ROZMOWA WIKŁY. Farsa podatkowa, uderzenie w wolność słowa i państwo z dykty. Mocne słowa w telewizji wPolsce24: „Tusk ma wyborców za nic!”
Podatkowe miraże i rekordowe zadłużenie
W rozmowie z redaktorem Marcinem Wikłą minister Karol Rabenda odniósł się do szumnie zapowiadanych przez obecny rząd zmian podatkowych, które w rzeczywistości okazują się jedynie kosmetycznymi korektami i próbą zamydlenia oczu Polakom. Sztandarowa obietnica podniesienia kwoty wolnej od podatku do 60 tys. zł została odłożona na bliżej nieokreśloną przyszłość, a zamiast systemowej ulgi dla milionów obywateli, rządzący proponują skomplikowane i marginalne mechanizmy.
Standardowo: jak Donald Tusk coś mówi, to pewnie kłamie. Nazywać to wielką reformą podatkową potrafi tylko Donald Tusk — zrobić z tego pompę i propagandę, która ma przykryć inne problemy rządowe” — ocenił wprost Karol Rabenda.
Minister wskazał, że obecna ekipa zupełnie nie radzi sobie ze stanem finansów publicznych, generując bezprecedensowy deficyt budżetowy i wpędzając państwo w spiralę zadłużenia na skalę niespotykaną od dekad. Jak zauważył, niebezpieczne trendy zwiastują powrót patologii znanych z pierwszych rządów PO, kiedy to z budżetu państwa bezkarnie wyciekały miliardy złotych.
„Lex Szarlatan”: Urzędnicza samowola zamiast realnej naprawy zdrowia
Kolejnym poruszonym w programie tematem była kontrowersyjna nowelizacja ustawy o prawach pacjenta, potocznie określana jako „Lex Szarlatan”. W Kancelarii Prezydenta RP trwają wnikliwe analizy napływających apeli i ekspertyz.
Głównym zarzutem wobec forsowanych przez koalicję przepisów jest stworzenie uznaniowego, czysto urzędniczego trybu orzekania bez odpowiedniej kontroli sądowej. Taka konstrukcja rodzi poważne ryzyko uderzenia w innowacyjne metody badawcze i terapie ratujące życie w sytuacjach, gdy państwowa służba zdrowia — borykająca się z narastającym chaosem i aferami — pozostawia pacjentów bez pomocy.
Dziennikarze na celowniku władzy. Czarzasty jak Jerzy Urban?
W programie zwrócono uwagę na skandaliczne zachowanie marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego wobec dziennikarzy stacji wPolsce24. W związku z tłumieniem krytyki prasowej, publicznym poniżaniem reporterów oraz odmową wstępu na konferencje prasowe, redakcja złożyła oficjalne zawiadomienie do warszawskiej prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.
Zdaniem Karola Rabendy, obecne próby cenzurowania i selekcjonowania mediów przez prominentnych polityków lewicy i koalicji rządzącej przywołują najgorsze skojarzenia z okresem PRL:
To, co robi pan Czarzasty... przypomniały mu się lata 80., gdzie w taki sposób dziennikarzy traktował Jerzy Urban. Dziennikarze są od tego, by zadawać trudne pytania, a politycy mają obowiązek na nie odpowiadać” — podkreślił prezydencki minister.
Od ulewy w Głuchołazach po skandal z ambasadorką Powstania. „Państwo z dykty”
Podczas rozmowy padły również mocne słowa na temat rzeczywistej sprawności struktur państwowych pod wodzą Donalda Tuska. Przykładem jest sytuacja w Głuchołazach, gdzie tuż po triumfalnych deklaracjach szefa rządu o „powrocie do normalności” po ubiegłorocznej powodzi, zaledwie kilkunastominutowe opady deszczu doprowadziły do ponownych podtopień, obnażając całkowity brak prac retencyjnych i strategicznego zabezpieczenia regionu.
Kropką nad „i” kompromitacji rządzących stała się afera w resorcie kultury i dziedzictwa narodowego (MKiDN), gdzie mianowano na „ambasadorkę” obchodów Powstania Warszawskiego influencerkę znaną z publikowania treści erotycznych w sieci.
To jest państwo z dykty i zwykłe partactwo. Rządzący podchodzą do historii, tradycji i narodowych wartości ze skrajną lekkością. Programy i środki wydawane są lekką ręką, bez jakiejkolwiek weryfikacji. Polacy to widzą i bez wątpienia wystawią temu gabinetowi odpowiedni rachunek” — podsumował Karol Rabenda na antenie telewizji wPolsce24.
źr. wPolsce24











