To już początek kampanii wyborczej? Ostra reakcja na podatkowe plany rządu. „Obniżka przez podwyżkę”

Rządowe zapowiedzi zmian w systemie podatkowym wywołały falę komentarzy na polskiej scenie politycznej. Choć narracja obozu rządzącego próbuje przedstawiać nowe rozwiązania jako wsparcie dla obywateli, wnikliwa analiza propozycji odsłania zupełnie inny obraz.
Zdaniem przedstawicieli opozycji, m. in. polityków Prawa i Sprawiedliwości, mamy do czynienia z przedwyborczą iluzją, która w rzeczywistości uderzy w polską gospodarkę i ominie najbardziej potrzebujących.
Bochenek: „Obniżka przez podwyżkę”
Do zapowiedzi premiera odniósł się rzecznik Prawa i Sprawiedliwości, poseł Rafał Bochenek. W mocnym wpisie w mediach społecznościowych wprost ocenił, że ruchy rządu to czytelny sygnał zbliżającej się walki wyborczej, w której realne reformy zastępuje się zabiegami wizerunkowymi.
Ewidentnie zbliża się kampania wyborcza. Tusk ogłosił szumnie manewr księgowy zgodnie z zasadą: obniżka przez podwyżkę” – napisał Rafał Bochenek.
Polityk punkt po punkcie wyliczył, dlaczego promowane przez koalicję rozwiązania nie przyniosą oczekiwanej poprawy sytuacji finansowej większości Polaków:
-
Najmniej zarabiający bez wsparcia: Osoby otrzymujące pensję minimalną – czyli grupa licząca około 3,6 mln pracowników – w ogóle nie skorzystają na projektowanych przepisach.
-
Marginalny zasięg zmian: Spośród ponad 15 milionów pracujących w Polsce obywateli (dane GUS), zapowiadane, kosmetyczne korekty obejmą zaledwie około 3 miliony osób. Oznacza to, że aż 80% pracujących Polaków zostanie z niczym.
-
Cios w polski biznes i inwestycje: Wzrost podatku CIT oraz rozszerzenie daniny solidarnościowej dla firm to prosta droga do obniżenia konkurencyjności polskiej gospodarki. Zamiast stymulować rynek pracy, nowe obciążenia mogą skutecznie wypychać rodzimych przedsiębiorców za granicę.
Niespełnione obietnice i gotowe projekty na stole
Opozycja przypomina także, że obecna władza wciąż nie zrealizowała kluczowych deklaracji z kampanii parlamentarnej, na czele ze sztandarową obietnicą podniesienia kwoty wolnej od podatku do 60 tys. zł.
Bochenek podkreślił, że jeśli rząd rzeczywiście chciałby ulżyć portfelom obywateli i pobudzić koniunkturę, powinien wdrożyć rozwiązania o realnym, powszechnym zasięgu:
-
Wprowadzenie kwoty wolnej od podatku na poziomie 60 tys. zł – co stanowiłoby realne odciążenie dla wszystkich grup zawodowych.
-
Podniesienie drugiego progu podatkowego ze 120 tys. zł do 180 tys. zł – zgodnie z gotowym projektem Prawa i Sprawiedliwości, który chroni klasę średnią oraz specjalistów przed wpadaniem w wyższe stawki opodatkowania w warunkach inflacji.
Przedwyborcza gra kosztem gospodarki?
Krytycy rządowego planu zwracają uwagę, że próba łatania budżetu kosztem przedsiębiorców przy jednoczesnym oferowaniu pozornych ulg dla wąskiej grupy podatników to przepis na spowolnienie gospodarcze.
W warunkach rosnących kosztów życia i wyzwań geopolitycznych polska gospodarka potrzebuje stabilności oraz powszechnych obniżek podatków, a nie wybiórczych zabiegów księgowych obliczonych na doraźny efekt polityczny.
źr. wPolsce24 za X











