Wiadomo, co dalej z Orderem Orła Białego prezydenta Zełeńskiego. Minister Przydacz ujawnił nowe informacje

Przypomnijmy, ta kwestia wywołała ogromne oburzenie w polskim społeczeństwie. Impulsem do podjęcia radykalnych kroków dyplomatycznych stały się ostatnie decyzje władz w Kijowie dotyczące oficjalnego upamiętnienia i nadania jednostkom wojskowym miana „Bohaterów UPA”. Gloryfikacja struktur odpowiedzialnych za ludobójstwo Polaków na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej spotkała się ze zdecydowaną reakcją prezydenta Karola Nawrockiego, który skierował sprawę pod obrady Kapituły Orderu Orła Białego.
„Piłka po stronie ukraińskiej”
Kapituła zdążyła już wydać opinię i przedstawić ją głowie państwa. Ostateczna i finalna decyzja należy teraz do prezydenta RP, jednak Warszawa daje sąsiadom zza Sanu jednoznaczną szansę na opamiętanie.
Podczas konferencji prasowej Marcin Przydacz nie owijał w bawełnę, wskazując, że strona ukraińska została postawiona przed czytelnym wyborem:
Strona ukraińska ma czas na to, aby odpowiednio przeanalizować, jaką wartość mają dla niej relacje z Polską. Wie doskonale, co należy zrobić, aby te relacje poprawić. Uważamy, że to jest postawienie sprawy fair" – oświadczył szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej.
Przydacz podkreślił, że Polacy mają pełne prawo czuć głębokie rozczarowanie oraz uzasadnioną złość. Po bezprecedensowej, wszechstronnej pomocy, jaką państwo polskie i polscy obywatele okazali Ukrainie w obliczu rosyjskiej agresji, decyzje uderzające w pamięć o ofiarach ukraińskiego nacjonalizmu są traktowane w Warszawie jako niedopuszczalny policzek.
Koniec bezkrytycznej dyplomacji?
Przypomnijmy, że Wołodymyr Zełenski został odznaczony Orderem Orła Białego w kwietniu 2023 roku, przez ówczesnego prezydenta Andrzeja Dudę. Jak tłumaczy dziś Przydacz, tamta decyzja była w dużej mierze podyktowana dynamiką protokołu dyplomatycznego i zupełnie inną „emocją wokół Ukrainy” w drugim roku wojny.
Dzisiejsza rzeczywistość polityczna uległa jednak przewartościowaniu. Ewentualne odebranie orderu - co w ponad 300-letniej historii odznaczenia zdarzało się niezwykle rzadko i niemal wyłącznie w drastycznych okolicznościach - stanowiłoby potężny, symboliczny sygnał dyplomatyczny.
Komentatorzy jednoznacznie wskazują jednak na fakt, iż partnerskie relacje nie mogą być budowane na relatywizowaniu zbrodni i deptaniu polskiej wrażliwości historycznej.
Kijów otrzymał jasny komunikat, teraz czas na ruch Wołodymyra Zełenskiego. Jeśli ukraińskie władze nie wycofają się ze szkodliwych decyzji, prezydent Karol Nawrocki podejmie kroki, które raz na zawsze zakończą erę jednostronnych ustępstw.
źr. wPolsce24








