Polska

Tusk podjął decyzję. Pewne jest już, że to koniec minister zdrowia. Wiadomo nawet, kto ją zastąpi

opublikowano:
Premier Donald Tusk podczas konferencji
(fot. PAP/Agnieszka Bielecka)
Kolejny wstrząs w obecnym gabinecie Donalda Tuska. Los minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy wisi na włosku, a media piszą wprost, że jej szef podjął już decyzję. Premier postawił jej twarde ultimatum, którego termin mija właśnie dzisiaj. W kuluarach ruszyła już giełda nazwisk potencjalnych następców, a nad resortem unosi się gęsta atmosfera skandalu związanego z uprzywilejowaniem celebrytów, bizantyjskimi zarobkami i kontrowersyjnymi przepływami finansowymi. To ostatnie dotyczy także samej minister.

Wtorek, 7 lipca, to dzień prawdy dla kierownictwa resortu zdrowia. Premier Donald Tusk zażądał od Jolanty Sobierańskiej-Grendy przedstawienia natychmiastowego, precyzyjnego planu naprawczego dla polskiej służby zdrowia. Jeśli propozycje minister nie zadowolą szefa rządu, jej dymisja ma być formalnością. Stajni Augiasza nie udało się oczyścić żadnemu rządowi po 1989 roku, więc trudno domniemywać, iż Sobierańska-Grenda ma panaceum i znajdzie gotowe rozwiązanie. Wiedział to oczywiście także Tusk, więc wysuwając swoje żądanie chciał po prostu kupić sobie kilka dodatkowych dni na szukanie następcy aktualnej minister.

Cierpliwość Kancelarii Premiera wyczerpała się po fali bulwersujących doniesień medialnych, które uderzyły wizerunkowo w całą koalicję rządzącą. Chodzi przede wszystkim o głośną aferę wokół Szpitala Południowego oraz ujawnione patologie w publicznej służbie zdrowia, w tym funkcjonowanie zamkniętych „saloników VIP” dla wybranych oraz systemowe omijanie kolejek przez osoby uprzywilejowane, podczas gdy zwykli Polacy miesiącami czekają na wizytę u specjalistów. Czarę goryczy przelały doniesienia o astronomicznych zarobkach niektórych medyków i menedżerów, rażąco kontrastujące z kondycją finansową szpitali. Do tego wszystkiego okazało się, iż beneficjentem niektórych patologii systemu jest nawet sama minister.

Cień prywatnych profitów nad publicznym urzędem

Jak ujawnili dziennikarze śledczy, Jolanta Sobierańska-Grenda – przed objęciem teki ministra – kierowała publiczną spółką Szpitale Pomorskie. Po przejściu do resortu, który z definicji nadzoruje tego typu placówki, nie odcięła się całkowicie od dawnego źródła dochodów.

Z tytułu zakazu konkurencji na jej konto wpłynęły potężne środki: ponad 530 tysięcy złotych w 2025 roku oraz kolejne 57 tysięcy złotych w roku bieżącym. Pobieranie tak gigantycznych odpraw od podległego pośrednio podmiotu w czasie, gdy publiczna służba zdrowia boryka się z niedofinansowaniem, budzi potężne wątpliwości etyczne i rodzi pytania o konflikt interesów na szczytach władzy.

Kto weźmie odpowiedzialność? Karuzela nazwisk ruszyła

W sejmowych kuluarach nikt już nie wierzy w uratowanie pozycji obecnej minister. Oficjalne decyzje personalne premiera spodziewane są w środę, 8 lipca, ale rekonstrukcja rządu w tym obszarze wydaje się przesądzona. Na giełdzie nazwisk najgłośniej brzmią dwa scenariusze:

  • Powrót starego aparatu: Głównym kandydatem do przejęcia resortu jest Bartosz Arłukowicz. Obecny europoseł kierował już ministerstwem w latach 2011–2015. Taki ruch oznaczałby postawienie na zgraną, stricte polityczną kartę i powrót do dawnych, brutalnych mechanizmów zarządzania kryzysowego.

  • Wariant technokratyczny: Drugim poważnym pretendentem jest Jakub Szulc, obecny wiceszef Narodowego Funduszu Zdrowia i były wiceminister. To kandydatura typowo techniczna, nastawiona na zarządzanie strumieniami pieniędzy publicznych w NFZ.

W mediach przewija się również nazwisko gen. prof. Grzegorza Gieleraka, dyrektora Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie, co mogłoby sugerować próbę zarządzania kryzysem wizerunkowym.

To nie koniec dymisji? Rząd trzeszczy w szwach

Wszystko wskazuje na to, że tąpnięcie w resorcie zdrowia może zapoczątkować szersze wietrzenie gabinetów. Rekonstrukcja ma objąć także inne sporne odcinki. Na celowniku premiera znalazła się minister funduszy i polityki regionalnej, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz z Polski 2050. Powodem mają być narastające napięcia wewnątrzkoalicyjne oraz zarzuty o prowadzenie przez partię Szymona Hołowni egoistycznej, solowej gry politycznej kosztem stabilności rządu.

Najbliższe kilkadziesiąt godzin pokaże, czy Donald Tusk zdecyduje się na głębokie cięcia, czy jedynie na powierzchowny lifting gabinetu, który od miesięcy nie potrafi poradzić sobie z narastającymi problemami systemowymi kraju.

źr. wPolsce24 za WP

 

Polska

Kołodziejczak - Od „jedynki” Tuska do obyczajowego skandalu. Relacje byłych podwładnych

opublikowano:
4 (8)
Człowiek Tuska pogrąża koalicję! Narkotyki, przemoc i Rutkowski w Sejmie. Porażające relacje kobiet (fot. wPolsce24)
Narkotyki, poniżanie, przemoc psychiczna i groźby karalne – to obraz relacji Michała Kołodziejczaka z byłymi współpracownicami i podwładnymi w resorcie rolnictwa, jaki wyłania się ze wstrząsających świadectw ujawnionych przez Kanał Zero. Choć lider AgroUnii był politycznym odkryciem Donalda Tuska i dostał pierwsze miejsce na listach Koalicji Obywatelskiej, premier wciąż unika zabrania głosu w sprawie skandalu.
Polska

Presja Komisji Weneckiej i groźby Tuska. Nocna warta przed Trybunałem

opublikowano:
6 (9)
Presja Komisji Weneckiej i groźby Tuska. Patrioci barykadują się przed Trybunałem! (fot. wPolsce24)
Przed gmachem Trybunału Konstytucyjnego nie opadają emocje. Obywatele, którzy od ponad miesiąca pełnią tam całodobową straż, wzmacniają zabezpieczenia po sygnałach o możliwej próbie siłowego wejścia służb do budynku. W tym samym czasie obóz rządzący powołuje się na opinię Komisji Weneckiej, forsując pomysł pominięcia prezydenta Karola Nawrockiego przy ślubowaniu sędziów.
Polska

Koszmar w Grodzisku Mazowieckim. Śmierć Kacperka obnaża zapaść służby zdrowia

opublikowano:
4 (8)
„Tato, przytul mnie”. Dramatyczne słowa 3,5-letniego Kacperka tuż przed śmiercią (fot. wPolsce24)
„Tato, przytul mnie” – to były ostatnie słowa wypowiedziane przez 3,5-letniego Kacpra tuż przed utratą przytomności. Chłopiec zmarł w Szpitalu Zachodnim w Grodzisku Mazowieckim. Zamiast natychmiastowych badań obrazowych doszło do błędnej diagnozy, a sekcja zwłok wykazała niedrożność jelit.
Polska

Kolejna afera w koalicji. 10 lat więzienia dla wiceszefa MSZ? Bartoszewski traci grunt pod nogami

opublikowano:
Wiceminister spraw zagranicznych Władysław Teofil Bartoszewski ujawnił, że dron, który eksplodował w Osinach nie wleciał do Polski z Białorusi, a raczej z Ukrainy
(Fot. Fratria/Andrzej Wiktor)
Dymisja wisi na włosku. Władysław Teofil Bartoszewski, wiceszef Ministerstwa Spraw Zagranicznych z ramienia PSL, może wkrótce pożegnać się ze stanowiskiem w rządzie Donalda Tuska. Po zrzeczeniu się immunitetu prokuratura ma otwartą drogę do przedstawienia mu ciężkich zarzutów sprzeniewierzenia milionów złotych. Sam polityk niespodziewanie udał się na dwutygodniowy urlop, a koalicjanci już dzielą jego fotel.
Polska

Petardy z kulkami i zarzut obalenia rządu. Prokuratura szyje sprawę o zamach stanu?

opublikowano:
2491909_6
Akcja SOP i prokuratury we Wrocławiu. Groził politykom i miał petardy – usłyszał 9 zarzutów (fot. wPolsce24)
Służba Ochrony Państwa i policja zatrzymały 66-letniego mieszkańca Wrocławia, który w sieci nawoływał do siłowej zmiany władzy i gromadził improwizowane materiały pirotechniczne. Prokuratura przedstawiła mu aż 9 zarzutów, w tym przygotowania do obalenia rządu przemocą, za co grozi do 15 lat więzienia. W studiu Telewizji wPolsce24 zwrócono jednak uwagę na kuriozalne elementy narracji śledczych i próbę budowania wielkiej operacji z działań internetowego radykała.
Polska

Patrioci pilnują Trybunału! Bogucki odpowiada Komisji Weneckiej: Prezydent nie ugnie się pod naciskami

opublikowano:
2491874_5
Obrona Trybunału i twarde „nie” dla nacisków z zewnątrz. Bogucki: Najwyższym prawem jest Konstytucja, nie Komisja Wenecka! (fot. wPolsce24)
Przed gmachem Trybunału Konstytucyjnego nie ustaje społeczna warta patriotów sprzeciwiających się próbom siłowego przejęcia instytucji przez obóz rządzący. W tym samym czasie minister Zbigniew Bogucki przypomina zasady polskiego porządku prawnego w odpowiedzi na opinie płynące ze strony Komisji Weneckiej. „Prezydent ma obowiązek strzec konstytucyjnego porządku bez względu na próby upolitycznionych nacisków – z wewnątrz czy z zagranicy” – podkreśla.