Skandal na cmentarzu komunalnym w Legnicy. Rodziny zaglądają do wyrw, by znaleźć nazwiska bliskich

Zamiast równych alejek i zadbanych nagrobków — głębokie zapadliska i osunięta ziemia. Tak dziś wygląda część Legnickiego Cmentarza Komunalnego w Jaszkowie. Po roztopach oraz intensywnym nawodnieniu gruntu zapadło się kilkadziesiąt świeżych mogił! Mieszkańcy, którzy odwiedzają groby bliskich, nie kryją oburzenia i strachu.
— Naprawdę wygląda to przerażająco. Człowiek zastanawia się, czy w ogóle trumna nadal znajduje się na swoim miejscu — relacjonuje pan Sławomir, jeden ze świadków sytuacji, cytowany przez Radio Wrocław.
W wielu miejscach powstały półmetrowe, a nawet głębsze wyrwy. Spacer między grobami stał się trudny i niebezpieczny.
Problem znany od lat. Cmentarz powstał bez odwodnienia
Nekropolia w Jaszkowie funkcjonuje od niespełna 13 lat, jednak — jak przyznaje zarządca — już na etapie projektowania popełniono poważne błędy. Szef Legnickiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej Robert Acedoński potwierdza, że problem wynika m.in. z braku odpowiedniego systemu odwodnienia. Podczas roztopów teren zamienia się w grząskie bagno. Przez kilka dni pracownicy nie byli nawet w stanie dotrzeć do zapadniętych grobów ciężkim sprzętem, by uzupełnić ziemię.
To jednak nie pierwszy taki przypadek. W poprzednich latach mogiły również zapadały się lub były zalewane wodą po intensywnych opadach.
Czy Legnica powinna brać przykład z Nowego Orleanu?
Problem przypomina sytuację znaną z amerykańskiego Nowego Orleanu. Tam wysoki poziom wód gruntowych uniemożliwia tradycyjne pochówki pod ziemią. Dlatego powstały charakterystyczne naziemne grobowce — tzw. „Miasta Umarłych”. W Luizjanie zdecydowano się na takie rozwiązanie po tym, jak podczas powodzi trumny zaczęły wypływać na powierzchnię.
Mieszkańcy: to cmentarz komunalny, a nie plac budowy
Największe emocje budzi fakt, że chodzi o miejską nekropolię, za której utrzymanie odpowiada samorząd. Rodziny zmarłych oczekują nie tylko szybkiego usunięcia skutków odwilży, ale przede wszystkim trwałego rozwiązania problemu, który — jak podkreślają — był przewidywalny od lat. Bo dla wielu odwiedzających widok zapadających się grobów to nie tylko problem techniczny.
To przede wszystkim naruszenie godności miejsca pochówku.
źr.wPolsce24 za radiowroclaw.pl








