Polska

Zamiast w klasach, dzieci uczą się w środku lasu. Spór o szkołę w podwarszawskiej gminie

opublikowano:
W gminie Raszyn dzieci uczą się w lesie, bo urząd stwierdził, że szkoła jest niezgodna z planem zagospodarowania przestrzennego
(fot. ilustracyjna Pexels)
Cztery dni przed rozpoczęciem roku szkolnego szkoła MOST w Sękocinie Starym (woj. mazowieckie) dostała decyzję, że nie może już korzystać z wynajmowanego przez siebie budynku. Dzieci uczą się teraz w lesie, a rodzice protestują.

Jak informuje Przegląd Regionalny, placówka prowadzona przez fundację Mosty Edukacji miała siedzibę w budynku wynajmowanym od Instytutu Badawczego Leśnictwa. Tuż przed rozpoczęciem kolejnego roku szkolnego dostała jednak decyzję, że nie może już z niego korzystać.

Lekcje w środku lasu

W efekcie lekcje odbywają się w lesie, a dzieci uczą się na plandekach. Dyrektor szkoły Katarzyna Lachowicz powiedziała Radiu Kolor, że rozstawiono już namioty, a niedługo pojawią się stoły i krzesła i stworzymy po prostu klasę szkolną.

Jak informuje portal Zero, zaistniałej sytuacji winna jest decyzja Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Pruszkowie. Wójt gminy Raszyn Bogumiła Stępińska-Gniadek powiedziała portalowi, że 20 sierpnia nakazano wstrzymanie użytkowania obiektu na 180 dni. Wyjaśniła, że placówka nie może używać tego budynku ze względu na niezgodność prowadzonej działalności z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. 

- Nie jest to ani sprawa nowa, ani świeża, bo zarówno instytut, który wynajmuje ten budynek, jak i szkoła MOC, doskonale wiedzieli, jakie są postanowienia miejscowego planu gospodarowania przestrzennego, jakie są uwarunkowania dotyczące prowadzenia pracowni oświatowej w budynku, który ma status budynku aktualnie administracyjno-laboratoryjnego – powiedziała.

Nie dostali zgody

Wójt poinformowała, że fundacja wielokrotnie zwracała się do gminy o wydanie zaświadczenia potwierdzającego zgodność prowadzenia działalności oświatowej z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, ale gmina odmawiała. - Na tej działce, między innymi z uwagi na jej uwarunkowania i położenia wokół różnych ulic, które znajdują się w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego, nie może być prowadzona działalność, która wiąże się z wielogodzinnym przebywaniem dzieci – tłumaczy.

Fundacja twierdzi, że budynek ma wszystkie wymagane odbiory, w tym przeciwpożarowe i sanitarne, oraz jest bezpieczny dla użytkowników. Problemy są natomiast z formalnościami związanymi z użytkowaniem obiektu, a nie jego stanem technicznym. Zwraca też uwagę, że gmina wpisała szkołę do ewidencji, ze wskazaniem tej lokalizacji, w czerwcu 2025 r.

- Rozpoznajemy działania gminy jako nieprzypadkowe, w takim sensie, że nie ma tutaj współpracy, a mamy doświadczenie z inną gminą, w której sprawa wygląda zupełnie inaczej, gdzie jest się wzajemna życzliwość i pomoc. Natomiast tu faktycznie była taka sytuacja, że na radzie gminy zostało jasno powiedziane: „To nie nasze dzieci”, i że oni tej szkoły tutaj nie chcą  - powiedziała przedstawicielka fundacji Magdalena Sierocka.

- Dla nas ta placówka pojawiła się w systemie oświatowym tak naprawdę od stycznia tego roku – powiedziała Zero pani wójt. Stwierdziła, że wcześniej właściciele placówki pojawiali się w urzędzie i przedstawiali różne informacje dotyczące planowego wykorzystania budynku, np. koncepcję edukacji domowej czy wykorzystania obiektu jako siedziby.

Dodała, że już w grudniu 2025 podmiot wynajmujący budynek miał zostać poinformowany o prowadzonym postępowaniu i poproszony o przedstawienie odpowiednich dokumentów. - Według mnie próbują wymusić na gminie, zawierając umowy z rodzicami na rozpoczęcie edukacji szkolnej od września, żebyśmy wydali zaświadczenie, które już od dłuższego czasu jest odmawiane. To jest literalnie niezgodne z miejscowym planem – powiedziała.

Byłoby za głośno 

TVN24 informuje, że planie miejscowym znalazło się zastrzeżenie, że z powodu bliskości dróg publicznych: Alei Krakowskiej i ul. Słonecznej – nie należy w tym miejscu sytuować placówek, w których stale lub przez dłuższy czas przebywają dzieci, bo będą zbyt narażone na hałas. - Plan nie wyklucza, że tutaj nie może być szkoły. Plan jest w taki sposób interpretowany przez gminę. I to jest osią naszego braku porozumienia – twierdzi prezes fundacji Paulina Milonas.

Wójt Raszyna twierdzi, że istnieje opcja wyłączenia od ograniczeń związanych z akustyką, ale wymaga to stosownych badań i ekspertyz. - Przedstawiciele fundacji doskonale o tym wiedzieli, natomiast nigdy nie podjęli jakiejkolwiek inicjatywy, żeby doprowadzić do zgodności prowadzonej działalności z przepisami – przekonuje.

Rodzice protestują 

Rodzice uczniów są wściekli na gminę i uważają, że uniemożliwia ich dzieciom normalną naukę. - Czuję niepokój i bezradność. Mam dwoje dzieci, w drugiej i siódmej klasie. Starsze dziecko prawdopodobnie sobie poradzi, ale dla młodszego ta sytuacja może być bardzo trudna. Dla dzieci w młodszych klasach ważne jest, by czuły się bezpieczne. Najbardziej obawiam się, że gdyby szkoła przestała istnieć, dziecko trafiłoby do szkoły systemowej, z której ze starszym dzieckiem już uciekliśmy – powiedziała Przeglądowi Regionalnemu jedna z matek.

Przed Urzędem Gminy w Raszynie odbył się już ich protest. Spotkali się z panią wójt, ale to spotkanie nie przyniosło żadnego rozwiązania. Kolejne ma się odbyć pod koniec września, ale zarówno rodzice, jak i szkoła chcę je przyspieszyć. Rodzice zapowiadają też szerokie działania kontrolne i skierowanie wniosków o dostęp do informacji publicznej do 17 instytucji, które mają związek z tą sprawą. Chodzi im m.in. o ustalenie kiedy poszczególne instytucje wiedziały, że jest problem i dlaczego decyzja zapadła tuż przed rozpoczęciem roku.

źr. wPolsce24 za Przegląd Regionalny, Portal Zero, TVN24

Polityka

To miejsce było ściśle tajne. Zmienił to Nawrocki. "Należy do narodu"

opublikowano:
prezydentjurata
autor: Fratria/Kanał Zero
Prezydencka rezydencja w Juracie przestaje być „ściśle tajnym” miejscem – Karol Nawrocki otwiera go nie tylko dla młodych, ale i kamer. „Ośrodek należy do narodu i jest stworzony dzięki temu, że Polacy płacą swoje podatki, jest państwowy” – podkreślił prezydent w rozmowie z twórcą kanału Zero Krzysztofem Stanowskim.
Polska

Brutalne eksmisje na Osiedlu Maltańskim w Poznaniu. Czy ktoś się przejmie losem mieszkańców?

opublikowano:
mid-26902133 ok
Listy z prośbą o pomoc do prezydenta Karola Nawrockiego, premiera Donalda Tuska i polityków największych partii śle społeczność mieszkańców Osiedla Maltańskiego w Poznaniu. To tam doszło do głośnej eksmisja jednej z mieszkanek osiedla i jej 15-letniego syna. Proceder próbowali zablokować aktywiści walczący o prawa lokatorów oraz politycy, m. in. Piotr Ikonowicz. Sprawie przyjrzał się reporter telewizji wPolsce24 Rafał Jarząbek.
Polska

Wyniki najnowszych kontroli paliw na polskich stacjach. Gdzie lepiej nie tankować?

opublikowano:
Płacimy dziś krocie za benzynę, ale przynajmniej jest ona zazwyczaj dobrej jakości
Płacimy dziś krocie za benzynę, ale przynajmniej jest ona zazwyczaj dobrej jakości (Fot. Fratria)
Inspekcja Handlowa, działając na polecenie szefa UOKiK, po raz kolejny przyjrzała się jakości paliw wlewanych do baków przez polskich kierowców. Od połowy stycznia do końca czerwca 2026 roku kontrolerzy pobrali i przeanalizowali 817 próbek benzyny, LPG oraz oleju napędowego. W zdecydowanej większości przypadków parametry były prawidłowe, jednak cztery próbki nie przeszły testów laboratoryjnych. To poprawa w stosunku do ubiegłorocznych danych, kiedy na 1178 poddanych analizie próbek norm nie spełniało 14.
Polska

„Będę bił rekordy w byciu przesłuchiwanym przez prokuraturę”. Prezydent Nawrocki odpowiada Żurkowi

opublikowano:
mid-26903356 ok
Jestem obywatelem, jak każdy inny obywatel RP – powiedział prezydent Karol Nawrocki w odpowiedzi na pytanie, czy podda się przesłuchaniu w śledztwie w sprawie niedopuszczenia sędziów Trybunału Konstytucyjnego do orzekania.
Polska

Dramatyczny wypadek w Gdańsku. Pociąg Intercity zderzył się z ciężarówką

opublikowano:
W Gdańsku pociąg Intercity zderzył się z ciężarówką
(fot. KM PSP Gdańsk\Pexels)
Na przejeździe kolejowym w gdańskich Lipcach doszło do kolizji ciężarówki z pociągiem Intercity. Kierowca trafił do szpitala.
Polska

Poseł Marcin Romanowski rozdaje śliwki mieszkańcom Biłgoraja. Żurek z Tuskiem mu nie przeszkodzili

opublikowano:
Biuro posła Marcina Romanowski stało się dziś jedną wielką śliwkową spiżarnią
Biuro posła Marcina Romanowski stało się dziś jedną wielką śliwkową spiżarnią (Fot. FB - Marcin Romanowski)
Marcin Romanowski przebywa poza Polską, ale nie oznacza to, że przestał interesować się sprawami swojego regionu. Poseł PiS po raz kolejny postanowił wesprzeć polskich rolników. Tym razem kupił ponad tonę śliwek węgierek i postanowił, że rozda je mieszkańcom powiatu biłgorajskiego. Wszystko za darmo w jego biurze poselskim w Biłgoraju.