Tusk zmarnuje historyczną szansę dla Polski? Morawiecki ostrzega!
W tak krytycznej sprawie nie wolno niuansować, jednak obecny szef rządu wybiera niebezpieczną dyplomację uników. Zamiast twardo zabiegać o rację stanu i powiedzieć głośne "tak" dla stałej bazy USA, premier Donald Tusk woli kluczyć, tłumacząc się koniecznością niełamania "europejskiej solidarności" i nienaruszania interesów naszych sąsiadów. To retoryka świadcząca o całkowitym niezrozumieniu prawideł polityki międzynarodowej, w której liczy się przede wszystkim twarda walka o własny interes narodowy. Czym w praktyce była owa europejska solidarność, o której mówi szef rządu? To niemiecko-rosyjski pakt Nord Stream 2, to uderzająca w rolników umowa z Mercosur, to wreszcie osławione 5 tysięcy hełmów. Opowiadanie o pomocy z Europy to mrzonka – w razie realnego zagrożenia nie obronią nas ani Włosi, ani Hiszpanie, ani Niemcy czy Francuzi" - mówił podczas specjalnej konferencji prasowej były premier Mateusz Morawiecki.
Jak zauważył wiceszef PiS, polskie bezpieczeństwo musi opierać się na trzech solidnych filarach: silnej narodowej armii wraz z przemysłem zbrojeniowym, sojuszach z państwami Międzymorza (od Finlandii i Szwecji po Rumunię), oraz na gwarancjach NATO z kluczowym, priorytetowym udziałem wojsk USA. Morawiecki nie ma złudzeń, że to amerykańska armia jest jedyną realną siłą zdolną odmienić układ sił w regionie i zapewnić stabilność oraz spokój polskim matkom.
Dziś, zamiast wykorzystywać to wiekopomne okno pogodowe ("window of opportunity"), obserwujemy dyplomatyczną antypolitykę premiera Tuska. Szef rządu w jednym tygodniu straszy rosyjskim zagrożeniem, by chwilę później twierdzić, że nie ma potrzeby przyciągać do nas amerykańskich żołnierzy. Taka postawa pokazuje, że obecny premier po prostu nie dorósł do swojej funkcji" - wyjaśnił Morawiecki.
Były premier zauważył, że nie jesteśmy w stanie zmienić naszego położenia geograficznego. Z zaprzepaszczenia tej wyjątkowej okazji rozliczą nas kolejne pokolenia Polaków. Każdy sojuszniczy żołnierz amerykański na naszej ziemi to potężne wzmocnienie obronności państwa.
- Najwyższy czas, by szef rządu przestał opowiadać głupoty i zaczął działać na rzecz suwerenności, bo nie ma i nigdy nie będzie ważniejszej sprawy niż bezpieczna Polska - podsumował Morawiecki.
źr. wPolsce24











