Reporter TVN24 doprowadził świtę Czarzastego do histerii. Jak Lewica skompromitowała się na własne życzenie

Zdjęcie wrzucił dziennikarz TVN24 Artur Molęda. Napisał, że auto ambasadora USA Toma Rose’a wyjeżdża z Pałacu Prezydenckiego, a za dwie godziny zacznie się posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, na którym omawiana ma być m.in. sprawa marszałka Włodzimierza Czarzastego.
I tu zaczyna się polityczna groteska.
„Instrukcje”, „gubernator”, „na kolana i do Amerykana”
Lewica nie tylko nie sprawdziła, podobnie zresztą jak reporter TVN24, po co ambasador USA był w pałacu, ale natychmiast dopisała do zdjęcia własny film sensacyjny klasy B.
Magdalena Biejat insynuuje, że ambasador „ustala, z którym konstytucyjnym organem USA będą miały kontakty” i że pilnuje amerykańskich interesów na RBN. Robert Biedroń pisze już wprost o „poleceniach” i „gubernatorze Nawrockim”. Daria Gosek-Popiołek dorzuca klasyczne: „Waszyngton chce rządzić Polską”.
Jedno zdjęcie samochodu. Zero faktów. Sto procent pewności.
To nie jest analiza polityczna. To reakcja alergiczna na własne obsesje.
Rzeczywistość była banalna. I dlatego Lewica jej nie sprawdziła
Kilka godzin później prezydencki minister i szef Szef Biura Polityki Międzynarodowej w KPRP Marcin Przydacz zrobił coś, co najwyraźniej przerosło zdolności poznawcze lewicowych liderów: przedstawił fakty.
W Polsce przebywała Podsekretarz Stanu USA ds. Dyplomacji Publicznej Sarah Rogers. Spotykała się z przedstawicielami Kancelarii Prezydenta, MSZ i Ministerstwa Cyfryzacji, na którego czele stoi przecież Krzysztof Gawkowski z Lewicy! Ambasador USA – jak zawsze przy takich wizytach – towarzyszył delegacji. Koniec historii. Żadnych instrukcji, żadnych poleceń, żadnego „ustawiania RBN”.
To standard dyplomatyczny znany każdemu, kto choć raz widział, jak działa państwo. Ale najwyraźniej Lewica zna dyplomację głównie z Twittera.
źr. wPolsce24 za X











