Polska

Połamała kości 5-miesięcznemu synkowi. Dla sądu to wciąż za mało na areszt

opublikowano:
31-latka jest już na wolności
31-latka jest już na wolności (Fot. lodzka.policja.gov.pl)
Prokuratura zapowiedziała zażalenie na decyzję sądu, który nie zastosował tymczasowego aresztowania wobec 31-letniej matki podejrzanej o znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad swoim pięciomiesięcznym synem. Chłopiec doznał poważnych obrażeń – ma m.in. złamaną kość ręki i kość udową, a także liczne sińce i otarcia. Kobieta przyznała w prokuraturze, że podczas przebierania zdenerwowała się na dziecko i wykręciła jego kończyny. Mimo to sąd zamiast aresztu zastosował wobec niej policyjny dozór.

Przypomnijmy, ta budząca grozę sprawa dotyczy wydarzeń, do których doszło 26 sierpnia w Łodzi. Policjanci zatrzymali w szpitalu 31-letnią matkę pięciomiesięcznego chłopca. Lekarze uznali, że obrażenia dziecka wskazują na to, iż mogło ono paść ofiarą przemocy.

Początkowo kobieta miała twierdzić, że dziecko doznało urazów podczas przewijania. Po przeprowadzeniu szczegółowych badań medycznych oraz uzyskaniu opinii biegłego lekarza okazało się jednak, że obrażenia są znacznie poważniejsze niż takie, które mogły powstać przypadkowo.

– Po przeprowadzeniu szczegółowych badań medycznych oraz uzyskaniu opinii biegłego lekarza okazało się, że 5-miesięczne niemowlę doznało poważnych obrażeń. U chłopca stwierdzono m.in. złamania kości ręki, złamanie kości udowej, a także liczne sińce oraz otarcia w okolicach barku – powiedział prokurator Paweł Jasiak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

Matka przyznała się do wykręcania kończyn dziecka

W trakcie przesłuchania w prokuraturze kobieta przyznała się do znęcania nad synkiem. Wyjaśniła, że podczas przebierania dziecka zdenerwowała się i dlatego wykręciła jego kończyny. Jednocześnie powiedziała, że bardzo żałuje swojego zachowania. 31-latka usłyszała zarzut znęcania się nad dzieckiem ze szczególnym okrucieństwem. Za takie przestępstwo grozi kara do 10 lat więzienia.

Prokuratura wystąpiła do sądu o zastosowanie wobec podejrzanej tymczasowego aresztowania na trzy miesiące. Sąd Rejonowy dla Łodzi-Widzewa nie uwzględnił jednak tego wniosku. Postanowieniem z 29 sierpnia zdecydował, że kobieta pozostanie na wolności, a będzie objęta jedynie dozorem policji. Ma obowiązek stawiania się w terenowej jednostce policji trzy razy w tygodniu.

Sąd: areszt nie jest karą

Rzecznik Sądu Okręgowego w Łodzi sędzia Grzegorz Gała wyjaśnił, jakie argumenty przemawiały za decyzją sądu.

– Mówiąc o tymczasowym aresztowaniu należy pamiętać, że nie jest ono karą, a jedynie środkiem zapobiegawczym, który ma zapobiegać utrudnianiu postępowania karnego – powiedział.

Jak zaznaczył, podczas posiedzenia aresztowego sąd nie rozstrzyga o winie podejrzanej, ale ocenia, czy istnieje wysokie prawdopodobieństwo popełnienia czynu zabronionego oraz czy zachodzi potrzeba zastosowania izolacyjnego środka zapobiegawczego. W tej sprawie sąd zwrócił uwagę, że przesłuchani zostali wszyscy świadkowie zdarzenia, a matka złożyła wyczerpujące wyjaśnienia dotyczące tego, co się wydarzyło.

– W związku z tym nie istnieje ryzyko takiego utrudniania postępowania, które wymagałoby jej izolacji – wyjaśnił sędzia Gała.

Prokuratura składa zażalenie

Prokuratura nie zgadza się z decyzją sądu i zapowiedziała wniesienie zażalenia.

– Prokuratura złożyła do sądu wniosek o zastosowanie wobec podejrzanej środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na trzy miesiące. (...) Zażalenie w najbliższym czasie wpłynie do sądu – poinformował prokurator Paweł Jasiak. Tymczasem pięciomiesięczny chłopiec nadal przebywa w szpitalu. O jego dalszym losie zdecyduje sąd rodzinny.

źr. wPolsce24 za PAP

Polska

„Dusił mnie Nelsonem, prawie odpłynąłem!”. Pan Piotr ujawnia kulisy brutalnej akcji policji

opublikowano:
Zrzut ekranu 2026-10-18 213927
Gościem nowego programu „Studio wPolsce24” był pan Piotr, który od piątku znajdował się w policyjnym areszcie. Mężczyzna opowiedział o szczegółach brutalnych działań policji podczas jego zatrzymania w biurze Adama Borowskiego, a także o tym, jak był traktowany przez funkcjonariuszy, gdy trafił do aresztu.
Polska

Francuski koszmar na ulicach i mocny wpis Donalda Tuska. Czy obietnice premier wytrzymują zderzenie z faktami?

opublikowano:
Donald Tusk
Donald Tusk odniósł się do wydarzeń we Francji. (fot. Fratria/ Andrzej Wiktor)
Donald Tusk odniósł się do wydarzeń we Francji, zapewniając, że Polska „nie powtórzy błędów innych europejskich państw, nie będzie też za nie płacić". Jego słowa zostały błyskawicznie zweryfikowane.
Polska

Plan Tuska natrafił na opór obywateli! Czy Polakom uda się obronić Trybunał Konstytucyjny?

opublikowano:
Zrzut ekranu 2026-10-18 204924
Rząd Donalda Tuska podejmuje działania zmierzające do przejęcia kontroli nad Trybunałem Konstytucyjnym, będącym jednym z dwóch ostatnich niezależnych organów konstytucyjnych w Polsce. Eksperci oraz uczestnicy protestów określają te praktyki mianem „wrogiego przejęcia”, wskazując na niepublikowanie orzeczeń, presję finansową oraz wsparcie ze strony instytucji unijnych.
Polska

Kalejdoskop bezprawnych działań policji! Tak wyglądało ponad 50 godzin uczestnika protestu

opublikowano:
2495740_6
Pan Piotr, uczestnik protestu przed Trybunałem Konstytucyjnym, po ponad 50 godzinach od zatrzymania wyszedł na wolność. Sąd odrzucił wniosek prokuratury o miesięczny areszt tymczasowy. Ujawnione nagrania oraz relacje świadków wykazują szereg rażących naruszeń prawa i brutalnych zachowań ze strony służb.
Polska

Wjechał samochodem prosto pod pociąg. 45-latek w ogóle nie powinien kierować!

opublikowano:
pociąg odjeżdżający z peronu
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Groźne zdarzenie na torach w miejscowości Tymień doprowadziło do całkowitego wstrzymania ruchu pociągów na trasie Koszalin–Kołobrzeg. Samochód osobowy zderzył się z pociągiem na niestrzeżonym przejeździe. Choć nikt nie ucierpiał, ustalenia policji wobec 45-letniego kierowcy okazują się zaskakujące.
Polska

Bezpardonowy atak Giertycha i natychmiastowa riposta Stanowskiego. Dziennikarz wyciągnął wątek Polnordu

opublikowano:
Roman Giertych w Sejmie
Roman Giertych zaatakował Krzysztofa Stanowskiego. (fot. Fratria/ Andrzej Wiktor)
Roman Giertych znalazł sobie nowy cel internetowych ataków. Tym razem padło na Krzysztofa Stanowskiego - i to nie po raz pierwszy. Dziennikarz postanowił dosadnie odpowiedzieć parlamentarzyście, nawiązując do niewygodnych wątków.