Pilna akcja służb na Pomorzu. Samolot zawisł między drzewami!

Około godziny 11:30 dyżurny straży pożarnej otrzymał mrożące krew w żyłach zgłoszenie. Wynikało z niego, że w miejscowości Korne (powiat kościerski), nieopodal ruchliwej Drogi Krajowej nr 20, doszło do katastrofy lotniczej. Świadek informował o maszynie przypominającej samolot treningowy, która z dużą siłą uderzyła w teren zalesiony i zawisła między drzewami, skierowana dziobem w dół.
Błyskawiczna akcja ratunkowa
Sytuacja wyglądała na niezwykle poważną, dlatego na miejsce zdarzenia natychmiast zadysponowano aż pięć zastępów straży pożarnej. Każda minuta mogła decydować o życiu załogi.
Po dotarciu pod wskazany adres i sprawnym spenetrowaniu gęstwiny, strażacy zlokalizowali maszynę. Charakterystyczne, czerwono-czarne barwy z motywem płomieni i żółtych piór były doskonale widoczne na tle zieleni.
Nietypowy finał poszukiwań
Gdy ratownicy podeszli bliżej, napięcie natychmiast opadło. Okazało się, że „samolot treningowy” to w rzeczywistości bezzałogowy, zaawansowany model zdalnie sterowany (RC) o sporej rozpiętości skrzydeł.
Komunikat Straży Pożarnej: „Po przyjeździe strażacy sprawdzili teren i ustalili, że nie był to samolot załogowy, ale samolot modelowy. W zdarzeniu nikt nie został poszkodowany - mówi w rozmowie z naszym portalem Rzecznik Prasowy Pomorskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP: mł. asp. Dawid Westrych.
Choć alarm okazał się fałszywy w odniesieniu do zagrożenia ludzkiego życia, świadek wykazał się wzorową czujnością, wszak z odległości model z powodzeniem mógł przypominać prawdziwą awionetkę.
Strażacy dokładnie zabezpieczyli miejsce upadku miniaturowej maszyny oraz upewnili się, że rozbity model (wyposażony w silnik i podzespoły elektroniczne) nie stworzy np. zagrożenia pożarowego w lesie.
źr. wPolsce24











