Wymienią Tuska jeszcze przed wyborami? Bruksela ma już osobę na jego miejsce

"Ptaszki ćwierkają, że Niemcy namaścili już następczynię naszego złotowłosego premiera – długowłosą Stypendystkę. Własnego chowu, równie wierną, a politycznie niezużytą. Podmiana ma nastąpić jeszcze przed wyborami, żeby formacja proniemiecka szła już do nich z nową liderką. Premier podobno nie ma z tym problemu, bo nie chce być twarzą klęski.”
Podobne informacje pojawiały się już wcześniej m.in. u Oskara Szafarowicza, który wskazywał na możliwą zmianę premiera po wakacjach i rekonstrukcję rządu.
Kim jest Magdalena Sobkowiak-Czarnecka?
Obecnie pełni funkcję pełnomocnika rządu ds. programu SAFE (Security Assistance for Europe), który promuje jako swoje główne osiągnięcie. Wcześniej była podsekretarzem stanu w KPRM ds. europejskich, pracowała w Komisji Europejskiej (m.in. w obszarze polityki obronnej i kosmicznej) oraz jako korespondentka medialna z Brukseli. Jest także stypendystką German Marshall Fund, uznawaną za jedną z „przyszłych liderek Europy”.
Dla środowisk konserwatywnych i prawicowych te biograficzne elementy – głębokie powiązania z instytucjami unijnymi i niemieckimi fundacjami – są właśnie kluczowymi atutami w oczach Brukseli i Berlina. Sobkowiak-Czarnecka postrzegana jest jako gwarantka kontynuacji obecnej, prounijnej i proeuropejskiej polityki, bez „balastu” osobistych konfliktów i wizerunkowego zmęczenia Tuska. Czy to realny scenariusz?
Tusk jest już politycznie zużyty
Media głównego nurtu już wiosną 2026 roku informowały o rozważaniach w KO dotyczących „nowej twarzy” na finiszu kampanii wyborczej. Scenariusz z Sobkowiak-Czarnecką jako twarzą rządu i ewentualną następczynią Tuska pojawia się regularnie w kuluarowych rozmowach. Tusk ma doświadczenie w „ewakuacji” z tonącego okrętu (jak w 2014 roku), a młodsza, medialnie świeża polityk mogłaby próbować złapać elektorat centrowy i kobiecy.
Na razie pozostają to plotki i spekulacje. Jednak ich nasilenie w ostatnich dniach pokazuje, że w obozie rządzącym trwają intensywne dyskusje o przyszłości Tuska i poszukiwaniu sposobu na odwrócenie spadających sondaży. Dla opozycji taki ruch byłby potwierdzeniem, że nawet wewnątrz koalicji 15 października uznano Tuska za politycznie zużytego.
źr. wPolsce24 za X











