Prezydent Nawrocki obnażył kłamstwa rządowej propagandy. Tusk miał nietęgą minę

Kiedy prezydent Donald Trump zaprosił Polskę do tworzonej przez siebie nowej inicjatywy międzynarodowej - Rady Pokoju w mediach zawrzało.
W debacie publicznej dotyczącej przystąpienia Polski do Rady Pokoju pojawił się przekaz, powielany przez polityków obecnej władzy, który – jak wynika z analizy źródeł – opierał się na fałszywych przesłankach i miał na celu zmanipulowanie opinii publicznej.
Narracja ta, kolportowana w przestrzeni medialnej, koncentrowała się na rzekomych, gigantycznych kosztach uczestnictwa w tej inicjatywie, co miało podważyć sensowność polskiego zaangażowania.
Kłamstwo o obowiązkowym haraczu
Główną osią dezinformacji była teza, jakoby Polska „musiała wpłacić 1 miliard dolarów amerykańskich, aby do Rady Pokoju przystąpić”. Informacja ta była przedstawiana jako warunek sine qua non członkostwa. Tego typu przekaz miał wywołać wrażenie, że Polska jest zmuszana do ponoszenia ogromnych kosztów wejściowych, co w naturalny sposób budziło sprzeciw i wątpliwości co do opłacalności tej inicjatywy dyplomatycznej.
Fakty: Co naprawdę mówi Karta Rady Pokoju?
W rzeczywistości, jak poinformował prezydent Karol Nawrocki podczas Rady Bezpieczeństwa Narodowego, opierające się na zapisach karty Rady Pokoju, twierdzenie o obowiązkowej wpłacie jest całkowitą nieprawdą. Procedura przystąpienia wygląda zupełnie inaczej:
• Państwo przystępuje do Rady na zaproszenie jej przewodniczącego, czyli Stanów Zjednoczonych.
• Członkostwo jest przyznawane na okres trzech lat, po czym przewodniczący decyduje o jego ewentualnym przedłużeniu.
Kwestia miliarda dolarów, którą wykorzystano do ataku medialnego na Donalda Trumpa i Karola Nawrockiego, w rzeczywistości ma charakter całkowicie dobrowolny. Zasada ta stanowi jedynie wyjątek od reguły kadencyjności: państwo (lub instytucja), które dobrowolnie wpłaci taką kwotę w pierwszym roku, nie podlega trzyletniej kadencji i konieczności przedłużania członkostwa. Nikt jednak nie oczekuje takiej wpłaty w momencie wstępowania do Rady.
Zohydzenie kłamstwem
Prezydent Karol Nawrocki wskazał wprost, że posłużenie się tą kwotą w debacie publicznej było „świadomym wprowadzaniem opinii publicznej w błąd”. Przekłamanie to nie było przypadkowe – zostało użyte precyzyjnie w celu „podważania samego sensu istnienia rady, a co najmniej obecności w niej Polski” - powiedział prezydent
Mechanizm ten pokazuje, jak poprzez wybiórcze traktowanie faktów i zatajenie dobrowolnego charakteru opłat, wykreowano fałszywy obraz rzeczywistości, by zablokować lub zdyskredytować ważną inicjatywę międzynarodową.
Premier Donald Tusk słuchał słów prezydenta z nietęgą miną. Jak widać, zapomniał, że kłamstwo ma krótkie nogi i łatwo je zweryfikować.
źr. wPolsce24











