Polska

Kibicom kazali ratować planetę, ale... szef FIFA postanowił latać na mecze luksusowym odrzutowcem. Skrajna hipokryzja na MŚ 2026

opublikowano:
President Gianni Infantino, Dutch King Willem Alexander chat prior the FIFA World Cup 2026 group stage match Netherlands against Sweden, in Houston, USA, 20 June 2026.
(fot. EPA/SAM WASSON Dostawca: PAP/EPA)
Trwające w Ameryce Północnej Mistrzostwa Świata 2026 miały zapisać się w historii jako pierwsze w pełni „zielone” i zrównoważone ekologicznie święto futbolu. Zamiast tego światowe media i organizacje ekologiczne mówią dziś o bezczelnym greenwashingu. Podczas gdy od zwykłych kibiców wymaga się wyrzeczeń i „ratowania planety”, prezydent FIFA Gianni Infantino bije rekordy w generowaniu śladu węglowego.

Kontrast między oficjalnym PR-em federacji a rzeczywistością obnaża czystą, korporacyjną hipokryzję.

Jedna godzina lotu jak... rok życia innego człowieka!

Rozmach logistyczny Gianniego Infantino poraża. W zaledwie pierwsze 7 dni turnieju szef FIFA pojawił się na trybunach aż 10 razy. Aby pokonać gigantyczne odległości między miastami takimi jak Meksyk, Los Angeles, Vancouver, Seattle czy Houston i zaliczyć nawet dwa mecze dziennie, Infantino bez przerwy korzysta z luksusowego prywatnego odrzutowca.

Francuska firma analityczna Greenly opublikowała druzgocący raport: zaledwie jedna godzina lotu prywatną maszyną szefa FIFA emituje tyle CO2, ile przeciętny człowiek generuje przez cały rok.

Eksperci szacują, że jeśli Infantino utrzyma to tempo do finału, jego podniebne podróże wygenerują od 300 do 500 ton dwutlenku węgla – ekwiwalent rocznego śladu węglowego małego miasteczka. Co na to FIFA? Federacja ucina spekulacje, tłumacząc to „efektywnością logistyczną i uzasadnieniem ekonomicznym”.

Eko-instrukcje dla kibiców: Segreguj plastik i zjedz wege-burgera

Podczas gdy prezes federacji przemieszcza się między stanami klimatyzowaną maszyną, od przeciętnego kibica kupującego bilet oczekuje się niemal ascetycznego podejścia do ochrony środowiska. FIFA zalewa fanów kampaniami medialnymi (takimi jak „Green Card for the Planet”), w których apeluje o branie odpowiedzialności za klimat.

W praktyce na amerykańskich stadionach oznacza to rygorystyczne wymagania wobec fanów:

  • Wymuszony transport: Ceny parkingów wokół stadionów wywindowano do astronomicznych kwot, by zmusić kibiców do jazdy zatłoczoną komunikacją zbiorową.

  • Stadionowy reżim: Fani są drobiazgowo rozliczani z segregacji plastikowych kubków, a w punktach gastronomicznych agresywnie promuje się żywność roślinną (plant-based food), sugerując, że rezygnacja z tradycyjnej kiełbaski uratuje planetę.

  • Wyzwania w aplikacjach: Oficjalne aplikacje turniejowe zachęcają kibiców do składania internetowych „deklaracji klimatycznych” i mierzenia własnego śladu węglowego.

Naftowy gigant na banerach, czyli upadek mitu

Szczyt hipokryzji bije jednak z barier reklamowych okalających murawy amerykańskich stadionów. W tym samym momencie, gdy spiker zachęca kibiców do ekologicznych wyborów, na telebimach wyświetla się logo Saudi Aramco, czyli saudyjskiego koncernu naftowego, który jest największym korporacyjnym emitentem gazów cieplarnianych na świecie.

FIFA podpisała z nim gigantyczny, wielomiliardowy kontrakt sponsorski.

Naukowcy z organizacji Scientists for Global Responsibility (SGR) alarmują, że przez absurdalny format rozgrywek w trzech ogromnych krajach, tegoroczne mistrzostwa będą najbardziej zanieczyszczającym turniejem w historii sportu, generując ponad 9 milionów ton ekwiwalentu CO2.

Dla obrońców środowiska sprawa jest jasna: FIFA stworzyła system, w którym korporacja zarabia miliardy na kontraktach z nafciarzami, prezes lata prywatnym samolotem, a winą za zanieczyszczenie środowiska obarcza się zwykłego kibica, który zapomniał wrzucić plastikową butelkę do odpowiedniego kosza.

Wizerunek „zielonej federacji” sypie się z hukiem?

źr. wPolsce24

 

Polska

Absurd „zielonej transformacji”! Mieszkańcy Słupska zapłacą o 30% więcej za śmieci, bo… za dobrze segregują butelki

opublikowano:
Słupsk ma ogromny problem ze śmieciami
Słupsk ma ogromny problem ze śmieciami (fot. shutterstock)
Klasyczny mechanizm w wykonaniu władzy: najpierw zmusza się Polaków do ponoszenia kosztów „ekologicznych eksperymentów”, a gdy ci wzorowo spełniają narzucone wymogi, w nagrodę dostają drastyczną podwyżkę opłat. Władze Słupska szykują potężny drenaż kieszeni podatników. Powód? Ludzie zbyt chętnie oddają plastik do butelkomatów, przez co miejska spółka traci zyski.
Polska

Gdzie były służby? Tunezyjczyk przeskoczył przez płot i bez kontroli wsiadł do samolotu we Wrocławiu

opublikowano:
lotnisko
Zdjęcie ilustracyjne (fot. Fratria)
Niepokojący incydent wydarzył się na wrocławskim lotnisku: we wtorek rano 23-letni Tunezyjczyk sforsował ogrodzenie portu lotniczego, a następnie – nie niepokojony przez nikogo - dotarł aż na pokład samolotu, mającego lecieć do Palermo. Został co prawda zatrzymany przez Straż Graniczną, ale dopiero w środku maszyny.
Polska

Horror w szkole na Podlasiu! 11-latek wyszedł z łazienki i zaatakował koleżankę toporkiem

opublikowano:
Dziewczynkę zabrał ambulans do szpitala w Białymstoku
Dziewczynkę zabrał ambulans (fot. Fratria)
Budzące grozę sceny rozegrały się w szkole na Podlasiu: 11-latek zaatakował koleżankę toporkiem. Dziewczynka trafiła do szpitala w Białymstoku. Na szczęście jest w stanie stabilnym.
Polska

Zwrot akcji w sprawie zaginionej Emilii Koprowskiej. Policja ma nowy trop

opublikowano:
Policja szuka 37-letniej Emilii Koprowskiej, która zaginęła po sprzeczce z mężem
Policja poszukuje Emilii Koprowskiej od 1 września (fot. KMP Koszalin\Pexels)
Znaleźliśmy plecak należący do poszukiwanej. W środku były klucze od pojazdu i najprawdopodobniej od mieszkania – mówi mł. asp. Paulina Wiśniewska z koszalińskiej policji. Policjanci wznawiają szeroko zakrojone poszukiwania Emilii Koprowskiej.
Polska

Kolesiostwo w MON kosztem bezpieczeństwa państwa. Brat byłego ministra odwołany. W tle kompromitacja z dronami i miękkie lądowanie w Brukseli

opublikowano:
Mirorosław Bodnar odbiera nominację
Mirorosław Bodnar odbiera nominację (fot. KPRP/Grzegorz Jakubowski)
Z końcem września ze stanowiskiem szefa Inspektoratu Systemów Bezzałogowych pożegna się generał Mirosław Bodnar. Za jego nominacją – jak wskazują kulisy ujawnione przez media, między innymi onet.pl i wp.pl – nie stały kompetencje, lecz polityczne koneksje. Brat ówczesnego ministra sprawiedliwości w rządzie Donalda Tuska objął kluczową dla nowoczesnej armii funkcję bez merytorycznego przygotowania, co wojskowi podsumowują krótko: „Ręce nam opadły".
Polska

ROZMOWA WIKŁY. „Koalicja 13 grudnia to patologia”

opublikowano:
Mariusz Błaszczak w rozmowie z Bartoszem Łyżwińskim
Mariusz Błaszczak w rozmowie z Bartoszem Łyżwińskim (fot. wPolsce24)
W programie „Rozmowa Wikły” na antenie telewizji wPolsce24 – prowadzonym tym razem przez Bartosza Łyżwińskiego – gościł były wicepremier oraz były szef MON Mariusz Błaszczak. Polityk Prawa i Sprawiedliwości podsumował stan państwa pod rządami Donalda Tuska, uderzył w uległą politykę obronną ekipy rządzącej oraz ostrzegł przed postępującym bezprawiem.