Poseł przyznał się w Sejmie: byłem alkoholikiem. Polityczna debata zeszła na dalszy plan

Sejm dyskutuje nad dwoma projektami ustaw, które mają ograniczyć dostępność alkoholu i jego reklamę. Jeden projekt przygotowała Lewica, drugi Polska 2050. Oba przewidują m.in. całkowity zakaz reklamy i promocji wszystkich napojów alkoholowych, w tym piwa. Kolejnym kluczowym elementem jest zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach paliw oraz w godzinach nocnych na terenie całego kraju.
W trakcie debaty Maciej Konieczny opowiedział o swojej historii, by podkreślić, że nowe regulacje mają realne znaczenie dla osób uzależnionych.
- Jestem osobą uzależnioną od alkoholu, nie piję od 20 lat, ale wiem, jak to działa – mówił poseł Partii Razem. Dodał, że ograniczenie reklam i promocji alkoholu to nie tylko kwestia estetyki, ale realna pomoc dla osób w procesie trzeźwienia.
Poseł podkreślił, że główne założenia obu projektów powinny być postrzegane jako zdroworozsądkowe i niekontrowersyjne. Zaznaczył, że jeśli ktoś pije kontrolowanie i jest dorosły, nowe przepisy nie będą go w żaden sposób ograniczać. Jednocześnie zwrócił uwagę, jak istotne jest zmniejszenie liczby bodźców, które mogą prowadzić do nawrotu u osób wychodzących z nałogu.
Konieczny zwrócił też uwagę na problem łatwej dostępności alkoholu. Zaznaczył, że dla osób pijących ryzykownie możliwość impulsowego zakupu „flaszki czy piwa” w każdej chwili może mieć dramatyczne konsekwencje. Jego zdaniem „to często sprawa życia i śmierci”.
Poseł Konieczny mówił o swoich doświadczeniach z nałogiem już wcześniej. Wspominał, że pił intensywnie przez kilka lat, a pod koniec sięgał po wszystko – od tanich win, przez piwo, po wódkę. Jak przyznał, by zasnąć musiał mieć alkohol schowany za łóżkiem.
- Żeby funkcjonować, musiałem coś mieć. A w zasadzie - żeby nie funkcjonować – zdradził.
źr. wPolsce24 za wp.pl











