ROZMOWA WIKŁY. Rzecznik prezydenta: Misterny plan Tuska legł w gruzach! Zastanawiam się, co pan premier obiecał Ursuli von der Leyen
Unijne kajdany zamiast polskiego bezpieczeństwa
Zamiast merytorycznej dyskusji o modernizacji wojska, rząd próbuje przeforsować skrajnie niekorzystną pożyczkę w ramach unijnego mechanizmu SAFE, aby zasypać gigantyczną dziurę budżetową wynoszącą ponad 271 miliardów złotych.
Ekipa Tuska chce zaciągnąć kredyt, z którego spłatą Polacy będą borykać się aż do 2070 roku, a same koszty jego obsługi i gigantyczne oprocentowanie pochłoną kolejne 180 miliardów złotych. Co więcej, umowy stanowiącej podstawę tego zobowiązania nie widział żaden Polak ani żaden parlamentarzysta.
Rzecznik prezydenta wprost wskazuje, że program ten uderza w naszą suwerenność. Zgoda na unijną "warunkowość" w kwestii zarządzania wojskiem to jawne złamanie 90. artykułu polskiej Konstytucji oraz traktatów unijnych. Znamienne, że z unijnej pożyczki skorzystało zaledwie 19 państw, z czego Polska miała wziąć absolutnie najwięcej – blisko 44 miliardy euro, podczas gdy takie potęgi jak Niemcy czy Szwecja całkowicie zrezygnowały z tego mechanizmu.
- Zastanawiam się, co pan premier Tusk obiecał Ursuli von der Leyen – skwitował minister Leśkiewicz, bezlitośnie obnażając ukryte motywy premiera.
Prezydencka alternatywa i sejmowa "zamrażarka"
W odpowiedzi na to "szaleństwo", prezydent Karol Nawrocki przedstawił suwerenną i bezpieczną alternatywę – projekt powołania Polskiego Funduszu Inwestycji Obronnych. To konkretne rozwiązanie opiera się na polskich środkach, w tym na wygenerowanym zysku Narodowego Banku Polskiego i rezerwach walutowych (wynoszących ponad bilion złotych), co daje do dyspozycji państwa blisko 200 miliardów złotych tu i teraz. Jak zareagował rząd? Zwykłą hipokryzją.
Choć Donald Tusk jeszcze niedawno publicznie domagał się od prezydenta konkretnego projektu, gdy tylko ustawa trafiła do Sejmu, natychmiast, z polecenia premiera, wylądowała w słynnej "zamrażarce" marszałka Włodzimierza Czarzastego. Dołączyła tym samym do 17 innych zablokowanych inicjatyw prezydenckich, m.in. ustaw o tanim prądzie, CPK czy stop banderyzmowi.
Przemysł pogardy i groźba puczu
Zablokowanie przez głowę państwa unijnego dyktatu finansowego wywołało furię koalicji rządzącej. Wobec braku merytorycznych argumentów uruchomiono bezpardonowy hejt, publicznie wyzywając prezydenta od "zdrajców".
Minister Leśkiewicz zwrócił też uwagę na skandaliczne i niebezpieczne słowa generała Mirosława Różańskiego, który wezwał oficerów, by "zachowali się jak trzeba". Rzecznik prezydenta ocenił to jako jawne wezwanie do buntu.
Równolegle obóz władzy stosuje polityczne szykany z użyciem prokuratury uderzające w samego prezydenta Nawrockiego (sprawa apartamentów Muzeum II Wojny Światowej) oraz współpracowników i ekspertów, takich jak prof. Sławomir Cenckiewicz czy minister Adam Andruszkiewicz.
Obejście weta to Trybunał Stanu
W kuluarach pojawiają się niepokojące doniesienia, że rząd Tuska planuje bezprawnie ominąć prezydenckie weto i zaciągnąć ten szkodliwy unijny kredyt z pominięciem głowy państwa. Minister Leśkiewicz ostrzega jednoznacznie: "Jakakolwiek forma obejścia tego weta pana prezydenta będzie złamaniem polskiej Konstytucji i będzie się wiązała z odpowiedzialnością karną, a także odpowiedzialnością przed Trybunałem Stanu".
Polskie bezpieczeństwo i majątek narodowy nie mogą być kartą przetargową w unijnych grach Donalda Tuska. "Ich misterny plan legł w gruzach" – podsumował działania rządu rzecznik prezydenta.
źr. wPolsce24











