Afera taka, że rozprawa odbyła się w kinie, bo sala sądu nie pomieściła wszystkich oskarżonych

Drugą rozprawę, która odbyła się 21 maja 2026 r., ponownie przeprowadzono nie w budynku sądu, lecz w gostyńskim kinie – żadna sala sądowa nie pomieściłaby wszystkich oskarżonych i ich obrońców. To najlepiej świadczy o skali afery.
Dotychczas trzy osoby (dwóch dostawców mleka i jeden kierowca) przyznały się do winy i dobrowolnie poddały karze – zostały już skazane. Straty poniesione przez Spółdzielnię Mleczarską w Gostyniu szacowane są na ok. 2 mln zł.
„Metoda na zaworek” – jak działał proceder?
Mechanizm oszustwa był prosty, ale bardzo skuteczny. Do cystern z mlekiem dolewano wodę (nawet do 100 litrów jednorazowo), a dzięki specjalnie przerobionym zaworom spustowym (tzw. metoda „na zaworek” lub bypass) ukrywano manipulacje. Nadmiar „wzbogaconego” mleka przypisywano rolnikom pozostającym w zmowie. W ten sposób okradano spółdzielnię i uczciwych dostawców, którzy nie brali udziału w procederze.
Zeznania oskarżonych
Większość rolników nie przyznaje się do winy. Jeden z gospodarzy tłumaczył, że w czasach kwot mlecznych dochodziło do nieformalnego przewozu mleka między gospodarstwami – „nikomu nie szkodziło”. Inny podkreślał: „Zawsze oddawałem mleko w klasie S. Po co miałbym dolewać wodę, skoro i tak przekraczałem kwoty i płaciłem wysokie kary (m.in. 35 tys. zł)?”.
Kierowcy przedstawiają sprzeczne wyjaśnienia. Część opisuje mechanizm procederu, inni całkowicie zaprzeczają możliwości manipulacji, wskazując na plomby, czujniki i monitoring.
Stanowisko spółdzielni
Prezes SM Gostyń Stefan Stachowiak podkreślił, że konsument finalny nie ucierpiał – mleko było normalizowane i spełniało wszystkie normy jakości. Oskarżeni rolnicy nadal dostarczają mleko do spółdzielni, a kierowcy dalej w niej pracują. Zarząd nie może ich wykluczyć ani zwolnić dopóki nie zapadnie prawomocny wyrok skazujący.
Mecenas Marek Gola, reprezentujący pokrzywdzoną spółdzielnię, mówi o „zmowie milczenia” i zmianie strategii procesowej przez niektórych oskarżonych. Sprawa dowodowo jest skomplikowana i proces najprawdopodobniej potrwa wiele miesięcy, a nawet lat.
Afera mleczna w Gostyniu to nie tylko sprawa karna. To poważny sygnał alarmowy dla całego polskiego rolnictwa. W czasach gdy unijna biurokracja, Zielony Ład i rosnące koszty dławią rodzinne gospodarstwa, wewnętrzne oszustwa i „mafijne” praktyki są szczególnie destrukcyjne. Jak podkreślają rolnicy niezaangażowani w proceder, uczciwi gospodarze, którzy codziennie ciężko pracują, dbają o zwierzęta i produkują żywność najwyższej jakości, nie mogą płacić ceny za działania grup traktujących mleczarstwo jak pole do łatwego zysku.
źr. wPolsce24 za wiescirolnicze.pl











