku prawnego Unii Europejskiej i podważania jej spójności od wewnątrz.
-Chcemy zobaczyć dokument. Być może będziemy musieli pójść na drogę prawną i zastanowić się, czy Trybunał Sprawiedliwości UE Europejskiej powinien się nad tym pochylić -powiedział Żurek.
Szef resortu sprawiedliwości dodał również, że wobec Zbigniewa Ziobry prokuratura przygotowuje obszerny katalog zarzutów o charakterze karnym. Tym bardziej, jak zaznaczył, brak oficjalnej dokumentacji ze strony węgierskiej ma budzić zdziwienie i rodzi pytania o rzeczywisty status byłego ministra.
W ocenie Waldemara Żurka utrwalenie podobnej praktyki mogłoby mieć daleko idące skutki dla całej Unii. Jeśli państwa członkowskie zaczęłyby masowo udzielać azylu swoim obywatelom, wspólna przestrzeń prawna przestałaby funkcjonować, a Europejski Nakaz Aresztowania straciłby realne znaczenie.
źr. wPolsce24 za RMF24











