ROZMOWA WIKŁY. Poboży: Prezydent Karol Nawrocki tarczą narodu przed pełzającym autorytaryzmem Donalda Tuska
Rosnące poparcie i zaufanie Polaków
Prezydentura Karola Nawrockiego budzi coraz większe uznanie w społeczeństwie, co bezpośrednio przekłada się na twarde dane sondażowe. Jak wskazał Błażej Poboży, w najnowszym badaniu CBOS poparcie dla głowy państwa wzrosło miesiąc do miesiąca z 49% w kwietniu do aż 56%. To jasny dowód na to, że Polakom odpowiada model prezydentury aktywnej, zaangażowanej i pracowitej, w której prezydent jawi się jako dobry, mądry gospodarz.
Zupełnie inaczej wygląda sytuacja po stronie rządowej. Podczas gdy zaufanie do prezydenta rośnie, poparcie dla koalicji Donalda Tuska notuje rekordowe spadki, a poziom nieufności wobec samego premiera już dawno przekroczył krytyczną barierę 50%. Polacy mają dość nienawistnej i konfrontacyjnej linii rządu, doceniając konstruktywną i koncyliacyjną postawę głowy państwa.
Tarcza narodu przed bezprawiem Tuska
W obliczu destrukcyjnych działań obecnego rządu, prezydent Karol Nawrocki stał się kluczową zaporą dla rządowej samowoli. Błażej Poboży wprost nazwał prezydenta „tarczą narodu”, która skutecznie broni obywateli przed negatywnymi zakusami ekipy Tuska. Chodzi tu m.in. o jednoznaczny sprzeciw wobec prób zwiększania obciążeń fiskalnych i podatkowych, jak również o powstrzymywanie rządu przed rozszerzaniem swojej władzy poza ramy Konstytucji.
Doradca prezydenta przypomniał, że w Polsce mamy obecnie do czynienia z „pełzającym autorytaryzmem”. Donald Tusk, który sam wielokrotnie złamał ustawę zasadniczą lub nakłaniał innych do jej łamania, bezczelnie próbuje dziś oskarżać prezydenta i Trybunał Konstytucyjny o „spisek konstytucyjny”. Poboży zwrócił uwagę na tchórzliwą metodę działania premiera, który unika osobistej odpowiedzialności. Tusk celowo wyręcza się innymi osobami i nie składa podpisów pod najbardziej kontrowersyjnymi decyzjami, by w razie potrzeby zachować formalną „czystość”. W przeciwieństwie do niego, prezydent Karol Nawrocki zawsze lojalnie stoi u boku swoich współpracowników, działając jawnie i z otwartą przyłbicą.
Dyplomatyczny „strażak” ratuje relacje z USA
Jednym z najważniejszych osiągnięć minionego roku była interwencja prezydenta na polu międzynarodowym, gdy nieudolna polityka rządu Donalda Tuska postawiła pod znakiem zapytania kluczowe sojusze Polski. Kiedy nasze relacje ze Stanami Zjednoczonymi wisiały na włosku, do gry wkroczył prezydent Karol Nawrocki. Dzięki jego bezpośrednim i doskonałym relacjom z prezydentem Donaldem Trumpem, amerykański przywódca jednoznacznie zadeklarował, że nie ma mowy o redukcji czy wycofaniu wojsk USA z Polski.
Prezydent Nawrocki zachował się w tej sytuacji jak państwowy „strażak”, gaszący pożary wywołane przez niekompetentny rząd. Choć traktowanie Pałacu Prezydenckiego jako „szpitalnego oddziału ratunkowego” dla błędów rządu jest strategią ryzykowną ze strony premiera, prezydent Nawrocki nie kieruje się kalkulacją polityczną. Dla niego nadrzędną zasadą pozostaje zawsze hasło: „po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy”.
Państwowiec kontra „polityk schodzący”
Różnicę klas między prezydentem a premierem najwyraźniej widać w ich stosunku do polskiej tożsamości i pamięci historycznej. Podczas gdy prezydent Karol Nawrocki bierze aktywny udział we wszystkich najważniejszych uroczystościach państwowych – w tym w obchodach 82. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego – Donalda Tuska oraz kluczowych ministrów (w tym szefa MON) po prostu na nich zabrakło. Tłumaczenie premiera, że unika uroczystości, „żeby na niego nie pluto”, jest dla wielu Polaków postawą całkowicie niezrozumiałą i nieakceptowalną.
Karol Nawrocki, jako świetnie przygotowany historyk o ogromnej wrażliwości, potrafi mówić o najnowszych dziejach Polski jak żaden inny współczesny polityk. Ponadto, myśląc o przyszłości ojczyzny poza horyzontem własnej kadencji, powołał Radę Nowej Konstytucji, by zainicjować konieczną debatę nad nowym ustrojem Polski po trudnych doświadczeniach z obecną kohabitacją.
Jak podsumował Błażej Poboży, Donald Tusk reprezentuje dziś model „polityka schodzącego”, którego czas w polskiej polityce mija. Tymczasem Karol Nawrocki to lider przyszłości, który dopiero rozpoczyna swoją wielką drogę. Przed nim, jak wierzy wielu Polaków, jeszcze 9 lat silnej, dobrej i niezwykle ważnej dla naszej ojczyzny prezydentury.
źr. wPolsce24











