Ustawa „jak przed 2015 rokiem”. Senat debatuje nad powrotem kastowego sądownictwa

Zdaniem senatora PiS projekt przywraca skompromitowany, korporacyjny i kastowy model sądownictwa, w którym realna władza nad trzecią władzą skupiona jest w rękach wąskiej elity środowiska sędziowskiego. W takim systemie – jak podkreśla –naród zostaje całkowicie pozbawiony wpływu na sądownictwo, zarówno bezpośrednio, jak i poprzez swoich demokratycznie wybranych przedstawicieli.
Jak zauważył kilka dni temu inny z senatorów PiS - Grzegorz Bierecki - w rozmowie z portalem podlaski.info, "projektowana ustawa odbiera obywatelom jakąkolwiek kontrolę nad procesem powoływania sędziów, ich awansami oraz odpowiedzialnością dyscyplinarną. Decydować ma o tym hermetyczne środowisko, samo siebie wybierające i samo siebie rozliczające".
To, jak argumentują parlamentarzyści PiS, zaprzeczenie idei demokracji i klasycznego trójpodziału władzy, w którym każda z władz powinna podlegać wzajemnym mechanizmom równowagi i kontroli.
Prawnicy nie zostawiają suchej nitki
Nieprzypadkowo ustawa ta spotyka się z ostrą krytyką także w licznych analizach prawnych. Eksperci wskazują, że proponowane rozwiązania naruszają konstytucyjną zasadę suwerenności narodu oraz próbują cofnąć reformy, które – niezależnie od sporów – wprowadziły element odpowiedzialności i pluralizmu do systemu sądownictwa.
Jak zauważa senator Pęk, ustawa została napisana „pod innego prezydenta” i dziś jej los ma przede wszystkim wymiar symboliczny. Polityk jest przekonany, że prezydent Karol Nawrocki nie podpisze tego projektu, blokując powrót do modelu państwa, w którym sędziowie byli w praktyce poza jakąkolwiek demokratyczną kontrolą.
Senatorowie Prawa i Sprawiedliwości zapowiedzieli złożenie wniosku o odrzucenie ustawy w całości. Niezależnie od dalszych losów projektu, pozostanie on – jak pisze Marek Pęk – ważnym świadectwem tego, jak obecna koalicja rozumie „przywracanie praworządności”: jako cofanie państwa do czasów zamkniętych elit, braku odpowiedzialności i systemowych patologii.
To nie jest debata o technicznych poprawkach. To spór o to, czy w Polsce władza sądownicza ma służyć obywatelom, czy samej sobie.
źr. wPolsce24











