ROZMOWA WIKŁY. Prezydencki minister nie gryzł się w język. Padły mocne słowa o Czarzastym
Dzisiejsze wydanie programu „Rozmowa Wikły” na antenie telewizji wPolsce24 przyniosło mocną i bezkompromisową diagnozę stanu państwa pod rządami koalicji Donalda Tuska. Gościem red. Marcina Wikły był minister Adam Andruszkiewicz, który wprost zarzucił obecnej władzy brak szacunku dla instytucji państwa, uległość wobec Niemiec oraz prowadzenie polityki sprzecznej z interesem narodowym – zarówno w sferze historycznej, jak i gospodarczej.
Bojkot Pałacu Prezydenckiego. „To polecenie Tuska”
Rozmowa rozpoczęła się od skandalu wokół bojkotu spotkania u Prezydenta RP przez przedstawicieli Koalicji Obywatelskiej i Lewicy. Adam Andruszkiewicz nie miał wątpliwości, że decyzja ta była elementem politycznej strategii Donalda Tuska, którego celem jest systematyczne deprecjonowanie urzędu głowy państwa.
– Dla Platformy Obywatelskiej zaproszenie z Pałacu Prezydenckiego jest mniej ważne niż wezwanie z ambasady Niemiec – mówił z ironią minister, przypominając, że politycy tej formacji wielokrotnie z nadgorliwością stawiali się na spotkaniach dyplomatycznych, podczas gdy ignorują konstytucyjne organy własnego państwa.
Krytyczne słowa padły również pod adresem polityków Lewicy, którzy trywializowali spotkanie u Prezydenta, sprowadzając je do „kawy i ciasteczek”. Zdaniem Andruszkiewicza to dowód niezrozumienia powagi państwa i jego instytucji.
Czarzasty jako „bulterier Tuska” i problem postkomunizmu
Szczególnie mocno wybrzmiała krytyka pod adresem Włodzimierza Czarzastego. Minister określił go mianem politycznego „bulteriera Tuska”, próbującego naśladować rolę Janusza Palikota sprzed lat.
Andruszkiewicz wskazywał, że Donald Tusk konsekwentnie kanibalizuje swoich koalicjantów, odbierając im elektorat, a lider Lewicy – godząc się na tę rolę – sam „plecie sznur, na którym politycznie zawiśnie”.
W rozmowie powrócił także temat postkomunistycznych korzeni Lewicy. Minister przypomniał, że Czarzasty i Marek Siwiec otwarcie przyznawali się do członkostwa w PZPR. – To bardzo zła informacja dla państwa polskiego, że ludzie o takiej przeszłości nadal próbują nadawać ton debacie publicznej – podkreślał prezydencki minister.
Prezydent nie jest notariuszem rządu
Mimo bojkotu części koalicji, spotkanie w Pałacu Prezydenckim z udziałem przedsawicieli opozycji, ale też i koalicji (PSL i Polski 2050) odbyło się i dotyczyło bezpieczeństwa państwa oraz współpracy legislacyjnej. Andruszkiewicz zwracał uwagę, że obecna władza marzy o prezydencie-notariuszu – takim, który bezrefleksyjnie podpisywałby ustawy wprowadzające cenzurę internetu czy przywileje dla dawnych funkcjonariuszy SB.
– Karol Nawrocki jest patriotą i suwerennościowcem. I właśnie dlatego tak bardzo im przeszkadza – zaznaczył minister, dodając, że niedoszła prezydentura Rafała Trzaskowskiego oznaczałaby pełne podporządkowanie Pałacu Prezydenckiego rządowi.
Auschwitz i niemiecka narracja historyczna
W rozmowie pojawił się także temat kontrowersji wokół uroczystości w Auschwitz, podczas których Prezydent RP nie został odpowiednio uhonorowany. Andruszkiewicz wpisał to wydarzenie w szerszy kontekst fałszowania historii i rozmywania odpowiedzialności Niemiec za zbrodnie II wojny światowej.
– Mówienie o „nazistach” bez wskazania narodowości to element operacji historycznej. To były niemieckie nazistowskie obozy śmierci – podkreślał, wskazując, że Prezydent RP pozostaje jednym z ostatnich gwarantów prawdy historycznej.
Zgodził się również z Beatą Szydło, że Muzeum Auschwitz nie może funkcjonować jak eksterytorialna enklawa, a jego dyrekcja powinna zostawiać swoje sympatie polityczne poza przestrzenią publiczną.
Obrona Żołnierzy Wyklętych
Szczególnie emocjonalnie Andruszkiewicz odniósł się do wypowiedzi Włodzimierza Czarzastego dotyczących Żołnierzy Wyklętych i jego wizyty w Zaleszanach.
– To hańba, że człowiek wywodzący się z PZPR, wycierający kolana przed sowieckim okupantem, próbuje dziś pouczać Polaków w sprawie bohaterów podziemia niepodległościowego – mówił minister.
Podkreślał, że Żołnierze Wyklęci walczyli o wolną Polskę, a narracja podważająca ich etos idealnie wpisuje się w schematy rosyjskiej propagandy, szczególnie w okolicach Narodowego Dnia Pamięci 1 marca.
Gospodarka pod ścianą: kopalnie i Mercosur
Końcowa część rozmowy dotyczyła sytuacji gospodarczej. Andruszkiewicz ostro skrytykował bierność rządu wobec zwolnień w kopalni Silesia, przypominając, że za rządów PiS państwo aktywnie interweniowało, by ratować miejsca pracy – m.in. poprzez Agencję Rozwoju Przemysłu.
Minister mówił również o chaosie na kolei, problemach w służbie zdrowia i rosnącym deficycie budżetowym, zauważając, że niemal połowa Polaków uważa, iż sprawy w kraju idą w złym kierunku.
Zdecydowany sprzeciw wyraził wobec umowy Mercosur, która – jego zdaniem – zaleje Polskę tanią, niskiej jakości żywnością, uderzając w polskich rolników i zdrowie konsumentów. Poparł inicjatywy patriotyzmu konsumenckiego, takie jak oznaczanie produktów z Mercosur oraz promowanie polskich towarów.
Suwerenność albo dryf
Rozmowa zakończyła się lżejszym, kulinarnym akcentem, ale przekaz ministra był jednoznaczny: obecna władza prowadzi Polskę w stronę uzależnienia politycznego, gospodarczego i historycznego, a rolą obozu patriotycznego jest stawianie temu oporu.
Dzisiejsza „Rozmowa Wikły” była nie tylko podsumowaniem bieżących wydarzeń, ale także ostrzeżeniem przed konsekwencjami rządów, które – jak przekonywał Adam Andruszkiewicz – coraz częściej zapominają, czyj interes powinien być dla nich najważniejszy.
źr. wPolsce24











