Tusk przyznaje się do porażki: „Pełnej satysfakcji pacjent nie będzie miał”

Jak wiecie, sytuacja nie jest łatwa, nigdy nie była łatwa i prawdopodobnie, patrząc na to, co dzieje się w różnych systemach zdrowia na całym świecie, pełnej satysfakcji pacjent nie będzie miał, bo wiadomo, że potrzeby będą zawsze większe niż możliwości” – stwierdził Donald Tusk.
Jeden z internautów skomentował to wprost: „A kto umrze, ten umrze. Po co drążyć temat i sprawiać, żeby ludziom nie odwoływano zabiegów ratujących życie? XD”
Rząd przyznaje, że nie posiada gotowego planu na realną poprawę sytuacji. Premier podkreślił, że jednym z priorytetów jest ograniczenie marnotrawstwa i skracanie kolejek. Niestety poprawy nie widać, a sytuacja zdaje się pogarszać z dnia na dzień.
Eksperci alarmują, że są to wyłącznie doraźne działania, które nie rozwiązują fundamentalnych problemów polskiej ochrony zdrowia. Brakuje spójnej strategii oraz realnych inwestycji w kadry, infrastrukturę i dostępność usług, co oznacza, że pacjenci muszą godzić się z długimi kolejkami i ograniczoną opieką.
Przyznanie przez premiera, że satysfakcji nie będzie, w praktyce jest przyznaniem porażki systemu. Problem nie jest wyłącznie polski – jak zauważa premier, podobne trudności występują w systemach zdrowia w wielu krajach – ale w Polsce odbija się to szczególnie mocno na pacjentach, którzy czekają miesiącami, a nawet latami, na wizyty i zabiegi.
Czy rząd znajdzie sposób na ratunek dla systemu ochrony zdrowia, czy pacjenci muszą pogodzić się z kryzysem? Na razie słowa premiera są jednoznaczne: pełnej satysfakcji nie będzie.
źr. wPolsce24 za X











