Promowała Polskę za miliony z... warszawskiego bloku. Prawda o fundacji Barbary Mróz-Gorgoń
Największym atutem Barbary Mróz-Gorgoń, który miał przesądzić o powierzeniu jej przez premiera Donalda Tuska odpowiedzialnej roli w rządzie, było rzekome doświadczenie naukowe i eksperckie zdobyte w Fundacji Marka Polska. Jak jednak wykazało dziennikarskie śledztwo, ta rzekomo prężna organizacja okazała się jedynie marketingową wydmuszką bez realnego zaplecza.
Dziennikarze wPolsce24, którzy postanowili osobiście odwiedzić oficjalny adres rejestrowy fundacji, przeżyli spore zaskoczenie. Zamiast biur pełnych ekspertów i naukowców pracujących nad strategią promowania kraju, pod wskazanym adresem zastali jedynie wirtualne biuro.
Dostawcy jedzenia i kierowcy zamiast promocji Polski
Co szczególnie bulwersujące, „siedziba” prestiżowej fundacji mieści się w zwykłym bloku mieszkalnym w centrum Warszawy. Pracownicy administracji budynku wprost przyznali w rozmowie z mediami, że fundacja nie posiada tam żadnego fizycznego lokalu, a jedynie adres korespondencyjny.
Pod tym samym adresem zarejestrowanych jest około 50 innych podmiotów. Jak się okazuje, większość z nich zajmuje się m.in. rekrutacją kierowców do przewozów na aplikację oraz dostawców jedzenia. W tym miejscu o jakiejkolwiek realnej promocji Polski na świecie nie ma nawet mowy.
Budżet na setki milionów i wątpliwe dotacje
Wątpliwości wokół fundacji potęgują kwestie finansowe. Cały projekt promocji kraju opiewał na gigantyczny budżet wynoszący aż 670 milionów złotych. Pojawiły się również doniesienia o faworyzowaniu organizacji w przyznawaniu dotacji państwowych – decyzje o finansowaniu miały zapadać jeszcze zanim Fundacja Marka Polska została w ogóle formalnie zarejestrowana.
Cień walk klatkowych i koniec kariery
Na jaw wyszły także inne kontrowersje z przeszłości byłej pełnomocnik. Zanim trafiła do rządu, Barbara Mróz-Gorgoń pracowała jako dyrektor kreatywny w federacji sportów walki Strike King. Organizacja ta promowała galę z udziałem Marcina N., pseudonim „Maniek” – lidera bojówki kibiców Wisły Kraków, który odsiedział 10 lat więzienia za kierowanie brutalnym zabójstwem.
Ostatecznie wizerunkowy kryzys, zapoczątkowany przez „halucynacje” sztucznej inteligencji w oficjalnym raporcie rządu, doprowadził do dymisji Barbary Mróz-Gorgoń. Przedstawiciele koalicji rządzącej określają sprawę jako „nieudany eksperyment kadrowy”, podczas gdy opozycja pyta, dlaczego nikt nie zweryfikował jej przeszłości przed powierzeniem tak kluczowego zadania.
źr. wPolsce24











