Za rządów Tuska znika wolność słowa? Jan Dziedziczak: Sygnał ostrzegawczy dla wszystkich
Według Dziedziczaka w Polsce zaczyna działać mechanizm, który ma prowadzić do autocenzury. – Chodzi o to, by ludzie bali się mówić to, co myślą o rządzie i jego zapleczu. Przykład Borowskiego ma być przestrogą dla innych – twierdzi.
Wyrok za krytykę Giertycha
Sprawa Adama Borowskiego – działacza opozycji z czasów PRL – stała się jednym z głównych tematów rozmowy. Borowski może trafić do więzienia za krytykę Romana Giertycha, adwokata i prominentnej postaci Koalicji Obywatelskiej. Tymczasem Borowski to, jak przypomina rozmówca Marcina Wikły, 70-letni, schorowany człowiek, który w PRL walczył o wolność słowa.
– Za krytykę osoby związanej z obozem władzy grozi dziś bezwzględne więzienie. To jest jasny sygnał: „uważaj, co mówisz” – podkreśla były wiceszef MSZ.
Łamanie człowieka
Drugim symbolem – zdaniem Dziedziczaka – jest sprawa ks. Michała Olszewskiego. Poseł PiS mówi wprost o łamaniu człowieka i podważaniu zaufania do wymiaru sprawiedliwości.
– Jeżeli ktoś trafia do aresztu, zanim zapadnie wyrok, i jest tam traktowany w sposób urągający godności, to mamy do czynienia z demokracją bez ludzkiej twarzy – ocenia polityk PiS.
Skrajne upolitycznienie sędziów
Dziedziczak zwraca też uwagę na rolę sędziów związanych ze stowarzyszeniem Iustitia, które uznaje za skrajnie upolitycznione.
– Przy tak wrażliwych sprawach należałoby zrobić wszystko, by nie było nawet cienia wątpliwości co do bezstronności – dodaje.
Gotowanie żaby
W rozmowie pada porównanie do „gotującej się żaby” – procesu, w którym społeczeństwo stopniowo przyzwyczaja się do ograniczania wolności.
– Najpierw jeden przypadek, potem kolejny. Aż w końcu ludzie przestają reagować, bo uznają to za normalność – mówi polityk PiS.
Według niego skutki widać już dziś, m.in. w administracji publicznej. – Urzędnicy boją się podejmować decyzje, bo widzą, co stało się z ich poprzednikami. To paraliż państwa – przekonuje.
Gdzie organizacje praw człowieka?
Rozmówca podkreśla, że obecna sytuacja to test dla społeczeństwa obywatelskiego.
– Gdzie są organizacje broniące praw człowieka? Gdzie są instytucje, które tak chętnie pouczały Polskę o praworządności? – pyta.
Jak dodaje, wolność słowa nie znika z dnia na dzień, ale może zostać ograniczona krok po kroku. – I właśnie dlatego nie wolno przechodzić nad tym obojętnie – podsumowuje.
Cała rozmowa w materiale wideo
źr. wPolsce24








