Zamiast gnoju – haute couture! PSL zrobił z Ministerstwa Rolnictwa klub nocny i wybieg dla celebrytów [WIDEO]
Gdyby ktoś powiedział Państwu jeszcze kilka miesięcy temu, że Ministerstwo Rolnictwa zamieni się w modny warszawski klub nocny, zapewne uznalibyście to za ponury żart. Niestety, w realiach rządów Donalda Tuska i jego koalicjantów z PSL, rzeczywistość bije najdzikszą satyrę na głowę.
Jak ujawniono na antenie telewizji wPolsce24, w zabytkowym budynku resortu przy ul. Wspólnej w Warszawie urządzono… zamknięty pokaz mody.
Płonące pochodnie, backstage i perfumy do włosów
Zamiast rozmów o skupie żywca czy problemach z opłacalnością produkcji, w gmachu ministerstwa czuć było drogie kosmetyki i salonowy klimat. Przed wejściem ustawiono grzewcze lampy gazowe i świece, tworząc atmosferę rodem z modnego klubu przy placu Zbawiciela. Wewnątrz rozstawiono garderoby z wieszakami ubrań („backstage”), stanowiska wizażystek oraz kosmetyki luksusowych marek, w tym perfumy do pielęgnacji włosów. Korytarze, które powinny służyć sprawom polskiej wsi, zapełniła kawalerka stołecznych celebrytów, influencerek i modelek dumnie prezentujących kreacje.
Rolnik odbił się od klamki. „Selekcja jak w dyskotece”
Szczytem bezczelności okazało się jednak zderzenie tego salonowego show z polską rzeczywistością. Na miejsce przybył znany działacz rolniczy Hubert Ojdana, który postanowił sprawdzić, co dzieje się w gmachu opłacanym z podatków polskich obywateli.
Efekt? Ochroniarze pilnujący ministerialnych drzwi natychmiast zablokowali wejście. Rolnik usłyszał, że impreza jest zamknięta, wstęp mają wyłącznie goście ze specjalnej listy, a budynek administracji publicznej funkcjonuje w trybie prywatnej imprezy.
Ministerstwo Rolnictwa? Płoną świeczki, ochroniarze sprawdzają listę... Otwarty klub nocny! Nam, rolnikom, wejść nie wolno, ale celebryci bawią się w najlepsze” – relacjonował oburzony Ojdana na nagraniu, które błyskawicznie obiegło sieć.
Do sprawy odniósł się także Władysław Serafin, wieloletni działacz kółek rolniczych, nie kryjąc oburzenia faktem, że instytucja mająca stać na straży bezpieczeństwa żywnościowego kraju została sprowadzona do roli scenografii dla blichtru.
Zagrożenie bezpieczeństwa czy po prostu kompromitacja?
Sprawa jest nie tylko groteskowa, ale i skandaliczna z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa. Jak słusznie zauważono w porannym programie wPolsce24, ministerstwo to obiekt strategiczny, podlegający pod Kancelarię Premiera, w którym na co dzień przetwarza się wrażliwe dokumenty państwowe.
Kto wpuścił tłum przypadkowych osób, influencerów i obsługi technicznej na ministerialne korytarze? Kto i na jakich zasadach wynajął państwową przestrzeń? Czy Stefan Krajewski osobiście dobierał kreacje na ten wieczór?
Nowe oblicze PSL: Od kaloszy do szpilek
Polskie Stronnictwo Ludowe przez dekady próbowało wmówić swoim wyborcom, że jest jedynym autentycznym obrońcą tradycyjnej, spracowanej polskiej wsi. Dziś widzimy ostateczny upadek tego mitu. Koniczynka najwyraźniej zwiędła, a zamiast zapachu polskiej ziemi i troski o plony, na Wspólnej zagościł zapach lakieru do paznokci i tania wielkomiejska lansada.
Jeśli tak ma wyglądać zapowiadany przez PSL dialog z rolnikami, to polska wieś już wie, czego się spodziewać: drzwi zatrzaśniętych przed nosem i ochrony, która pilnuje, by prawdziwy gospodarz nie pobrudził wybiegu warszawskim celebrytom.
źr. wPolsce24









