Posłanka partii rządzącej z pogardą dla zwykłych Polaków. Czuje się lepsza od "ciecia z parkingu"
Podczas jednej z interpelacji posłanka zapytała, czy jej mąż, będący ekspertem, „powinien pracować jako cieć na parkingu”. Wypowiedź ta, szeroko komentowana w mediach społecznościowych, odbierana jest jako przykład aroganckiego oderwania od rzeczywistości i lekceważenia ludzi wykonujących codzienną, ciężką pracę.
Konflikt interesów w tle?
Dodatkowe pytania budzi fakt, że mąż posłanki jest powiązany z firmami działającymi w branży odpadowej we Wrocławiu. Krytycy podnoszą, że może to wskazywać na potencjalny konflikt interesów, który powinien być przedmiotem publicznej dyskusji, a nie marginalizowany w mediach.
Kolejna wpadka wizerunkowa
To nie pierwszy raz, kiedy działania Sobolak budzą kontrowersje. Wcześniejsze incydenty, w tym jej zachowanie podczas wizyty prezydenta Ukrainy w Polsce, również wywołały falę krytyki i pytania o etykę polityczną parlamentarzystki. Jej postawa wielokrotnie była odbierana jako brak wyczucia oraz demonstracja poczucia wyższości wobec obywateli i polityków partii rządzącej.
Polityczny obraz Sobolak
Całość działań i wypowiedzi posłanki tworzy obraz parlamentarzystki, której styl publiczny wywołuje coraz więcej wątpliwości etycznych i wizerunkowych. Krytycy wskazują, że zamiast reprezentować interesy wszystkich obywateli, Sobolak sprawia wrażenie polityka oderwanego od rzeczywistości, skupionego na własnych interesach i perspektywie klasy eksperckiej.
W opinii części komentatorów przypadek Sobolak jest przykładem szerszego problemu w polskiej polityce: braku szacunku dla codziennej pracy zwykłych Polaków i rosnącego poczucia wyższości niektórych elit nad społeczeństwem.
źr. wPolsce24











