Radny jest oskarżony o pedofilię. Dlaczego sąd wypuścił go z aresztu?

Jak informuje "Fakt", 20 sierpnia zeszłego roku matka zgłosiła policji, że jej córka, poniżej 15. roku życia, padła ofiarą przestępstwa seksualnego. Policjanci ustalili, że od lutego do sierpnia 63-letni radny Jan B. miał ją kilkukrotnie doprowadzić do obcowania płciowego.
Wkrótce potem radny został zatrzymany i usłyszał zarzut z art.200 par. 1 Kodeksu karnego, który penalizuje obcowanie płciowe lub inne czynności seksualne z dziećmi poniżej 15 lat. Przyznał się do winy.
Początkowo sąd zdecydował, że trafi na dwa miesiące do aresztu tymczasowego. Następnie na wniosek prokuratury areszt przedłużono o trzy kolejne.
Prokuratura złożyła po raz trzeci wniosek o przedłużenie aresztu. Wskazywali, że w związku z powagą stawianych mu zarzutów i surową karą – do 15 lat więzienia – która mu grozi, istnieje ryzyko, że zacznie się ukrywać lub próbować wpływać na świadków. Śledczy wskazywali także na opinię psychologiczną, z której wynikało, że na wolności podejrzany może popełnić znów podobne przestępstwo.
Sąd rejonowy w Lubinie nie zgodził się jednak z tą argumentacją i nie przedłużył po raz kolejny aresztu tymczasowego. Mężczyzna wyszedł już na wolność.
Śledczy zaskarżyli decyzję sądu, ale Sąd Okręgowy w Legnicy nie uwzględnił ich zażalenia. - Oczywiście teraz już to postanowienie jest prawomocne, nie ma możliwości dalszego zaskarżenia – powiedziała TVN24 Liliana Łukasiewicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Legnicy.
źr. wPolsce24 za "Fakt"











