Państwo uderza w wiejskie gospodynie. 3000 zł kary za domowy bigos i pierogi!
Do bulwersujących incydentów doszło w kilku miejscowościach na terenie województwa małopolskiego. Kontrolerzy z Krajowej Administracji Skarbowej wkroczyli na lokalne dożynki, nakładając mandaty na członkinie Kół Gospodyń Wiejskich. Gospodynie, które raczyły gości swoimi domowymi wyrobami, zostały ukarane mandatami w wysokości od kilkuset do nawet 3000 zł.
Przedstawicielki KGW nie kryją oburzenia i wprost nazywają te działania skandalem. Wskazują, że przygotowanie tradycyjnych potraw, takich jak pierogi czy bigos, wiąże się ze sporymi kosztami, które często pokrywane są z własnych kieszeni. Kobiety pracują społecznie, a ewentualne środki ze sprzedaży przeznaczają jedynie na odzyskanie kilku groszy na organizację kolejnych wydarzeń dla lokalnej społeczności.
Rząd szuka pieniędzy u gospodyń
Sprawa wywołuje tym większe emocje, że Koła Gospodyń Wiejskich są uznawane za jedne z najprężniej działających inicjatyw oddolnych w Polsce. W czasie kampanii wyborczych politycy masowo zabiegają o ich wsparcie i chętnie fotografują się na ich stoiskach. Jak zauważają komentatorzy, ministrowie wolą „chować się za spódnicami gospodyń”, niż spotkać się z protestującymi rolnikami i wysłuchać ich postulatów.
Gdy kampania się kończy, następuje brutalne zderzenie z rzeczywistością, w której zwykły Polak płaci za nieudolność władzy.
Czy to zamach na polską tradycję?
Działania wymierzone w wiejskie gospodynie mogą mieć również drugie dno, jakim jest walka z polską tradycją. Bezwzględne kontrole i kary finansowe mogą skutecznie zniechęcić Koła Gospodyń Wiejskich, Ochotnicze Straże Pożarne oraz lokalne stowarzyszenia do przygotowywania stoisk podczas kolejnych festynów i świąt plonów.
żr. wPolsce24









