Co nie gra w polskiej służbie zdrowia? Minister mówi o… „nadmiernej liczbie łóżek szpitalnych”

Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda odpowiadała na pytania dziennikarzy programu „Miodowa 15”. Tłumaczyła, dlaczego zamykane są oddziały porodowe, mówiła o trwających w łonie rządu dyskusjach, jak ułożyć budżet państwa i NFZ, by można było finansować ochronę zdrowia.
Nadmierna liczba łóżek szpitalnych w Polsce
W pewnym momencie padło pytanie o stanowisko Unii Europejskiej, według której w Polsce jest zbyt wiele łóżek w szpitalach. Jolanta Sobierańska-Grenda potwierdziła. Miejsc w lecznicach jest jej zdaniem zbyt wiele.
- Pani redaktor, od kilku lat Komisja Europejska wskazuje na nadmierną liczbę łóżek szpitalnych w Polsce. My mamy informacje na temat ich procentowego wykorzystania i to są wartości rzędu 30 proc. na niektórych oddziałach – stwierdziła.
Premia za likwidację
Dodała, że mimo wszystko nie dziwi się szpitalom, które nie likwidują oddziałów „nie mając jakiejś dodatkowej oferty”.
- Dzisiaj z tą ofertą i produktami rozliczeniowymi chcemy do szpitali wejść, bo wiemy, że w to miejsce możemy zaproponować np. świadczenia jednodniowe, więcej opieki ambulatoryjnej - zgodnie z trendami w całej Europie – powiedziała Sobierańska-Grenda.
O co chodzi? Ministerstwo Zdrowia wydało rozporządzenie, na mocy którego szpitale, które zlikwidują niektóre oddziały, będą mogły liczyć na… pieniądze od państwa. Ruch resortu wywołał sprzeciw wielu ekspertów.
Czy w Polsce ruszy kolejna fala likwidacji szpitali, dzięki czemu nie będzie problemu „niepotrzebnych łóżek”? Co na to pacjenci? Na pewno nie mogą spać spokojnie.
źr. wPolsce24 za "Miodowa 15", rynekzdrowia.pl











