TAJNA GRA RZĄDU WOKÓŁ KSeF! Senator Bierecki pyta o bezpieczeństwo danych milionów Polaków, Ministerstwo Finansów zasłania się tajemnicą

Pytania o fundamenty bezpieczeństwa państwa
Sprawa ujrzała światło dzienne po tym, jak 16 marca 2026 roku senator Grzegorza Bierecki, opierając się na ustaleniach Konwentu Seniorów Senatu RP, skierował oficjalne oświadczenie do Marszałek Senatu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej oraz Ministra Finansów i Gospodarki Andrzeja Domańskiego. Parlamentarzysta, dbając o transparentność i interes polskich przedsiębiorców, domagał się jasnych i precyzyjnych odpowiedzi na warunkach określonych w ustawie o ochronie informacji niejawnych.
Wśród 13 kluczowych pytań sformułowanych przez senatora Biereckiego znalazły się kwestie fundamentalne z punktu widzenia suwerenności cyfrowej państwa:
-
Jakie podmioty uczestniczą w przetwarzaniu danych KSeF, gdzie znajdują się ich siedziby oraz infrastruktura techniczna?
-
Kto jest ich właścicielem i ostatecznym beneficjentem?
-
Jaki jest roczny koszt świadczonych usług oraz na jaki okres zawarto umowy?
-
Czy system uzyskał pozytywną opinię Komitetu do spraw Cyfryzacji?
Szczególny niepokój wzbudziła rola zagranicznych korporacji IT. Senator wprost zapytał o to, jaką rolę w przetwarzaniu danych polskich podatników odgrywa globalna firma Imperva Thales?
Zasłona dymna i resortowe „tajne przez poufne”
Ministerstwo zasłaniało się tajemnicą państwową, więc senator poprosił o odpowiedź na wszystkie pytania i wątpliwości w trybie niejawnym. Niestety, pismo, do którego dotarliśmy, pokazuje, że ta prośba została zbagatelizowana, a resortowi decydenci nic sobie nie robią z obaw milionów polskich przedsiębiorców.
Odpowiedź, która nadeszła z Ministerstwa Finansów pod koniec maja 2026 roku (podpisana z upoważnienia ministra przez Podsekretarza Stanu Zbigniewa Stawickiego), może budzić głębokie zaniepokojenie. Po dwóch miesiącach zamiast zamiast transparentności, opinia publiczna otrzymała urzędniczą ścianę i uniki.
Resort finansów odpowiedział w trybie jawnym i wprost odmówił ujawnienia szczegółów dotyczących podmiotów współpracujących przy KSeF, zasłaniając się... względami bezpieczeństwa. Z dokumentu wynika, że:
„(...) informacje dotyczące systemów stanowiących kluczowe elementy infrastruktury IT administracji publicznej oraz szczegóły współpracy z dostawcami nie są publicznie ujawniane. Detale operacyjne pozostają objęte ograniczeniami informacyjnymi ze względów bezpieczeństwa”.
W praktyce oznacza to, że Polacy nie mogą dowiedzieć się, kto dokładnie ma wgląd w ich faktury, gdzie stoją serwery obsługujące system i do czyich kieszeni płyną miliony z państwowej kasy. Nie wiemy też, jakie są koszty usług, które świadczone są przez zagraniczne podmioty w ramach KSeF i na jak długo podpisano aktualnie obowiązujące umowy. Co więcej, na pytanie o kluczową opinię Komitetu do spraw Cyfryzacji, Ministerstwo odpowiedziało lakonicznie, że dotychczasowe przepisy po prostu... nie wymagały przedłożenia założeń systemu przed tym gremium.
Kto zapłaci za błędy?
Dokumenty MF potwierdzają jednocześnie to, że urzędniczy chaos towarzyszył KSeF od samego początku, a rządowi decydenci od dawna mieli świadomość luk w systemie:
- W styczniu 2024 r., w związku z pojawiającymi się sygnałami o krytycznych błędach systemu KSeF 1.0, Minister Finansów podjął decyzję o przeprowadzeniu zewnętrznego audytu informatycznego. Jego celem było uzyskanie rzetelnej analizy stanu realizacji usług wdrażanych w ramach projektu KSeF oraz rekomendacji dotyczących dalszej realizacji tego projektu - czytamy w odpowiedzi.
W efekcie całą architekturę KSeF 1.0 trzeba było wyrzucić do kosza i zacząć budowę nowej struktury od zera, a termin obowiązkowego wdrożenia systemu przesunięto na 1 lutego 2026 roku.
Taka postawa Ministerstwa Finansów rodzi uzasadnione pytania o to, co naprawdę dzieje się za zamkniętymi drzwiami resortu? Dlaczego informacje o firmach przetwarzających strategiczne dane gospodarcze Polski są ukrywane - co naprawdę szokuje - nawet przed parlamentarzystami opozycji? Czy zasłanianie się „procedurami bezpieczeństwa” nie stało się wygodną tarczą, mającą ukryć chaos panujący przy wdrażaniu jednej z najważniejszych reform cyfrowych ostatnich lat?
Do sprawy bez wątpienia będziemy wracać i patrzeć na ręce urzędnikom, dbając o to, by milczenie władzy nie przykryło pytań o suwerenność i bezpieczeństwo polskich przedsiębiorców.
źr. wPolsce24











