Polska

Rząd wprowadza unijną dyrektywę w sprawie rolników. Za złamanie tych przepisów gospodarz trafi do więzienia

opublikowano:
Minister rolnictwa i rozwoju wsi Stefan Krajewski podczas VII Krajowych Dni Pola w Szepietowie
Rolników, którzy złamią przepisy będą czekały poważne konsekwencje. (fot. PAP/Artur Reszko)
Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje nad wdrożeniem surowych unijnych regulacji, które przewidują drastyczne kary za przestępstwa przeciwko środowisku. Dla rolników oznacza to koniec pobłażliwości w kwestii pestycydów, poboru wody czy składowania odpadów. Najwyższa przewidziana sankcja to aż 10 lat pozbawienia wolności.

Rząd przygotowuje nowe przepisy, które mają na celu dostosowanie polskiego prawa do unijnej dyrektywy 2024/1203. Zmiany w Kodeksie karnym uderzą w osoby naruszające standardy ochrony środowiska, a katalog przestępstw zostanie znacząco rozszerzony.

Za co rolnik może trafić do więzienia?

Nowe regulacje wprowadzają odpowiedzialność karną za działania, które do tej pory często kończyły się jedynie mandatami. Opracowywane przez resort sprawiedliwości przepisy przewidują, że przestępstwem będzie nie tylko stosowanie, ale nawet obrót pestycydami bez wymaganych zezwoleń UE oraz wszelkimi podróbkami i imitacjami.

Wprowadzone zostanie przestępstwo dotyczące poboru wód powierzchniowych i podziemnych z naruszeniem przepisów, jeśli spowoduje to znaczną szkodę dla zasobów wodnych. Zaostrzone zostaną także kary za nielegalne magazynowanie, transport i składowanie odpadów, co ma ukrócić proceder porzucania śmieci na terenach wiejskich. Surowsze kary obejmą również niszczenie siedlisk, zabijanie chronionych zwierząt, ich płoszenie oraz handel okazami objętymi ochroną.

Najwyższy wymiar kary: 10 lat pozbawienia wolności

Najbardziej drastyczne sankcje przewidziano za tzw. „ekozbrodnie”. W przypadku działań, których następstwem jest trwałe zniszczenie ekosystemu, nieodwracalne zmiany środowiskowe, długotrwałe skażenie lub śmierć człowieka, sprawcy będzie grozić nawet do 10 lat więzienia.

Zmiany wynikają z konieczności ujednolicenia odpowiedzialności karnej w całej Unii Europejskiej. Nowe prawo ma uniemożliwić przenoszenie nielegalnej działalności do krajów, w których do tej pory obowiązywały łagodniejsze sankcje.

Dla polskich rolników oznacza to konieczność jeszcze większej dbałości o dokumentację, posiadane pozwolenia wodnoprawne oraz legalność stosowanej chemii rolnej. Przede wszystkim konsekwencją nowych regulacji będzie większa dbałość o środowisko, a w przeciwnym razie gospodarzy będą czekać surowe konsekwencje. Prace nad projektem trwają, a nowe przepisy mają na celu skuteczną ochronę wspólnego środowiska przed nieodwracalnymi skutkami degradacji.

Polscy rolnicy walczą o przetrwanie

Polskie rolnictwo przeżywa aktualnie bardzo gorący okres. W poniedziałkowy poranek rolnicy zablokowali drogę ekspresową S3, domagając się rozmów z premierem Donaldem Tuskiem, dymisji ministra rolnictwa oraz konkretnych działań ratujących polskie rolnictwo. Według zapowiedzi niezadowolonych gospodarzy protest będzie trwał 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu – aż do spełnienia ich postulatów przez rządzących.

Paweł Toporek, jeden z organizatorów protestu, zauważył, że pszenica kosztuje już 700 zł za tonę, a nawozy po 3,5 tys. zł. Rolnicy podkreślają, że bez konkretnych działań kolejne polskie gospodarstwa czeka smutny koniec.

Wśród postulatów protestujących znalazło się ograniczenie napływu produktów rolnych z Ukrainy, zmniejszenia biurokracji i obciążeń administracyjnych, poprawy opłacalności produkcji rolnej, bezpośrednich rozmów z premierem Donaldem Tuskiem, zmian w kierownictwie resortu rolnictwa. Rolnicy domagają się również sprzeciwu wobec umowy handlowej UE–Mercosur.

źr. wPolsce24 za business insider

Polska

„Oszustwo na receptę”. Pół miliarda złotych wyparowało z NFZ? Szokujący proceder na rynku leków

opublikowano:
alt="Tabletki w blistrach farmaceutycznych na tle banknotów, ilustracja do tematu wyłudzeń refundacji leków z NFZ"
Zmowa hurtowni farmaceutycznych uderzyła w budżet państwa oraz kieszenie pacjentów kupujących leki (fot. pixabay)
W polskiej służbie zdrowia wybuchł kolejny potężny skandal. Jak ujawnia telewizja wPolsce24 w reportażu „Oszustwo na receptę”, największe hurtownie farmaceutyczne w kraju miały zawrzeć zmowę cenową, sztucznie pompując hurtowe stawki za medykamenty. Z systemu ochrony zdrowia mogło w ten sposób wyciec nawet 500 milionów złotych – a urzędnicy wiedzieli o wszystkim od lat.
Polska

Szykują zamach na NBP. Teatr rozliczeń Tuska ma przykryć skok na polskie złoto i suwerenność

opublikowano:
Sztabki złota w skarbcach Narodowego Banku Polskiego. Komentatorzy ostrzegają, że celem ataku na NBP może być naruszenie suwerenności finansowej kraju i przejęcie polskich rezerw walutowo-kruszcowych.
Sztabki złota w skarbcach Narodowego Banku Polskiego. Komentatorzy ostrzegają, że celem ataku na NBP może być naruszenie suwerenności finansowej kraju i przejęcie polskich rezerw walutowo-kruszcowych (fot. wPolsce24)
Zamiast sukcesów w sądach – groteskowe filmiki i żonglerka liczbami. Donald Tusk, by uciszyć rozczarowany twardy elektorat, wznawia operację przeciwko Narodowemu Bankowi Polskiemu. Przed sejmową komisją ruszają przesłuchania zmierzające do postawienia prof. Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu. Komentatorzy ostrzegają: stawką jest paraliż banku centralnego, przejęcie polskich rezerw złota i otwarcie drogi do likwidacji złotego na rzecz euro.
Polska

Parasol ochronny nad legendą. Prokuratura woli zrobić z Wałęsy analfabetę, niż uznać fakty o TW „Bolku”

opublikowano:
Wałęsa nie pisał donosów, bo... nie potrafił? Kuriozum prokuratury i bezwzględna odpowiedź historyków
Awantura o umorzenie ws. fałszywych zeznań Wałęsy. Kpiny z ekspertyz i polityczny ratunek dla symbolu (fot. wPolsce24)
Zadziwiająca decyzja o umorzeniu śledztwa przeciwko Lechowi Wałęsie w sprawie składania fałszywych zeznań dotyczących dokumentów z „szafy Kiszczaka” wywołała oburzenie. Prokuratura uznała, że były prezydent nie mógł pisać donosów, ponieważ w latach 70. był „wtórnym analfabetą”. W ocenie krytyków to motywowana politycznie próba ochrony symbolu założycielskiego III RP.
Polska

Żółta kartka pod Wawelem. Klęska faworytów rządu w Krakowie i początek wyborczego domina?

opublikowano:
2479982_3
Desant z Warszawy zakończony fiaskiem. Kraków uruchomił wyborcze domino, którego koalicja może już nie zatrzymać (fot. wPolsce24)
Nawet bezpośrednie zaangażowanie Donalda Tuska i Włodzimierza Czarzastego nie pomogło kandydatom firmowanym przez obóz władzy w Krakowie. Lokalne wybory w dawnej stolicy Polski pokazały, że wielka polityka przeniesiona na grunt samorządowy bywa przeciwskuteczna, a opozycja upatruje w tym rozstrzygnięciu zapowiedzi fali, która zmiecie dotychczasowy układ sił w całym kraju.
Polska

Takiego tłumaczenia Donalda Tuska jeszcze nie było! „Ceny wysokie na świecie, bo wojny dwie”

opublikowano:
Donald Tusk
Premier tłumaczy skąd biorą się wysokie ceny paliw. (fot. screen z X/@donaldtusk)
Premier Donald Tusk zamieścił na platformie X nagranie, w którym starał się wyjaśnić dlaczego Polacy płacą tak wysokie ceny na stacjach benzynowych. Po prawie dwunastu minutach monologu dowiadujemy się, że: „Ceny wysokie na świecie, bo wojny dwie”. Nie zabrakło także apelu do prezydenta Karola Nawrockiego.
Polska

Bałtyk na lekach przeciwbólowych. Tony farmaceutyków zatruwają Bałtyk

opublikowano:
Fotomontaż przedstawiający dno Morza Bałtyckiego. W toni wodnej pływa ławica ryb. Na piaszczystym dnie, obok kamieni i omułków, leżą liczne blistry z różowymi tabletkami , porozrzucane luźne pigułki oraz puste opakowania po lekach. Woda jest lekko mętna, a światło słoneczne z trudem przebija się z góry.
Wizualizacja problemu zanieczyszczenia Bałtyku farmaceutykami. Tony leków przeciwbólowych i psychotropowych trafiają rocznie do morza, zagrażając rybom i kluczowym dla ekosystemu omułkom. (graf. AI)
Paracetamol, ibuprofen, diklofenak czy leki psychotropowe – wody Morza Bałtyckiego są nasycone pozostałościami farmaceutyków, które zagrażają morskiemu ekosystemowi. Międzynarodowy zespół badaczy bije na alarm: aby powstrzymać degradację akwenu, musimy zmienić nie tylko technologię filtracji ścieków, ale cały model przepisywania, dawkowania i utylizacji leków.