Potężny pożar placu zabaw. To szokujące, kto okazał się podpalaczem

Do zdarzenia doszło 14 kwietnia, tuż przed godziną 15, na osiedlu Na Skarpie przy ulicy Wyszyńskiego. Ogień pojawił się na placu zabaw znajdującym się bezpośrednio przed blokiem, co od razu wzbudziło ogromne obawy mieszkańców.
Sytuacja wyglądała bardzo poważnie. Płomienie szybko się rozprzestrzeniały, a gęsty dym był widoczny z dużej odległości. Na miejsce natychmiast skierowano straż pożarną, która sprawnie opanowała pożar. Na szczęście nikt nie ucierpiał.
Duże straty na placu zabaw
Choć najważniejsze jest to, że obyło się bez ofiar, straty materialne są znaczne. Ogień zniszczył elementy infrastruktury placu zabaw należącego do Spółdzielnia Mieszkaniowa Na Skarpie. Spłonęła karuzela, część zjeżdżalni – w tym charakterystyczny tunel – a także podest. Uszkodzona została również duża część gumowej nawierzchni, która nie nadaje się już do użytku.
Policja: to było podpalenie
Od początku zarówno strażacy, jak i policja podejrzewali, że nie był to przypadek. Śledztwo szybko potwierdziło te przypuszczenia – doszło do podpalenia. Przełom nastąpił po kilku dniach. Funkcjonariusze ustalili sprawcę, korzystając m.in. z nagrań monitoringu.
Szokujące ustalenia
Jak poinformowała podkom. Dominika Bocian, sprawcą pożaru okazał się… ośmioletni chłopiec. Dziecko miało podpalić suche liście i igliwie, które znajdowały się w tunelu zjeżdżalni. Ogień bardzo szybko wymknął się spod kontroli i objął kolejne elementy placu zabaw. Policjanci przeprowadzili już rozmowę z chłopcem oraz jego opiekunem. Sprawa trafi teraz do Sądu Rejonowego w Toruniu, do wydziału rodzinnego i nieletnich.
Groźna lekcja
To zdarzenie pokazuje, jak niewiele potrzeba, by doszło do naprawdę niebezpiecznej sytuacji. Z pozoru „niewinna zabawa” z ogniem może w kilka chwil przerodzić się w poważne zagrożenie dla zdrowia i życia wielu osób. W tym przypadku skończyło się na stratach materialnych. Ale skala pożaru pokazuje jasno – mogło być znacznie gorzej.
źr. wPolsce24 za i.pl











