Wielki powrót Szymona Hołowni i natychmiastowa dymisja! Taki scenariusz wkrótce może stać się faktem

Z ustaleń dziennikarskich wynika, że wariant, o którym najgłośniej mówi się w kuluarach, zakłada objęcie przez Szymona Hołownię teki ministra kultury i dziedzictwa narodowego. Na tym stanowisku miałby zastąpić Martę Cienkowską. Co ciekawe, według jednego z członków rządu, informacje o tym scenariuszu miały wyjść od samej minister Cienkowskiej.
Oprócz kierowania resortem kultury, lider Polski 2050 miałby objąć funkcję wicepremiera. Do takiego kroku ma go namawiać część polityków z jego własnego ugrupowania. Chociaż w klubie parlamentarnym Polski 2050 rozmowy o objęciu przez niego funkcji szefa klubu są potwierdzane, to politycy wolą mówić o „wzmocnieniu” formacji, a nie o wrogim przejęciu.
Dni Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz są już policzone?
Planowany powrót Hołowni oznacza niemal natychmiastowy koniec kariery rządowej dla obecnej minister funduszy i polityki regionalnej, Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz.
- Jak Hołownia wróci, to Katarzyny momentalnie nie ma w rządzie – mówi wprost jeden z ważnych ministrów w gabinecie Tuska.
Dlaczego pozycja minister Pełczyńskiej-Nałęcz jest tak słaba? Według doniesień z kręgów rządowych Pełczyńska-Nałęcz „wisiała w rządzie” dzięki poparciu kilkunastu posłów Polski 2050, a przejęcie przewodnictwa w klubie przez Hołownię odbierze jej ten ostatni atut. Dodatkowo – według ustaleń Interii – minister nie uczestniczy w spotkaniach liderów koalicji, ponieważ pozostali partnerzy zwyczajnie jej nie ufają. Zarzucają jej, że kluczowe, poufne tematy potrafi natychmiast ujawnić w mediach lub serwisach społecznościowych,
Hołownia przestraszy się odpowiedzialności?
Wszystko wskazuje na to, że do rekonstrukcji dojdzie na jesieni. Sierpień to tradycyjny czas wakacji sejmowych, a pierwsze powakacyjne posiedzenie Sejmu zaplanowano na 2–4 września. To wtedy możemy spodziewać się oficjalnych decyzji i wielkich zmian w strukturach rządowych.
Jedyną niewiadomą pozostaje to, czy Hołownia na ostatniej prostej się nie wycofa, co zdarzało mu się w przeszłości. Jak podsumowuje jeden z ministrów: „Gdyby był prawdziwym liderem, to powinien wziąć odpowiedzialność za swoją partię, swoich ludzi i doprowadzić temat do końca” .
źr. wPolsce24 za Interia











