Tysiąc dni rządu Donalda Tuska. Zamiast sukcesów – puste obietnice, paraliż reform i wewnętrzne konflikty
Służba zdrowia w zapaści i „lista wstydu”
Zamiast zapowiadanych sukcesów, bilans tysiąca dni rządów przynosi tzw. „listę wstydu” – zbiór kluczowych, a zarazem niespełnionych obietnic wyborczych. Jedną z najbardziej dotkliwych dla obywateli porażek jest brak likwidacji limitów w kolejkach do lekarzy specjalistów. Sytuacja w polskiej ochronie zdrowia staje się dla koalicji coraz bardziej niewygodna. Sektor ten zmaga się z głęboką niewydolnością oraz aferami, wśród których jaskrawym przykładem jest sprawa Szpitala Południowego.
Dodatkowo minister zdrowia zdecydowała o opóźnieniu o rok wejścia w życie mini-reformy mającej ukrócić milionowe zarobki lekarzy. Decyzję tę tłumaczono koniecznością „wsłuchania się w głosy środowiska”. Taka postawa oznacza jednak całkowity odwrót od wcześniejszych zapowiedzi premiera. Jeszcze w lipcu Donald Tusk stawiał swojej minister twarde ultimatum i domagał się natychmiastowych działań, deklarując, że rząd będzie pilnował w tej sprawie „każdej godziny i każdego dnia”. Gdy jednak medialny szum opadł, pośpiech zniknął. Ustępstwo wobec środowiska medycznego – skomentowane przez szefa Naczelnej Izby Lekarskiej słowami, że „z lekarzami nikt nie wygrał” – opozycja jednoznacznie ocenia jako kapitulację i wywieszenie przez rząd białej flagi.
Wojna w koalicji i naciski prokuratury
Oprócz problemów systemowych, obraz tysiąca dni rządu dopełniają coraz silniejsze napięcia wewnątrz samego obozu władzy. Minister Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz publicznie zasugerowała, że jest zastraszana przez prokuraturę, mówiąc wprost o naciskach o charakterze politycznym. Sprawa dotyczy rzekomego zwrotu podatku VAT w kwocie 770 zł z okresu sprzed ponad dziesięciu lat, gdy pełniła ona funkcję ambasadora RP w Moskwie. Minister podkreśla, że polscy dyplomaci pracujący poza granicami Unii Europejskiej mają pełne prawo do takiego zwrotu, a całe zamieszanie ma charakter politycznej nagonki.
Podwójne standardy i próby tuszowania afer
W obronie szefowej resortu stają koalicjanci, a sama minister publicznie wytknęła prokuraturze bezczynność w innych, znacznie poważniejszych sprawach. Wskazała, że zamiast zajmować się drobnymi kwotami sprzed dekady, śledczy powinni skupić się na przesłuchaniu Dawida Kacprzyka w związku z nieprawidłowościami wokół Szpitala Południowego. Zamieszany w sprawę lekarz-polityk nadal nie poniósł odpowiedzialności, a obóz rządzący próbuje przykrywać afery kolejnymi tematami zastępczymi. Podwójne standardy, paraliż kluczowych reform oraz wewnętrzne walki o wpływy stają się w ten sposób prawdziwym symbolem 1000 dni rządu Donalda Tuska.
Więcej w materiale wideo powyżej artykułu.
źr. wPolsce24









