Taco Hemingway wywołał apteczny szał. Popularny lek znika z półek, lekarze biją na alarm

Wers „Idę rano po (tu pada nazwa leku - przyp. red.), stoi postać, jej głowa jest w dymie” stał się viralem na TikToku, gdzie młodzi ludzie pokazują preparat jako modny gadżet. Eksperci ostrzegają: to niebezpieczny trend, grożący uzależnieniem i problemami zdrowotnymi.
Skład i działanie leku
Preparat, którego nazwy nie wymieniamy (choć jest dostępny bez recepty) zawiera paracetamol, kofeinę oraz kodeinę, czyli opioid o działaniu przeciwbólowym i przeciwkaszlowym. Połączenie tych elementów wzmacnia efekt przeciw bólowi głowy czy migrenie, ale lek jest przeznaczony tylko doraźnie. Nie leczy dolegliwości, jedynie chwilowo przynosi ulgę.
Jednocześnie nie sposób zapominać, iż nadużywanie prowadzi do metabolizmu kodeiny w morfinę, powodując euforię i ryzyko uzależnienia.
Ryzyka zdrowotne trendu
Lekarka Magdalena Krajewska w rozmowie z portalem "Wprost.pl" podkreśla, że trend zwiększa ryzyko uzależnienia od opioidów, a nadużywanie leku może prowadzić do bólu lekowego (MOH) i uszkodzenia wątroby, zwłaszcza jeśli połączy się zażywanie z alkoholem.
Dodaje także, iż samodzielne eksperymenty pogarszają leczenie chronicznego bólu.
- Popkultura romantyzuje lek, działając jak niezamierzona reklama - przestrzega.
Jednocześnie media społecznościowe (głównie TikTok) zapełniły się filmikami z lekiem opisywanym jako „merchem Taco”, co podbiło sprzedaż w aptekach. Internauci obawiają się nawet, że preparat może trafić na receptę jak pseudoefedryna, podrożeć lub zniknąć w ogóle z aptek.
Farmaceuci już teraz notują braki, a stacje radiowe cenzurują nazwę leku w piosence.
Stąd apel lekarki, która wzywa artystów do odpowiedzialności: nie wymieniaj marek leków w tekstach, bo zachęca to do eksperymentów. Przypomina także, iż dla pacjentów z bólem to realny problem związany z potencjalnym brakiem dostępności preparatu w aptekach.
źr. wPolsce24 za Wprost.pl











