Los Hennig-Kloski coraz mniej pewny. "Nie mamy żadnego obowiązku jej bronić" - mówi ważny polityk PSL

Sawicki jasno sygnalizuje, że jego ugrupowanie nie zamierza bezwarunkowo bronić minister klimatu. – Pani minister może tylko przekonać swoimi działaniami i czynami. Ma czas do piątku – mówi Marek Sawicki.
Polityk podkreśla, że PSL od dawna zgłasza konkretne postulaty i oczekuje ich realizacji. W przeciwnym razie scenariusz głosowania wcale nie jest przesądzony. – Jeśli te sprawy będą zrealizowane, nie mamy problemu, nie będziemy uczestniczyć w odwoływaniu pani minister. Natomiast jeśli ich nie zrealizuje, nie mamy też żadnego obowiązku bronić pani Pauliny Hennig-Kloski – zaznacza Sawicki.
„Może nie mieć większości”
Najmocniejsze słowa dotyczą samego wyniku głosowania. Sawicki nie ukrywa, że minister może mieć problem z uzyskaniem poparcia nawet we własnym obozie politycznym.
– Niczego nie może być pewna, dlatego że przede wszystkim jej środowisko polityczne, a więc Polska 2050, nadal nie jest przekonane do tego, jak ma się zachować – mówi.
I dodaje jeszcze mocniej: – Może się okazać, że będzie to pierwszy przypadek w historii III Rzeczpospolitej, kiedy minister koalicyjny dostanie wotum nieufności i nie zostanie obroniony przez koalicję większościową.
Decyzja na ostatnią chwilę
Ludowcy nie zamierzają podejmować decyzji z wyprzedzeniem. Wszystko ma rozstrzygnąć się tuż przed głosowaniem. – Jak pan zadzwoni do mnie w piątek o 23, to panu powiem, jak będę głosował – mówi Sawicki.
PSL zaprosiło minister na spotkanie klubowe, gdzie ma odnieść się do zarzutów i przedstawić konkretne działania. – To nie my mamy sprawę do pani minister, tylko ona do nas. Jej obowiązkiem jest przyjść i wyjaśnić wątpliwości – zaznacza polityk.
Spór o kluczowe obszary
Choć szczegóły nie zostały szeroko rozwinięte, Sawicki wskazuje konkretne pola konfliktu. – To są sprawy, o których od dwóch lat mówi Polskie Stronnictwo Ludowe – podkreśla.
Chodzi m.in. o gospodarkę leśną, łowiectwo, obszary chronione oraz sytuację w Banku Ochrony Środowiska. To właśnie brak postępów w tych obszarach ma być źródłem napięcia między PSL a szefową resortu klimatu.
Koalicja pod presją
Wypowiedzi polityka PSL pokazują wyraźnie, że jedność koalicji rządzącej stoi pod znakiem zapytania. Sawicki nie unika też ostrych komentarzy wobec innych polityków. – A kto to jest Jan Grabiec? Nie jest żadnym szefem Polskiego Stronnictwa Ludowego, więc dla mnie nie jest żadną wyrocznią – mówi.
Jednocześnie studzi emocje wokół samego premiera Donalda Tuska. – Wydaje mi się, że za bardzo przeceniamy humory pana Donalda Tuska. Mimo wszystko jest to gość racjonalny – uważa Sawicki.
Czy to będzie polityczny precedens?
Jeśli PSL rzeczywiście nie poprze minister, a część koalicji pójdzie w jego ślady, głosowanie może zakończyć się bezprecedensowym scenariuszem – odwołaniem ministra przez własną większość. Na razie jednak nic nie jest przesądzone. – Czas pokaże – mówi krótko Sawicki.
źr. wPolsce24 za Wnet.fm











