Polska

To już początek kampanii wyborczej? Ostra reakcja na podatkowe plany rządu. „Obniżka przez podwyżkę”

opublikowano:
Rafał Bochenek
(fot. Fratria)
Rząd Donalda Tuska ogłasza zmiany podatkowe, ale zamiast realnej ulgi dla milionów rodzin i przedsiębiorców szykuje się kolejny „manewr księgowy”. Opozycja nie pozostawia na nowych propozycjach suchej nitki, wskazując, że miliony ciężko pracujących Polaków zostaną zignorowane, a gospodarkę czeka drenaż.

Rządowe zapowiedzi zmian w systemie podatkowym wywołały falę komentarzy na polskiej scenie politycznej. Choć narracja obozu rządzącego próbuje przedstawiać nowe rozwiązania jako wsparcie dla obywateli, wnikliwa analiza propozycji odsłania zupełnie inny obraz.

Zdaniem przedstawicieli opozycji, m. in. polityków Prawa i Sprawiedliwości, mamy do czynienia z przedwyborczą iluzją, która w rzeczywistości uderzy w polską gospodarkę i ominie najbardziej potrzebujących.

Bochenek: „Obniżka przez podwyżkę”

Do zapowiedzi premiera odniósł się rzecznik Prawa i Sprawiedliwości, poseł Rafał Bochenek. W mocnym wpisie w mediach społecznościowych wprost ocenił, że ruchy rządu to czytelny sygnał zbliżającej się walki wyborczej, w której realne reformy zastępuje się zabiegami wizerunkowymi.

Ewidentnie zbliża się kampania wyborcza. Tusk ogłosił szumnie manewr księgowy zgodnie z zasadą: obniżka przez podwyżkę” – napisał Rafał Bochenek.

Polityk punkt po punkcie wyliczył, dlaczego promowane przez koalicję rozwiązania nie przyniosą oczekiwanej poprawy sytuacji finansowej większości Polaków:

  • Najmniej zarabiający bez wsparcia: Osoby otrzymujące pensję minimalną – czyli grupa licząca około 3,6 mln pracowników – w ogóle nie skorzystają na projektowanych przepisach.

  • Marginalny zasięg zmian: Spośród ponad 15 milionów pracujących w Polsce obywateli (dane GUS), zapowiadane, kosmetyczne korekty obejmą zaledwie około 3 miliony osób. Oznacza to, że aż 80% pracujących Polaków zostanie z niczym.

  • Cios w polski biznes i inwestycje: Wzrost podatku CIT oraz rozszerzenie daniny solidarnościowej dla firm to prosta droga do obniżenia konkurencyjności polskiej gospodarki. Zamiast stymulować rynek pracy, nowe obciążenia mogą skutecznie wypychać rodzimych przedsiębiorców za granicę.

Niespełnione obietnice i gotowe projekty na stole

Opozycja przypomina także, że obecna władza wciąż nie zrealizowała kluczowych deklaracji z kampanii parlamentarnej, na czele ze sztandarową obietnicą podniesienia kwoty wolnej od podatku do 60 tys. zł.

Bochenek podkreślił, że jeśli rząd rzeczywiście chciałby ulżyć portfelom obywateli i pobudzić koniunkturę, powinien wdrożyć rozwiązania o realnym, powszechnym zasięgu:

  1. Wprowadzenie kwoty wolnej od podatku na poziomie 60 tys. zł – co stanowiłoby realne odciążenie dla wszystkich grup zawodowych.

  2. Podniesienie drugiego progu podatkowego ze 120 tys. zł do 180 tys. zł – zgodnie z gotowym projektem Prawa i Sprawiedliwości, który chroni klasę średnią oraz specjalistów przed wpadaniem w wyższe stawki opodatkowania w warunkach inflacji.

Przedwyborcza gra kosztem gospodarki?

Krytycy rządowego planu zwracają uwagę, że próba łatania budżetu kosztem przedsiębiorców przy jednoczesnym oferowaniu pozornych ulg dla wąskiej grupy podatników to przepis na spowolnienie gospodarcze.

W warunkach rosnących kosztów życia i wyzwań geopolitycznych polska gospodarka potrzebuje stabilności oraz powszechnych obniżek podatków, a nie wybiórczych zabiegów księgowych obliczonych na doraźny efekt polityczny.

źr. wPolsce24 za X

 

 

Polska

Skok na kieszenie graczy. Totalizator Sportowy drastycznie podnosi ceny Lotto. Ile zapłacimy za zakład?

opublikowano:
Popularny duży lotek droższy
Popularny duży lotek droższy (fot. Fratria)
Od wtorku, 18 sierpnia, gracze w całej Polsce przecierają oczy ze zdumienia przy okienkach kolektur. Państwowy monopolista w grach liczbowych – Totalizator Sportowy – wprowadził pierwszą od blisko 17 lat tak drastyczną podwyżkę cen w swojej flagowej grze. Zamiast dotychczasowych 3 zł, za pojedynczy zakład Lotto (popularny duży lotek) trzeba zapłacić aż 5 zł. Choć państwowa spółka kusi wyższymi kumulacjami, rachunek ekonomiczny dla milionów Polaków jest bezlitosny.
Polska

Policjanci próbowali pomóc pijanej Ukraince. Jeden z nich został pogryziony

opublikowano:
Policjanci z Zambrowa chcieli pomóc pijanej Ukraince, ale ta stała się agresywna i ugryzła jednego z nich
(fot. ilustracyjna Pexels)
Pijana Ukrainka pogryzła policjanta, który próbował jej pomóc. Teraz grozi jej deportacja.
Polska

Szukali go w całej Europie, wpadł w centrum Warszawy. Spektakularna akcja lubelskich „łowców głów”

opublikowano:
Zatrzymanie groźnego przestępcy w mieszkaniu w Warszawie
(fot. Lubelska Policja)
To definitywny koniec bezkarności 47-latka z Lubelszczyzny, którego wizerunek znajdował się na samej górze listy najgroźniejszych europejskich przestępców. Mężczyzna ścigany m.in. Czerwoną Notą Interpolu oraz Europejskim Nakazem Aresztowania został namierzony i obezwładniony przez policyjnych speców z Lublina. Do zatrzymania doszło w jednym z mieszkań w ścisłym centrum Warszawy.
Polska

Miliardy na polską armię pod znakiem zapytania. Fatalne dane ujrzały światło dzienne

opublikowano:
Przysięga WOT
(fot. Fratria)
Głośne deklaracje o rekordowych inwestycjach w obronność zderzyły się z brutalną rzeczywistością. Ujawnione dane o wydatkach z Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych pokazują dramatyczny obraz: realizacja strategicznych planów szoruje po dnie, a ogromne środki na nowoczesny sprzęt utknęły w urzędniczym paraliżu.
Polska

Rekordowa wypłata w polskim szpitalu. Tyle zarobił jeden lekarz z publicznych pieniędzy

opublikowano:
Kobieta rozdająca posiłki w szpitalu
(fot. Fratria)
Aż 225 tysięcy złotych miesięcznie trafiało z publicznych środków na konto tylko jednego lekarza zatrudnionego w Zamościu. W skali roku dało to astronomiczną kwotę ponad 2,7 miliona złotych. Podczas gdy publiczne placówki toną w długach, a pacjenci miesiącami czekają na wizyty, system finansowania ochrony zdrowia pozwala na drenowanie budżetu w skali, która wywołała ogromne poruszenie.
Polska

Morawiecki chce specjalnej Służby Deportacyjnej. To ma być mocny sygnał dla migrantów

opublikowano:
Morawiecki mocno odpowiedział Mentzenowi
Morawiecki mocno odpowiedział Mentzenowi
Polska nie może iść drogą Europy Zachodniej, która ugięła się pod naporem bezmyślnego multikulturalizmu. Były premier Mateusz Morawiecki, reprezentujący stowarzyszenie Rozwój Plus, zapowiedział twardy zwrot w polskiej polityce migracyjnej. Wśród kluczowych propozycji znalazły się utworzenie dedykowanej Służby Deportacyjnej, wprowadzenie Cyfrowego Konta Imigranta oraz absolutny nakaz pełnej asymilacji dla każdego, kto chce żyć i pracować w naszym kraju.