Patostreamer skakał po aucie dla lajków. Był zdziwiony, że zatrzymała go policja

Nie to jest jednak w tej historii najbardziej bulwersujące, a fakt, że podczas zatrzymania mężczyzna wydawał się być zdziwiony faktem, że niszczenie czyjejś własności to przestępstwo. - Gdybym tego nie robił, nie miałbym obserwujących - tłumaczył policjantom.
W miniony piątek bydgoscy funkcjonariusze ustalili, że mieszkaniec Bocianowa regularnie transmituje swoje życie na jednym z portali społecznościowych. Tym razem jednak, w pogoni za internetową „sławą”, zdecydowanie przekroczył granice. Podczas relacji na żywo zaczął skakać po dachu zaparkowanego samochodu. Zrobił to zachęcony przez jednego z widzów oglądających jego stream.
Policja natychmiast podjęła działania i w krótkim czasie namierzyła sprawcę. 23-latek został zatrzymany w jednej z bydgoskich restauracji. Funkcjonariusze udostępnili nagranie z interwencji, na którym widać jego kompletny brak świadomości konsekwencji swojego zachowania.
„Skakał pan po aucie dla lajków?” – pytał funkcjonariusz.
„Tak, mam 150 obserwujących” – odpowiedział młody mężczyzna, nie kryjąc zdziwienia.
„I to jest sposób na zarobek? Niszczenie cudzej własności?” – dopytywał policjant.
„No, początki dopiero to są” – odpowiedział 23-latek, najwyraźniej traktując swoje zachowanie jako część „kariery” w sieci.
Patostreaming a rzeczywistość – granice się zacierają
Mężczyzna spędził noc w policyjnym areszcie z powodu upojenia alkoholowego, a następnego dnia (1.03.2025 r.) usłyszał zarzut zniszczenia mienia. Policja, w porozumieniu z prokuratorem, zakwalifikowała jego czyn jako występek o charakterze chuligańskim. Grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.
To kolejny przykład na to, jak młodzi ludzie, ślepo podążając za internetową popularnością, tracą kontakt z rzeczywistością. Granice między światem wirtualnym a rzeczywistym zacierają się do tego stopnia, że dla kilku lajków są gotowi niszczyć cudze mienie, łamać prawo i narażać się na poważne konsekwencje.
Apel policji: nie dawajmy patostreamerom zasięgów
Policja zwraca się z apelem, szczególnie do młodszych użytkowników internetu, aby nie wspierali tego typu zachowań. Każdy lajk, każde udostępnienie i każde obejrzenie patologicznych transmisji tylko wzmacnia toksyczne wzorce.
„Nie powielajcie zachowań takich osób, nie zwiększajcie ich zasięgów poprzez obserwowanie czy udostępnianie relacji ‘live’. Jak pokazuje ten przypadek, pogoń za popularnością może prowadzić wprost na salę sądową” – apelują funkcjonariusze z KWP w Bydgoszczy.
źr. wPolsce24 za policja.pl