Polska

Prezydent ostro o sędziach: W wymiarze sprawiedliwości przetrwały patologie z PRL

opublikowano:
mid-25611019 ok
Prezydent Andrzej Duda podczas wypowiedzi dla polskich mediów w Hotelu Grand Hyatt w Kuala Lumpur (fot. PAP/Paweł Supernak)
Prezydent Andrzej Duda ocenia, że prof. Adam Strzembosz nie miał racji, mówiąc w latach 90., że środowisko sędziowskie samo się oczyści. - Mnóstwo ludzi w tym wymiarze sprawiedliwości było skażonych przynależnością do partii komunistycznej przed 1990 rokiem – przypomniał, wskazując, że w porę „nie dokonano dekomunizacji wymiaru sprawiedliwości”.

Prezydent, który przebywa z wizytą w Malezji, został zapytany przez dziennikarzy o niedawną wypowiedź w Radiu Wnet, w której ocenił, że "wszystkim sędziom, którzy byli umoczeni w komunizm, należy odebrać stany spoczynku". Argumentując, zacytował słynną wypowiedź prof. Adama Strzembosza, który w latach 1990–1998 był I prezesem Sądu Najwyższego. Prof. Strzembosz był wtedy przekonany, że "wymiar sprawiedliwości i środowisko sędziowskie oczyści się samo".

- Nic się nie oczyściło - stwierdził w rozmowie z Radiem Wnet prezydent, naśladując sposób wypowiedzi profesora.

W środę prezydent podtrzymał swoją opinię.

- Pan profesor Strzembosz ponosi odpowiedzialność za stan dzisiejszego polskiego wymiaru sprawiedliwości i za stan, który ja zastałem w 2015 roku. Oceny wymiaru sprawiedliwości były fatalne, m. in. przez to, że mnóstwo ludzi w tym wymiarze sprawiedliwości było skażonych przynależnością do partii komunistycznej przed 1990 rokiem – powiedział Andrzej Duda, podkreślając, że wśród nich byli też sędziowie skazujący opozycjonistów na podstawie dekretów stanu wojennego.

Zdaniem prezydenta w sądownictwie "przetrwały patologie" z czasów poprzedniego ustroju.

- Wielu sprawców zbrodni komunistycznych nie zostało skazanych, a obserwowaliśmy fatalne, po prostu porażające, wołające o pomysł tego nieba orzeczenia m. in. Sądu Najwyższego, jeżeli chodzi o różnego rodzaju przestępców komunistycznych. To były efekty właśnie tego, że nie dokonano dekomunizacji wymiaru sprawiedliwości w porę i za to współodpowiedzialny jest m. in. pan prof. Strzembosz - ocenił.

Prof. Strzembosz w poniedziałek w rozmowie z WP odniósł się do wypowiedzi głowy państwa w Radiu Wnet mówiąc, że "każdy działa tak, jak dyktuje mu serce i jego kultura".

- Pan prezydent nie musi mnie lubić i rozumiem, że chciał jakoś zaznaczyć swój stosunek do mnie. Nie przywiązuję do tego rodzaju zachowań żadnej wagi - powiedział prof. Strzembosz.

źr. wPolsce24 za PAP

 

Polska

ROZMOWA WIKŁY. Witold Tumanowicz: ufanie Tuskowi to skrajna głupota i wariactwo

opublikowano:
Witold Tumanowicz nie zostawił suchej nitki na politykach Koalicji Obywatelskiej
Witold Tumanowicz nie zostawił suchej nitki na politykach Koalicji Obywatelskiej (fot. wPolsce24)
Mieli uzdrowić system i odciąć się od kolesiostwa, a tymczasem budują system, w którym legitymacja partyjna to przepustka do luksusu i omijania kolejek. Witold Tumanowicz, wiceprzewodniczący klubu parlamentarnego Konfederacji, brutalnie punktuje hipokryzję Koalicji Obywatelskiej, bezlitośnie obnażając kulisy funkcjonowania tzw. "uprzywilejowanej kasty" oraz uległą politykę rządu wobec Niemiec.
Polska

Kto korzystał z Saloniku VIP w szpitalu Południowym w Warszawie? Przemysław Czarnek rzuca głośne nazwiska

opublikowano:
Przemysław Czarnek pyta, kto korzystał z salonu VIP
Przemysław Czarnek pyta, kto korzystał z salonu VIP (fot. wPolsce24, PiS)
Kiedy polska ochrona zdrowia tonie w gigantycznych długach, a pacjenci są dosłownie wyrzucani z kolejek na ratujące życie badania, polityczna elita urządza sobie prywatne eldorado. W warszawskim Szpitalu Południowym funkcjonował specjalny „salonik VIP” z przyspieszoną ścieżką medyczną, z którego mieli korzystać politycy związani z obecną władzą. Przemysław Czarnek mówi, sprawdzam!
Polska

Salonik VIP dla władzy i „kolejki śmierci” dla Polaków. Porażające kulisy afery w Szpitalu Południowym

opublikowano:
Anna Krupka o Saloniku VIP dla Koalicji Obywatelskiej
(fot. wPolsce24)
Afera wokół Warszawskiego Szpitala Południowego zatacza coraz szersze kręgi. Informacje o luksusowym saloniku VIP przeznaczonym dla rządzącej elity oraz astronomicznych zarobkach młodego radnego Koalicji Obywatelskiej wywołały oburzenie opinii publicznej. Parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości podjęli kontrolę poselską, napotykając jednak na mur milczenia i ucieczkę kierownictwa placówki.
Polska

Trzęsienie ziemi w Warszawie! „Salonik VIP” pogrążył zarząd szpitala, wszyscy stracili stołki

opublikowano:
Zdjęcia polityków Koalicji Obywatelskiej ustawione przed Szpitalem Południowym w Warszawie
Cały zarząd Szpitala Południowego w Warszawie został odwołany. (fot. PAP/Radek Pietruszka)
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zabrał głos w sprawie afery dotyczącej uprzywilejowanego traktowania polityków Koalicji Obywatelskiej oraz astronomicznych zarobków jednego z lekarzy-radnych. Jak przekazał polityk, cały zarząd Warszawskiego Szpitala Południowego został odwołany.
Polska

Taki przelew dostał lekarz z 26-letnim stażem! Jemu wystarczy na pizzę, a "kolega" kupił Porsche

opublikowano:
Lekarze podczas operacji i zdjęcie przelewu bankowego
Kolejny lekarz ujawnił swoje zarobki. (fot. screen z Instagram/marcinsocha1975)
W polskiej służbie zdrowia obok siebie istnieją dwa światy. W jednym doświadczony chirurg szczękowy z 26-letnim stażem otrzymuje przelew, który nazywa „kosztowną ekstrawagancją”. W drugim 29-letni lekarz w trakcie specjalizacji zarabia miliony, kupuje luksusowe Porsche i współtworzy system „uprzywilejowanej kasty” dla polityków. Afera w warszawskim Szpitalu Południowym odsłoniła głębokie nierówności, które uderzają nie tylko w kieszenie medyków, ale przede wszystkim w godność zwykłego pacjenta.
Polska

„Angielskie wyjście" Dawida Kacprzyka. Radny lekarz-milioner zapadł się pod ziemię

opublikowano:
2401098_6
Choć emocje wokół afery w warszawskim Szpitalu Południowym sięgają zenitu, główny bohater skandalu, Dawid Kacprzyk, „zapadł się pod ziemię”. Mimo trwającego posiedzenia Rady Dzielnicy Ursus, radny Koalicji Obywatelskiej nie zjawił się, by osobiście pożegnać się z funkcją, radnymi i mieszkańcami, którzy wcześniej obdarzyli go zaufaniem. Rezygnację złożył w zaskakujących okolicznościach.