ROZMOWA WIKŁY. "Zastraszanie, chaos i długi rosnące szybciej niż za Gierka!" Michał Dworczyk bezlitośnie obnaża patologie rządu
Prawo "tak, jak my je rozumiemy", czyli jawne bezprawie
Działania rządu Donalda Tuska od miesięcy budzą ogromne zaniepokojenie. Najnowszym pomysłem jest tzw. "plan Żurka", który zakłada m.in. zaprzysięganie sędziów przed marszałkiem Sejmu z pominięciem głowy państwa, a dotychczasowy porządek prawny nazywa jedynie "tradycją".
Michał Dworczyk w rozmowie z redaktorem Marcinem Wikło wprost nazywa te działania próbą tworzenia "alternatywnej rzeczywistości".
Jak zauważa europoseł, słynna już doktryna "stosowania prawa tak jak my je rozumiemy" stała się dla obecnej ekipy codziennym sposobem na rozwiązywanie problemów za pomocą siły. Prowadzi to do potężnego chaosu, w którym zwykły obywatel, idący do sądu nie ma żadnej gwarancji, że jego sprawa nie zostanie zakwestionowana przez innego sędziego.
Polityk PiS przypomina jednak, że te bezprawne działania nie wywołują trwałych skutków prawnych, a osoby łamiące dziś prawo będą musiały w przyszłości liczyć się z surowymi konsekwencjami. Ostatnim strażnikiem Konstytucji w tym mrocznym czasie pozostaje niezłomny wobec ataków prezydent Karol Nawrocki.
Państwo sparaliżowane strachem. Cierpią zwykli obywatele
Niestety, efekty polityki zastraszania, którą od dłuższego czasu stosuje Platforma Obywatelska, uderzają w zwykłych Polaków. Dworczyk wskazuje, że państwo w wielu miejscach zostało sparaliżowane. Urzędnicy, słysząc nieustanne groźby więzienia i widząc nagonkę na poprzednią władzę, po prostu boją się podejmować jakiekolwiek decyzje.
Skandalicznym przykładem tego zjawiska jest sytuacja na zalanym Dolnym Śląsku. Miesiące po powodzi mieszkańcy Kłodzka wciąż skarżyli się na brak wypłat świadczeń popowodziowych. Powód? Przepisy nie są w 100% jasne, a przerażeni urzędnicy wolą wstrzymać pomoc dla poszkodowanych, w obawie przed bezwzględnymi kontrolami NIK-u czy prokuratury, której jedynym celem – jak oceniają sami urzędnicy – jest "dojechanie" ich.
Kuriozalne śledztwa i polityczne polowanie
Obecna "upolityczniona przez Donalda Tuska" prokuratura działa na polityczne zamówienie, ścigając opozycję. Sam Dworczyk jest wzywany na przesłuchania w ramach 25 różnych śledztw. Jak sam przyznaje, niektóre zarzuty ocierają się o absurd. Polityk miał być pytany m.in. o "podżeganie do nienawiści na tle rasowym i religijnym" w związku z Marszem Niepodległości, mimo że – jak bezradnie tłumaczył prokuratorowi – jego własny dziadek posiadał tytuł Sprawiedliwego wśród Narodów Świata.
Kolejnym kuriozum było przesłuchanie w sprawie budowy szpitala tymczasowego na Stadionie Narodowym w szczycie pandemii COVID-19. Prokuratura rozważała zarzut przekroczenia uprawnień w sytuacji, gdy szpitale pękały w szwach, a pacjenci umierali w karetkach na podjazdach. Jak zauważa Dworczyk, gdy zapytał śledczego, z czym wiązałoby się niepodjęcie decyzji o budowie szpitala (który uratował życie tysiącom ludzi), "pan prokurator spojrzał w sufit, wrócił do notowania".
Gospodarcza katastrofa i buta "uśmiechniętej koalicji"
Tymczasem gospodarka pod rządami "koalicji 13 grudnia" pikuje. Deficyt tylko za styczeń i luty wyniósł porażające 48,5 miliarda złotych. Dworczyk gorzko zauważa, że według ekspertów, obecna ekipa zadłuża Polskę w tempie szybszym niż w czasach Edwarda Gierka.
Przyczyną tego stanu jest przymykanie oka na szarą strefę, rozszczelnienie systemu podatkowego i rażąca nieudolność rządu, który nie potrafi poradzić sobie z budżetem tak dobrze, jak robiła to Zjednoczona Prawica w czasach pandemii i wojny. Rządzący próbują to przykryć typową dla siebie arogancją i chamstwem.
Bogaci posłowie PO, jak Artur Łącki, kpią z Polaków martwiących się cenami benzyny, a Włodzimierz Czarzasty (nazywający sam siebie "starym komuchem") odpychająco i z butą zbywa pytania niewygodnych mediów. Jednocześnie Donald Tusk bez skrupułów wrzuca swoich koalicjantów "pod nadjeżdżający autobus" – tym razem padło na Władysława Kosiniaka-Kamysza i Andrzeja Domańskiego, którzy zostali wydelegowani do bezprawnego podpisania umowy na unijną pożyczkę SAFE z ominięciem drogi ustawowej.
Cyniczne kłamstwo o "polexicie" i mobilizacja przed 2027
Z braku realnych sukcesów, lider PO sięga po stare i sprawdzone metody dzielenia Polaków. Tusk z premedytacją i cynizmem buduje fałszywą oś sporu wokół rzekomego "polexitu". Chce wmówić obywatelom, że tylko Platforma gwarantuje obecność w UE, a każdy jej przeciwnik to "ruska onuca".
Recepta na ten mroczny czas jest jedna. Michał Dworczyk apeluje do wszystkich sił prawicowych i patriotycznych o absolutne zjednoczenie. Bez względu na to, kto ostatecznie będzie polityczną twarzą na nadchodzące wybory, obóz Zjednoczonej Prawicy musi wspólnie walczyć o przetrwanie państwa i przygotować się do odzyskania władzy w 2027 roku. "Innego wyjścia nie ma" – podsumowuje europoseł.
Cała rozmowa w materiale wideo
źr wPolsce24











