Polska

Tusk przyznał to otwarcie. To ponoć on wymyślił program, który służy Niemcom!

opublikowano:
Premier Donald Tusk podczas konferencji w siedzibie firmy PIT-RADWAR w Kobyłce
Premier Donald Tusk podczas konferencji w siedzibie firmy PIT-RADWAR w Kobyłce (fot. PAP/Albert Zawada)
Premier Donald Tusk w piątek po raz kolejny stanął w obronie kontrowersyjnego unijnego programu SAFE (Security Action for Europe), podkreślając, że projekt to „nasza inicjatywa, nasza idea i nasza presja” i że to Warszawa powiedziała Brukseli, jak ma wyglądać ten plan, nie odwrotnie.

Tusk dwoi się i troi, by przekonać opinię publiczną, że SAFE służy polskiej suwerenności i bezpieczeństwu, i że Polska „daje kierunek” całej UE w kwestii zbrojeń.

Ale spojrzenie na fakty pokazuje zupełnie inny obraz: program narzucony przez Brukselę z pominięciem realnej debaty suwerennościowej, który w praktyce może służyć przede wszystkim interesom zachodnich, a szczególnie niemieckich koncernów i korporacyjnych graczy - a nie rzeczywistemu wzmocnieniu polskiego przemysłu zbrojeniowego.

Kto naprawdę korzysta?

Premier Tusk stara się udowodnić, że udział niemieckiego przemysłu w SAFE to zaledwie 0,37 %. Takie deklaracje nie przekonują jednak nawet zwolenników tej inicjatywy i tych, którzy dotychczas mieli mieszane uczucia. 

Przede wszystkim zwróćmy uwagę na fakty, a te są bezlitosne dla narracji premiera. Unijny program SAFE to instrument UE, który nie powstał w Warszawie - to część szerszego mechanizmu integracji przemysłu obronnego i dystrybucji środków w ramach Europy. 

Komisja Europejska prowadzi ten program i koordynuje z innymi stolicami, a według unijnych dygnitarzy Polska nie była motorem jego powstania - jedynie dołączyła do gotowego projektu. Eksperci wskazują, że udział firm zagranicznych w dostawach technologii i komponentów również może być większy, niż przedstawia to rząd.

Uproszczając, premier Tusk twierdzi, że Komisja Europejska „uszanowała nasze propozycje”, co ma udowadniać, że to Polska wyznaczała kierunek projektu SAFE. Tymczasem krytycy wskazują, że: program powstał w strukturach UE, jako część wspólnej polityki obronnej, Polska jedynie dopasowała swoją aplikację do gotowej unijnej machiny i to Bruksela ma decydujące instrumenty nadzoru i warunków wydatkowania tych pieniędzy.

To wielka różnica — między wymyśleniem projektu a przyjęciem go i dopasowaniem do własnych potrzeb.

Tusk chce nas przekonać również, że program ma służyć bezpieczeństwu i suwerenności Polski, ale w praktyce uzależnia nas od unijnych mechanizmów i warunków korzystania z funduszy. Niektórzy komentatorzy już dziś ostrzegają, że takie projekty narzucane z Brukseli mogą ograniczać swobodę wydatkowania środków i uzależniać polskie zbrojenia od decyzji instytucji unijnych.

Bezpieczeństwo czy zależność?

Premier przekonuje, że SAFE to zastrzyk technologii i pieniędzy dla polskiego przemysłu zbrojeniowego, które mają wzmocnić polskie zdolności i bezpieczeństwo armii.

Prawda jest taka, że program: wiąże Polskę z unijnymi strukturami i warunkami kontroli wydatków, stawia warunki i ograniczenia dotyczące sposobu wydatkowania miliardów euro, może służyć bardziej konsolidacji europejskiego przemysłu zbrojeniowego wokół Berlina i Paryża niż realnej, autonomicznej sile Polski.

To właśnie w tych niuansach kryje się największy problem. Rząd Tuska mówi o „polskiej inicjatywie”, ale realna kontrola nad warunkami i interpretacją SAFE leży poza Warszawą - w instytucjach unijnych i wielkich europejskich partnerach.

Program SAFE powinien być analizowany nie przez pryzmat deklaracji rządu, lecz z konkretami o tym, kto realnie kontroluje, narzuca warunki i kto na tym zarabia. Jeżeli Polacy mają myśleć o bezpieczeństwie i suwerenności, to muszą pamiętać, że prawdziwa niezależność zaczyna się wtedy, gdy to Polska decyduje o tym, jak wydaje swoje pieniądze i jakie korzyści realnie z tego płyną, a nie wtedy, gdy narracja z Warszawy stara się zamaskować zależności sprzedawane jako własna inicjatywa.

źr. wPolsce24 

Polska

Mówił, że aferę w Szpitalu Południowym ma „w d...”. Prokuratura wreszcie zajęła się Dawidem K.

opublikowano:
Dawid K.
Dawid K. ma usłyszeć zarzuty. (fot. Fratria/ Liudmyla Kazakova)
Prokuratura w końcu, kilka miesięcy po wybuchu afery z lekarzem-milionerem z KO, przeprowadziła czynności z Dawidem K. Były radny KO miał usłyszeć zarzuty.
Polska

20 tys. zł za jedno nazwisko. Rolnik ma dość i oferuje fortunę za sprawcę sabotażu

opublikowano:
Rolnik jadący ciągnikiem
Rolnik cudem uniknął tragedii. (fot. pexels/ screen z Facebook/Spotted: Orońsko)
Niebezpieczny proceder podczas tegorocznych zbiorów kukurydzy miał miejsce pod Radomiem. W gminie Orońsko rolnik natrafił na celowo zamontowane metalowe kątowniki przytwierdzone drutem do łodyg roślin. Przed zniszczeniem maszyny wartej 2,5 miliona złotych oraz potencjalną tragedią uratował go jedynie wbudowany wykrywacz metalu.
Polska

Afera wokół Rzecznika Praw Dziecka. CBA weszło do biura Moniki Hornej-Cieślak

opublikowano:
Monika Horna-Cieślak
CBA w biurze Rzecznika Praw Dziecka. (fot. Fratria/ Andrzej Wiktor)
W biurze Rzecznika Praw Dziecka pojawili się funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Czynności prowadzone na polecenie polecenie Prokuratury Okręgowej w Szczecinie mogą mieć związek z nadużyciem władzy przez Monikę Hornę-Cieślak wobec rodziców dzieci z warszawskiej BIałołęki.
Polska

Ciało 73-latki znalezione w domu! Trwa wielka obława za 49-letnim synem ofiary

opublikowano:
policjanci podczas obławy
Policja prowadzi obławę na 49-latka. (fot. Fratria/ Andrzej Wiktor)
W miejscowości Zagórze koło Chrzanowa doszło do tragicznego odkrycia. W jednym z domów jednorodzinnych znaleziono ciało 73-letniej kobiety z obrażeniami wskazującymi na zabójstwo. W powiecie chrzanowskim trwa obława na 49-letniego syna ofiary. Do akcji poderwano policyjny śmigłowiec z kamerą termowizyjną, drony oraz psy tropiące.
Polityka

Trump chciał wymienić Polsce premiera? Minister z KPRP zabrał głos

opublikowano:
andruszkiewicz kosiniak kamysz
fot. fratria
Głośno po spotkaniu między Donaldem Trumpem a Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem. Jak donosi Onet, prezydent USA miał namawiać lidera PSL do opuszczenia koalicji, by sam został nowym szefem rządu. Teraz głos zabrał jeden z prezydenckich ministrów: "Nie ma dowodów, że Prezydent USA chciał w Polsce wymieniać premiera". Jednocześnie wbił szpilę w Donalda Tuska!
Polska

Plaga dzikich zwierząt zaleje polskie miasta? Groźne pasożyty na placach zabaw, a Sejm chce zakazać odstrzału!

opublikowano:
shutterstock_2726691555
W Sejmie ważą się losy kontrowersyjnego projektu zmian w prawie łowieckim, który pod płaszczykiem haseł ochrony przyrody może doprowadzić do paraliżu polskich miast i drastycznego spadku bezpieczeństwa obywateli. Polski Związek Łowiecki bije na alarm: forsowane ograniczenia uderzą nie tylko w myśliwych, ale przede wszystkim w zwykłych Polaków, ich dzieci i portfele podatników.