Pogoda jak w kalejdoskopie. Znowu czeka nas drastyczna zmiana

W niedzielę, 3 maja, Polska znalazła się w zasięgu bardzo ciepłego powietrza. W Pile odnotowano aż 28,5 st. C, a w wielu regionach kraju temperatura przekraczała 20 st. C. Wyjątkiem było Wybrzeże, gdzie było nieco chłodniej, jednak i tam panowała wiosenna aura.
Sytuacja pogodowa zacznie się jednak szybko zmieniać. Już w nocy z poniedziałku na wtorek na północy, zachodzie i w centrum kraju pojawi się większe zachmurzenie oraz przelotne opady deszczu. W kolejnych godzinach miejscami mogą wystąpić także burze, którym towarzyszyć będą silniejsze podmuchy wiatru.
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał również ostrzeżenia pierwszego stopnia przed przymrozkami dla części Małopolski i Podkarpacia. Lokalnie temperatura przy gruncie może spaść nawet do -3 st. C, co stanowi wyraźny kontrast wobec wcześniejszych, letnich wartości.
W dalszej części tygodnia pogoda pozostanie zmienna i niejednorodna. Na zachodzie i północy dominować będzie większe zachmurzenie oraz opady deszczu, natomiast na południowym wschodzie utrzyma się więcej słońca i wyższe temperatury, sięgające nawet 25–28 st. C. W połowie tygodnia możliwe są jednak intensywniejsze opady oraz lokalne burze, szczególnie w centrum i na południowym wschodzie kraju.
Dopiero weekend przyniesie stopniową poprawę aury i więcej przejaśnień, choć nadal nie zabraknie przelotnych opadów. Temperatury będą zróżnicowane – od około 12–16 st. C na północy i nad morzem po 24–25 st. C na południu i zachodzie kraju. Mimo poprawy, pogoda wciąż pozostanie wiosennie kapryśna.
źr.wPolsce24 za RMF24











