Skandal u Sikorskiego. Prawie ćwierć miliona na szkolenie jednej pracownicy. Dlaczego ona?

O sprawie informuje „Rzeczpospolita”. Szkolenie „The Challenge of Leadership dla wyższej kadry kierowniczej” we Francji organizowała INSEAD Europe Campus. Na udział w ekskluzywnym kursie jednej tylko pracownicy MSZ resort wydał prawie 53 tysiące euro.
Jak tłumaczy sprawę MSZ?
- Wysłanie tam pracownika MSZ gwarantuje dostęp do najwyższego poziomu wiedzy o zarządzaniu, co bezpośrednio przekłada się na prestiż oraz skuteczność polskiej administracji – tłumaczą w „Rz” ludzie Radosława Sikorskiego, nie wyjaśniając, kto dokładnie pojechał. „Rz” podaje nieoficjalnie, że urzędniczka ta zajmuje się „obsługą szefa i dyrektorowi generalnemu Służby Zagranicznej”.
Jak czytamy na stronie resortu, zapewnia obsługę szefowi i dyrektorowi generalnemu Służby Zagranicznej.
Dlaczego nie było przetargu?
Francuskie szkolenie wybrano bez przetargu, choć ten powinien się odbyć. Dlatego swoje zastrzeżenia zgłosiła Najwyższa Izba Kontroli.
„Zakup przez MSZ tej usługi szkoleniowej został zrealizowany na podstawie wewnętrznej procedury, regulującej w MSZ udzielanie zamówień publicznych o wartości netto poniżej 130 000 zł, pomimo tego, iż szacowana wartość tego zamówienia, którą można było ustalić na podstawie otrzymanej oferty (ulotki), wynosiła 52 788,00 EUR, tj. 189 157,00 zł” – stwierdziła NIK.
Czy minister Radosław Sikorski wytłumaczy się z drogiej eskapady swojej podwładnej i złamania procedur? Znając temperament tego polityka – będzie wręcz przeciwnie. Tłumaczyć będą się musieli wszyscy, tylko nie on.
źr. wPolsce24 za "Rzeczpospolita"











