Polska

Samorządy wyłożyły pieniądze, MEN nie chce oddać

opublikowano:
Wiceminister edukacji Katarzyna Lubnauer z szefową resortu na konferencji prasowej na tle flagi Polski i Unii Europejskiej.
Ministerstwo Edukacji nie planuje zwracać samorządom pieniędzy za organizację dodatkowych lekcji religii. (fot. Fratria/ Andrzej Wiktor)
Ograniczenie finansowania lekcji religii przez państwo uderzyło w samorządy. Część gmin i powiatów zdecydowała się sięgnąć do własnych budżetów, by utrzymać dotychczasowy wymiar zajęć w szkołach. Teraz pojawia się pytanie, czy poniesione koszty powinny zostać im zrekompensowane. Ministerstwo Edukacji Narodowej odpowiada jednoznacznie, po raz kolejny zasłaniając się wadliwie obsadzonym Trybunałem Konstytucyjnym.

Zmiany wprowadzone przez MEN ograniczyły liczbę godzin religii finansowanych z budżetu państwa. W praktyce oznaczało to, że jeśli szkoły chciały nadal prowadzić zajęcia w dotychczasowym wymiarze, brakujące godziny musiały zostać opłacone przez samorządy. Część z nich zdecydowała się na taki krok, obawiając się organizacyjnego chaosu i konfliktów w środowiskach szkolnych.

Sprawą zajmował się Trybunał Konstytucyjny, który uznał, że część działań ministerstwa była niezgodna z konstytucją oraz konkordatem. TK wskazał, że zmiany wprowadzono bez odpowiedniej podstawy ustawowej i bez wymaganych uzgodnień z Kościołem.

Ministerstwo zwróci pieniądze?

W związku z tym grupa posłów skierowała do Ministerstwa Edukacji Narodowej interpelację. Pytali m.in., czy resort dysponuje danymi na temat liczby samorządów, które w roku szkolnym 2025/2026 pokryły z własnych środków koszty dodatkowych godzin religii.

Parlamentarzyści zwrócili uwagę, że w przeszłości – przy ograniczeniach finansowania nauczania języka niemieckiego jako języka mniejszości – sądy przyznawały samorządom odszkodowania, mimo znacznie słabszych podstaw prawnych. Ich zdaniem analogiczna sytuacja może mieć miejsce także w przypadku lekcji religii, a gminy i powiaty mogą występować z roszczeniami wobec Skarbu Państwa.

Posłowie pytali również, czy w resorcie prowadzone są prace nad mechanizmem rekompensat lub programem, który umożliwiłby dobrowolny zwrot poniesionych kosztów bez konieczności kierowania spraw do sądów.

Rozporządzenie MEN niezgodne z konstytucją

W odpowiedzi na interpelację sekretarz stanu w MEN Katarzyna Lubnauer przyznała, że Trybunał Konstytucyjny w swoim wyroku wskazał na konieczność powrotu do wcześniejszego stanu prawnego, czyli nauczania religii w wymiarze dwóch godzin tygodniowo. Jednocześnie podkreśliła jednak, że znaczenie tego orzeczenia jest w ocenie rządu ograniczone.

Wiceszefowa resortu powołała się na uchwałę Sejmu z 6 marca 2024 r. w sprawie usunięcia skutków kryzysu konstytucyjnego lat 2015–2023, w której „jasno stwierdzono m.in., że funkcjonowanie Trybunału obarczone jest rażącym naruszeniem prawa w związku z nieprawidłowościami polegającymi na nieobsadzeniu Trybunału legalnie powołanymi sędziami i zastąpieniu ich tzw. sędziami dublerami”.

MEN odrzuca orzeczenie Trybunału

W jej ocenie, w świetle tego aktu problem ewentualnych roszczeń samorządów staje się bezprzedmiotowy. Jak wyjaśniła, mogłyby one być oparte wyłącznie na poprzednim stanie prawnym, który dawał podstawę do organizowania dwóch lekcji religii tygodniowo.

- Tymczasem, Trybunał Konstytucyjny, którego funkcjonowanie obarczone jest rażącymi naruszeniami prawa, nie był zdolny (i nadal nie jest) wydać wyroku (ani jakiegokolwiek innego orzeczenia), którego skutkiem byłoby wyeliminowanie z porządku prawnego ustawy czy rozporządzenia – stwierdziła wiceministra.

Dodatkowo Katarzyna Lubnauer zaznaczyła, że wyrok Trybunału nie został opublikowany w Dzienniku Ustaw. Jej zdaniem skutkuje to tym, że obowiązujące rozporządzenie pozostaje jedyną podstawą prawną do organizowania lekcji religii w przedszkolach i szkołach publicznych.

źr. wPolsce24 za portaldlaedukacji.pl

Polska

Niemiecka kratka, polska hańba. Tusk i Trzaskowski promują niemieckie żelastwo zamiast polskich odlewni

opublikowano:
warszawiacy mają prawo wiedzieć, na co wydawane są ich pieniądze. I dlaczego zamiast polskich kratek – na ulicach stolicy lądują niemieckie odlewy.
Zdrada na ulicy Grójeckiej. Zamiast polskich odlewni – niemieckie kratki z Münster (fot. wPolsce24)
Warszawa, ulica Grójecka. Świeżo po remoncie, który kosztował miliony złotych. Tramwaje wróciły na tory w październiku 2025 roku, mieszkańcy odetchnęli z ulgą po miesiącach utrudnień. Ale okazuje się, że przy okazji wymiany infrastruktury ktoś podjął decyzję, która budzi poważne wątpliwości. Zamiast wspierać polskich producentów – zamówiono kratki ściekowe z Niemiec. Od małego producenta z Münster, oddalonego o ponad 1000 kilometrów.
Polska

Mocne wystąpienie Morawieckiego! „Koniec chowania głowy w piasek”. PSL pod ścianą: wybiorą Polskę czy Tuska?

opublikowano:
Mateusz Morawiecki domaga się od PSL-u działania (
Mateusz Morawiecki domaga się od PSL-u działania (fot. wPolsce24)
„Rzeź Wołyńska była ludobójstwem ze szczególnym okrucieństwem, które musi być nazwane i rozliczone!” – grzmiał były premier Mateusz Morawiecki podczas dzisiejszego oświadczenia. Wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości w bezkompromisowych słowach uderzył w uległość obecnego rządu wobec Kijowa i gloryfikację banderyzmu. Najważniejszy komunikat i swoiste „sprawdzam” skierował jednak do polityków Polskiego Stronnictwa Ludowego. Ludowcy mają teraz twardy orzech do zgryzienia.
Polska

Nawet minister to przyznała: w chorym systemie rodzą się patologie. Obnażyła hipokryzję własnej koalicji!

opublikowano:
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz (fot. wPolsce24)
Wielkie słowa o "odpolitycznieniu" państwa po raz kolejny okazały się jedynie przedwyborczą ułudą, a koalicjanci sami blokują ustawy mające uzdrowić sytuację w podmiotach publicznych. Jak dowiadujemy się z ust przedstawicielki rządu z ramienia Polski 2050, w obecnym, "chorym systemie rodzą się patologie i nażywają się na tym cwaniacy".
Polska

Bangladesz i Afganistan w bagażniku BMW. Ukrainiec przewoził imigrantów jak towar. WIDEO

opublikowano:
Ludzie w bagażniku jak zwierzęta. Ukrainiec zatrzymany za przewóz imigrantów
Ludzie w bagażniku jak zwierzęta. Ukrainiec zatrzymany za przewóz imigrantów (fot. Policja Warmińsko-Mazurska)
Na drodze krajowej nr 16 w Mrągowie policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego zatrzymali w ubiegły wtorek do kontroli BMW. Kierowca, 33-letni obywatel Ukrainy, najwyraźniej nie spodziewał się, że jego pojazd wzbudzi zainteresowanie mundurowych. Funkcjonariusze postanowili sprawdzić nie tylko kierowcę, lecz także osoby podróżujące autem. Szybko okazało się, że nie była to standardowa kontrola.
Polska

ROZMOWA WIKŁY. „To przekracza granice wyobraźni”. Kukiz ostro o serii afer w warszawskim szpitalu

opublikowano:
Paweł Kukiz o szpitalu południowym, Ukrainie i przyszłości Polski
- Mój ojciec, który był świetnym specjalistą, przez całe życie zarobił tyle, ile ten szczyl w ciągu pół roku - mówi w telewizji wPolsce24 Paweł Kukiz, porównując zarobki swojego ojca lekarza pracującego jeszcze w PRL i Dawida Kacprzyka, koordynatora SOR w Warszawskim Szpitalu Południowym, który zrobił karierę finansową dzięki aktywności w Koalicji Obywatelskiej.
Polska

To nie koniec afery w Szpitalu Południowym. Szokujące, co robili ze zwłokami!

opublikowano:
Kolejne nieprawidłowości w warszawskim Szpitalu Południowym, w tym zarzuty dotyczące fałszowania dokumentacji oraz nielegalnych opłat za wydawanie ciał zmarłych pacjentów.
Szpital Południowy (fot.Fratria)
Nie milkną echa afery szpitalnej, a na jaw wychodzą kolejne fakty dotyczące warszawskiego Szpital Południowy. Tym razem coraz głośniej mówi się o procederze określanym mianem „handlu zwłokami”.