Najważniejsze systemy informatyczne ZUS, NFZ czy Ministerstwa Finansów po cichu przeszły w... obce ręce

Kanadyjski gigant IT CGI sfinalizował przejęcie Comarch Polska, spółki odpowiedzialnej za rozwój i utrzymanie strategicznych systemów administracji publicznej. Oznacza to, że obsługa takich instytucji jak ZUS, NFZ czy ARiMR znalazła się poza polską kontrolą kapitałową.
Strategiczna sprzedaż, która rodzi strategiczne ryzyka
Sprzedaż Comarch Polska nie jest przypadkiem ani jednorazowym ruchem. To element większej układanki, zapoczątkowanej po przejęciu kontroli nad Comarchem przez fundusz CVC Capital Partners. Nowy właściciel zapowiedział uproszczenie struktury grupy i koncentrację na „najbardziej perspektywicznych” liniach biznesowych.
Segment publiczny – mimo stabilnych, wielomilionowych kontraktów – uznano za niekluczowy. Efekt? Wydzielenie i sprzedaż części odpowiedzialnej za systemy państwowe. Naturalnym nabywcą okazało się CGI, firma z ogromnym doświadczeniem w obsłudze administracji publicznej… tyle że nie polskiej.
460 specjalistów, ale właściciel już nie polski
Wraz z transakcją do CGI przeszło blisko 460 wysoko wyspecjalizowanych ekspertów IT, dotychczas obsługujących newralgiczne projekty państwowe. Firma zatrudnia już ponad 1,5 tys. pracowników w Polsce i regionie.
Z punktu widzenia operacyjnego mówi się o „ciągłości projektów” i „minimalizacji ryzyka”. Problem w tym, że ciągłość zespołów nie oznacza ciągłości kontroli. Decyzje strategiczne, kierunki rozwoju, priorytety i odpowiedzialność właścicielska – to wszystko znajduje się dziś poza Polską.
ZUS, NFZ i ARiMR pod zagranicznym parasolem
To Comarch Polska odpowiadał za jedne z najbardziej wrażliwych systemów państwowych:
- ZUS – Platforma Usług Elektronicznych i centralne systemy; tylko w 2025 r. umowy warte ok. 70 mln zł
- NFZ – integracja Zintegrowanego Systemu Informatycznego; kontrakt na ponad 82 mln zł
- ARiMR – systemy obsługujące dopłaty i programy rozwoju obszarów wiejskich
- Ministerstwo Finansów i sądy – systemy celne i informatyczna obsługa postępowań
W 2024 roku segment publiczny Comarchu wygenerował 189,5 mln zł przychodów. To nie był margines działalności – to był kręgosłup cyfrowego państwa.
Doświadczenie globalne nie rozwiązuje problemu suwerenności
CGI działa w ponad 40 krajach i zatrudnia 93 tys. pracowników. Deklaruje wysoką skuteczność projektów i terminowość realizacji. Tyle że nie o terminowość tu chodzi.
Problemem nie jest jakość kodu czy kompetencje inżynierów. Problemem jest fakt, że kluczowe systemy państwa są utrzymywane przez podmiot zagraniczny, a strategiczna wiedza o infrastrukturze cyfrowej państwa znajduje się poza krajem. Czy warto dodawać, że decyzje właścicielskie mogą zapadać w zupełnie innym interesie niż interes państwa polskiego?
W dobie wojen hybrydowych, cyberataków i presji geopolitycznej pytanie o cyfrową suwerenność przestaje być teoretyczne.
Cicha decyzja o ogromnych konsekwencjach
Formalnie wszystko się zgadza. Umowy obowiązują, projekty trwają, systemy działają. Ale państwo właśnie oddało swoje cyfrowe nerwy w obce ręce – bez publicznej debaty, bez strategii komunikacyjnej, bez jasnego wyjaśnienia obywatelom, dlaczego uznano to za bezpieczne.
To moment symboliczny. Pokazujący, że nawet obszary uznawane dotąd za strategiczne i wrażliwe mogą zostać sprzedane jak każdy inny biznesowy aktyw.
źr. wPolsce24 za portaltechnologiczny.pl











