Tragedia nad Bałtykiem. Ceniony proboszcz utonął podczas kąpieli

Do zdarzenia doszło w poniedziałek wieczorem na plaży w Darłówku. Służby ratunkowe zostały poinformowane o topiących się w morzu plażowiczach, a łodzie ratunkowe z Brzegowej Stacji Ratownictwa Darłowo dotarły na miejsce już sześć minut po zgłoszeniu. Na miejscu okazało się, że prąd morski porwał 53-letniego mężczyznę oraz 46-letnią kobietę.
Jak przekazał Sebastian Kluska, dyrektor Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa, kobieta została zniesiona przez prąd na wypłycenie, gdzie w stanie skrajnego wyczerpania zdołała uchwycić się budowli hydrotechnicznej. Stamtąd została pomyślnie wyciągnięta przez ratowników.
Niestety, akcja ratunkowa w przypadku duchownego była znacznie bardziej skomplikowana. Silne fale wielokrotnie przerzucały mężczyznę, co uniemożliwiało ratownikom podpłynięcie bezpośrednio do poszkodowanego. Po wyciągnięciu 53-latka z wody podjęto natychmiastową próbę przywrócenia jego funkcji życiowych. Pomimo prowadzonej resuscytacji krążeniowo-oddechowej, o godzinie 20:04 lekarz Lotniczego Pogotowia Ratunkowego stwierdził zgon księdza.
Komunikat kurii i szczegóły pogrzebu
Kuria Diecezjalna Pelplińska wydała oficjalny komunikat, w którym potwierdziła, że dnia 17 sierpnia 2026 roku, w wieku 53 lat zmarł ks. Rafał Cieszyński, pełniący funkcję proboszcza parafii pw. Miłosierdzia Bożego w Lęborku.
Wiadomość o tragicznej śmierci duszpasterza wstrząsnęła lokalną społecznością – w mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się liczne wpisy pełne żalu i wspomnień ze strony poruszonych parafian. Zapowiedziano również uroczystości żałobne. Pogrzeb śp. ks. Rafała Cieszyńskiego odbędzie się w najbliższą sobotę, a kapłan zostanie pochowany na cmentarzu parafialnym w Szymbarku.
Czerwona flaga i śmiertelne zagrożenie
Jak ustalili dziennikarze Polsat News, w momencie tragedii na plaży w Darłówku nie było już dyżurujących ratowników. Na kąpielisku wisiała jednak flaga jednoznacznie zakazująca wchodzenia do wody.
Główną przyczyną wciągnięcia kąpiących się osób w głąb morza był najprawdopodobniej prąd wsteczny. Ratownicy ostrzegają, że zjawisko to stanowi ogromne niebezpieczeństwo, nawet dla osób doskonale potrafiących pływać.
Służby ratunkowe apelują do wszystkich turystów o bezwzględne przestrzeganie zakazów i rezygnację z kąpieli przy niesprzyjających warunkach pogodowych, ponieważ woda bywa nieprzewidywalna i bezwzględna.
źr. wPolsce24 za Polsat News











