Poseł Marcin Romanowski rozdaje śliwki mieszkańcom Biłgoraja. Żurek z Tuskiem mu nie przeszkodzili

To dość nietypowa forma aktywności politycznej. Romanowski, którego nazwisko od miesięcy pojawia się przede wszystkim w kontekście sporu z prokuraturą i jego pobytu poza granicami kraju, tym razem przypomniał o sobie z zupełnie innej strony. Poseł postanowił wesprzeć rolników mających problemy ze sprzedażą swoich plonów.
– Rolnicy mają dziś bardzo trudną sytuację. Wielu z nich ma problem ze sprzedażą swoich plonów, dlatego poseł Marcin Romanowski postanowił po raz kolejny wesprzeć polskich gospodarzy – poinformowano na jego profilu.
Tym razem wybór padł na śliwki węgierki. Romanowski ufundował i zakupił ponad tonę polskich śliwek, które rozdaje teraz mieszkańcom powiatu biłgorajskiego.
Akcja odbywa się w czwartek w biurze poselskim przy ulicy Tadeusza Kościuszki 11 w Biłgoraju od godziny 11.
Poseł nie pierwszy raz pomaga rolnikom
Warto podkreślić, że nie jest to pierwsza tego rodzaju akcja. W ubiegłym roku wsparł plantatorów papryki. Wówczas również kupione produkty zostały przekazane mieszkańcom za pośrednictwem jego biura poselskiego. Hasło akcji brzmiało: „Papryka prosto od Polskiego Rolnika – za darmo w biurze posła Romanowskiego!”. Teraz przyszedł czas na śliwki.
Nie jest tajemnicą, że sytuacja wielu polskich gospodarstw jest trudna. Rolnicy często ponoszą koszty produkcji, a później mają problem ze znalezieniem odbiorców gotowych zapłacić cenę pozwalającą pokryć te wydatki. W efekcie część plonów może pozostać niesprzedana albo być skupowana po cenach, które dla producentów są mało opłacalne. Romanowski zdecydował się na prosty mechanizm: kupić polski produkt od rolników i przekazać go mieszkańcom.
Z zagranicy, ale z myślą o Biłgoraju
Romanowski od dłuższego czasu przebywa poza Polską, a jego sytuacja jest związana ze sporem z polską prokuraturą. Jest on oskarżony w sprawie rzekomych nieprawidłowości w wydatkowaniu środków z Funduszu Sprawiedliwości. Polityk nie wrócił do kraju i nie oddał się w ręce organów ścigania, argumentując swoje stanowisko m.in. brakiem zaufania do działań prokuratury pod rządami Donalda Tuska.
Jednocześnie pobyt za granicą nie oznacza, że całkowicie zniknął z życia publicznego. Przeciwnie – za pośrednictwem mediów społecznościowych i swojego biura poselskiego nadal kieruje komunikaty do mieszkańców regionu. Ten dzisiejszy jest wyjątkowo smaczny.
źr. wPolsce24 za FB - Marcin Romanowski









