Ujawniamy nieznany dokument z przeszłości Czarzastego. Jakże wiele mówi o obecnym marszałku Sejmu...
Dzisiaj (poniedziałek, 20 kwietnia) o godz. 20.10 telewizja wPolsce24 wyemituje reportaż, ujawniający skrywane głęboko tajemnice Włodzimierza Czarzastego.
Z filmu "Czarzasty. Skradzione imperium" dowiemy się, w jaki sposób dzisiejszy marszałek Sejmu dorobił się milionów, jaka była jego faktyczna rola w aferze Rywina i w jaki sposób poruszał się w biznesie i polityce po 1989 roku.
Walka o władzę w ZSP
Jednym z wątków reportażu jest działalność Czarzastego w Zrzeszeniu Studentów Polskich, przybudówce PZPR, w której kariery zaczynali w latach 80. późniejsi bankierzy, politycy, menadżerowie – słowem postkomunistyczne elity, do dziś wpływowe w naszym kraju.
Jednym z kolegów Czarzastego w tamtych czasach był Andrzej Kratiuk. Po 1989 roku zrobił zawrotną karierę. Doradzał przy prywatyzacji, obsługiwał spółki Skarbu Państwa, był w radach nadzorczych banków. Szerokiej publiczności był znany jako prezes Rady Fundacji „Porozumienie bez barier” Jolanty Kwaśniewskiej. Zmarł w Szwajcarii w 2001 roku.
Nieznany dokument z teczki w IPN
W latach 80. Kratiuk walczył o pozycję w ZSP. A że jednocześnie był donosicielem Służby Bezpieczeństwa, w jego teczce zachowały się ciekawe materiały na temat sytuacji przed wyborami władz Zrzeszenia w 1984 roku.
„UW dotychczas pozostawał w sojuszu z SGPiS popierając kandydaturę Andrzeja Kratiuka na funkcję przewodniczącego” – czytamy w jednej z notatek.
Wynika z niej, że konkurentem Kratiuka był wówczas Włodzimierz Czarzasty. I że robił wszystko, by stanowisko zdobyć.
„Obecnie W. Czarzasty zaczyna prowadzić grę na własną rękę, chcąc samemu objąć to stanowisko” – czytamy w dokumencie.
„Częściowo jest to spowodowane niezbyt mocną pozycją na uczelni, jego ekipa panuje na razie niepodzielnie ale są tendencje do jej zmiany a częściowo ogromnymi ambicjami politycznymi Czarzastego, dla których realizacji zastosuje wszystkie możliwe środki” – czytamy w dokumencie z teczki Kratiuka.
Beata Maciejewska: Czarzasty to człowiek bezwzględny, bez własnych poglądów
„Ogromne ambicje polityczne”, „wszelkie możliwe środki” – tak samo opisują Czarzastego ludzie, którzy współpracowali z nim już w III RP.
Przykład? Beata Maciejewska, jedna z pierwszych działaczek „Wiosny” Roberta Biedronia, a potem, po zjednoczeniu z SLD, wiceprezes Lewicy. Dziennikarze telewizji wPolsce24 rozmawiali z nią, przygotowując reportaż o Czarzastym.
Według Maciejewskiej Czarzasty jest bezwzględnym, skłonnym do intryg człowiekiem bez żadnych poglądów, dla którego liczą się tylko „układy z kolegami”, „bycie kimś ważnym” i „zaistnienie w polityce”.
Metody stosowane przez obecnego marszałka Sejmu ujawniły się m.in. w zawartym przez niego układzie z Robertem Biedroniem. Według Beaty Maciejewskiej – za plecami innych działaczy – Czarzasty dogadał się z Biedroniem, że ten pomoże – na fali popularności „Wiosny” – wejść ludziom SLD do Sejmu. Nagrodą miało być miejsce na listach do europarlamentu dla Biedronia i Krzysztofa Śmiszka. Oni mieli mieć ciepłe posady, a Czarzasty chciał rządzić Lewicą.
Gambit się udał. Dziś „Wiosny” dawno nie ma, środowisko to zostało zmarginalizowane. A Włodzimierz Czarzasty nie tylko rządzi Lewicą, ale jest marszałkiem Sejmu.
źr. wPolsce24











